Morderstwo live – Behawiorysta

Gerard Edling jest specjalistą od mowy ciała, który zostaje poproszony przez policję o konsultację w sprawie pewnego mordercy. Sprawca zamyka się w szkole z dziećmi i prowadzi program na żywo, w którym za pomocą oddawanych głosów publiczność ma zdecydować, która z dwóch ofiar zostanie zamordowana. Edling stara się rozszyfrować, o co chodzi mężczyźnie i jakie ma motywy, ale nie jest to łatwe, bo jego zachowanie wymyka się wszelkim schematom.

Behawiorysta to serial kryminalny, którego scenariusz powstał w oparciu o książkę Remigiusza Mroza o tym samym tytule. Pierwszy sezon liczy osiem odcinków. W głównej roli zobaczymy Roberta Więckiewicza. Oprócz niego na ekranie pojawiają się Krystian Pesta, Katarzyna Dąbrowska, Magdalena Czerwińska, Anna Próchniak, Mirosław Haniszewski, Maria Sobocińska i Rafał Zawierucha.

Główny wątek serialu skupia się wokół prowadzonych przez Horsta, czyli mordercy, transmisji. Ludzie mogą podjąć decyzję, która z wytypowanych osób ma zginąć. Nagrania szybko zdobywają popularność, są chętnie oglądane, a widzowie masowo oddają głosy. Edling stara się rozszyfrować motywacje Horsta. Próbuje wyczytać coś z jego mimiki i zachowania, ale to wyjątkowo trudne, bo mężczyzna przygotował się do tego spotkania.

Motyw wybierania przez ludzi ofiary jest intrygujący i daje do myślenia. Czy głosując, odpowiadamy za los innych? Czy tysiące oddanych głosów powodują, że nasza wina jest mniejsza? Czy chęć oglądania i brania udziału w takiej makabrze jest czymś normalnym, a może to tylko wynik niezdrowej fascynacji? Jak zmieniają się nasze osądy, gdy sprawca zaczyna ujawniać pewne fakty na temat osób, które przetrzymuje? Czy manipuluje informacjami i widzami? Te wszystkie pytania pojawiają się na początku sezonu w głowie widzów przed telewizorami, którzy obserwują zachowania na ekranie.

Mam poczucie, że zmarnowano potencjał Edlinga w tym serialu. Nie wiem, jak przedstawiono go w książce, ale tu wielokrotnie wydawał mi się wycofany i zagubiony. Jakby ktoś inny nim sterował. Dodatkowo jego wiedza i doświadczenie w roli behawiorysty były tu za mało pokazane – to ciekawy i nowy motyw w polskich serialach, więc można było położyć na niego większy nacisk, dzięki czemu byłoby na pewno znacznie ciekawiej.

Fabuła w serialu jest pogmatwana i czasem podczas oglądania drażniły mnie pewne rzeczy. Po pierwsze Edling, który nie powinien być dopuszczony do sprawy, cały czas kręcił się w pobliżu, dając policji złudną nadzieję, że rozwiąże to wszystko szybko i obędzie się bez ofiar. Nie podołał w wielu przypadkach i w końcu on stał się celem. Policja działała nielogicznie, jakby bez głębszej refleksji na temat tego, co się dzieje. Nie podobały mi się też fochy córki głównego bohatera, która chyba przechodziła opóźniony młodzieńczy bunt. Rozwiązanie całej sprawy też mnie średnio przekonało.

Najlepszą zabawą podczas oglądania, było wyszukiwanie przytyków do obecnej władzy. Pojawiały się słynne gwiazdki oraz obraźliwe tablice rejestracyjne. Samochody w ogóle miały ciekawe numery rejestracyjne, ich śledzenie było zabawne. Cały sezon czekałam też w napięciu na pojawienie się samego Mroza w kadrze, co również można uznać za swego rodzaju grę z widzem.

Behawiorysta to serial, po którym spodziewałam się wiele, jednak po finale sezonu uznałam, że chyba miałam zbyt wysokie oczekiwania. Był chaotyczny, a Edling nie wybijał się na pierwszy plan niczym szczególnym i nie uratował go nawet wybitny aktor, jakim jest Robert Więckiewicz. Szkoda, ale liczę, że drugi sezon będzie nieco lepszy – jeśli powstanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Daj znać, co sądzisz o wpisie!