Dinuś chce być duży

 
Tytuł: Dinuś chce być duży
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 96

Dinuś bardzo chciałby być już duży. Marzy o tym, żeby być tak silny, szybki i mądry jak starsze dinozaury, dlatego szuka sposobu, który pozwoli mu szybko dorosnąć. Jego przyjaciele podpowiadają mu, że warto spróbować nowych, zdrowych produktów, a w całej przygodzie wspiera go ukochany dziadek Tadek. Dinuś przekonuje się, że to, co jemy, ma znaczenie, a poznawanie nowych smaków może być całkiem fajną przygodą.

Dinuś chce być duży to kolejna książeczka z serii Dinuś i ważne sprawy, skierowana do najmłodszych dzieci. Tym razem punktem wyjścia jest bardzo bliski maluchom temat jedzenia – zwłaszcza próbowania nowych produktów i budowania zdrowych nawyków. Historia nie zamienia się jednak w wykład o zdrowym odżywianiu, tylko wykorzystuje dziecięce marzenie Dinusia, by pokazać, że o swoje ciało możemy dbać poprzez codzienne wybory.

Sam Dinuś jest typowym małym odkrywcą – ciekawym świata, pełnym energii i przekonanym, że bycie dużym oznacza przede wszystkim bycie silnym i sprawnym. Jego przyjaciele pomagają mu spojrzeć na jedzenie z innej perspektywy, a dziadek Tadek wnosi do historii spokój i poczucie bezpieczeństwa. 

Wątek zdrowego jedzenia został przedstawiony bardzo łagodnie. Nie ma tutaj straszenia niezdrowymi produktami ani presji, że dziecko powinno natychmiast polubić wszystko, co znajduje się na talerzu. Znacznie ważniejsze jest samo próbowanie i ciekawość nowych smaków. To dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym, dlaczego różnorodne jedzenie jest potrzebne organizmowi i dlaczego czasem warto dać szansę produktom, których wcześniej nie mieliśmy ochoty spróbować.

Książeczka jest krótka i ma bardzo prostą konstrukcję, ale została pomyślana tak, by dziecko mogło aktywnie uczestniczyć w lekturze. Pojawiają się otwierane okienka, elementy przestrzenne oraz efektowny finał w formie pop-upu. 

Kolorowe ilustracje są bardzo przyjazne. Dinozaury mają sympatyczny wygląd, a kolejne sceny są czytelne. Interaktywne elementy zostały wkomponowane w ilustracje w taki sposób, że samo oglądanie książki staje się częścią zabawy. 

Największą zaletą książki jest połączenie prostego przekazu z atrakcyjną formą. Temat zdrowego jedzenia zostaje oswojony bez moralizowania, a dziecko dostaje okazję do poznawania nowych smaków razem z bohaterem, z którym łatwo się utożsamić. 

To sympatyczna propozycja dla najmłodszych, szczególnie jeśli temat jedzenia i próbowania nowych produktów jest aktualny w domu. Dinuś nie poucza, tylko pokazuje, że zdrowe nawyki można poznawać z ciekawością i odrobiną zabawy – najlepiej oczywiście razem z bliskimi.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Bluey. Papugowanie

Tytuł: Bluey. Papugowanie
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 24

Bluey i Tata zaczynają zabawę w Papugowanie, w której dziewczynka naśladuje każdy jego ruch. Beztroska zabawa szybko zostaje przerwana, gdy podczas spaceru znajdują ranną papużkę. Mimo prób udzielenia jej pomocy zwierzątka nie udaje się uratować, a Bluey musi zmierzyć się z czymś, czego wcześniej nie potrafiła zrozumieć – stratą i smutkiem po odejściu małego stworzenia.

Bluey. Papugowanie. Moja czytanka to historia inspirowana serialem, która podejmuje jeden z trudniejszych tematów w książkach dla najmłodszych. Tym razem nie chodzi wyłącznie o zabawę i codzienne przygody, ale o śmierć zwierzęcia i emocje, które pojawiają się po jego stracie. Autorzy pokazują ten temat z perspektywy dziecka, dzięki czemu całość pozostaje delikatna i przystępna, mimo że opowiada o czymś naprawdę trudnym.

Bluey zachowuje się bardzo naturalnie jak na dziecko, które nie wie jeszcze, jak poradzić sobie z żałobą. Próbuje zrozumieć sytuację poprzez zabawę i odtwarzanie tego, co się wydarzyło. Rodzice nie bagatelizują jej uczuć i nie próbują na siłę poprawić jej humoru. Są obok, słuchają i pozwalają córce przeżyć smutek na własny sposób. To właśnie ich relacja stanowi emocjonalne centrum całej historii i pokazuje, jak ważna jest obecność bliskiej osoby w trudnych chwilach.

Historia została napisana prostym, zrozumiałym językiem, ale jej treść zdecydowanie zachęca do wspólnego czytania. To jedna z tych książek, przy których warto zatrzymać się po zakończeniu i porozmawiać z dzieckiem. Krótka forma sprawia, że lektura nie męczy najmłodszych, a jednocześnie pozostawia wystarczająco dużo przestrzeni na pytania i własne refleksje.

Ilustracje zachowują dobrze znany styl serialu Bluey. Są kolorowe, ciepłe i pełne charakterystycznych dla tej produkcji postaci. Mimika bohaterów pomaga odczytać ich emocje, a rodzinne sceny pokazują bliskość i poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu nawet przy trudnym temacie książka nie staje się przytłaczająca.

Jej największą wartością jest właśnie sposób, w jaki mówi o stracie – bez straszenia, nadmiernego dramatyzowania czy udawania, że smutek można szybko naprawić. Dla części dzieci historia może być jednak emocjonalnie trudna, szczególnie jeśli niedawno same doświadczyły straty ukochanego zwierzęcia. W takim przypadku warto zdecydować, czy jest to odpowiedni moment na tę lekturę.

Bluey. Papugowanie. Moja czytanka to krótka, ale bardzo wartościowa historia, która może pomóc dziecku nazwać trudne emocje i zrozumieć, że smutek po stracie jest czymś naturalnym. A przede wszystkim pokazuje, że w takich chwilach nie trzeba być samemu – czasem najważniejsze, co może zrobić bliska osoba, to po prostu zostać obok.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Fajny Cieciorek i skok na głęboką wodę, Jory John, Peter Oswald

 


Autor: Jory John, Peter Oswald
Tytuł: Fajny Cieciorek i skok na głęboką wodę
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Cieciorek bardzo chciałby być tak odważny jak inni. Podczas wizyty na basenie obserwuje Fajne Fasolki wykonujące efektowne skoki do wody i zaczyna marzyć o tym, żeby samemu zrobić coś równie imponującego. Problem w tym, że głęboka woda budzi w nim sporo obaw, a kolejne próby nie kończą się tak, jak sobie wyobrażał. W końcu Cieciorek staje przed wyzwaniem, które wymaga od niego nie tylko odwagi, ale przede wszystkim uwierzenia we własne możliwości.

Fajny Cieciorek i skok na głęboką wodę autorstwa Jory’ego Johna, z ilustracjami Pete’a Oswalda, to kolejna odsłona serii Smaczna Banda i emocje. Tym razem autor bierze na warsztat strach przed porażką, niepewność i bardzo dziecięcą potrzebę dorównania innym. W zabawnej historii o skoku do wody przemyca ważną myśl: odwaga nie zawsze oznacza zrobienie czegoś spektakularnego, a własne tempo jest równie ważne jak sam cel.

Cieciorek jest bohaterem, z którym łatwo się utożsamić. Widzi, że inni świetnie sobie radzą, dlatego sam również chciałby wypaść jak najlepiej. Problem zaczyna się wtedy, gdy porównywanie się z innymi sprawia, że przestaje wierzyć we własne możliwości. Jego emocje są bardzo wiarygodne – od ekscytacji, przez zawstydzenie i strach, aż po satysfakcję, gdy udaje mu się zrobić krok naprzód. Dzięki temu dzieci mogą zobaczyć w nim własne obawy związane z próbowaniem nowych rzeczy.

Historia dotyka również samoakceptacji i presji, którą czasami sami na siebie nakładamy. Cieciorek odkrywa, że nie musi robić dokładnie tego samego co inni, żeby czuć się dobrze. Ważne jest nie to, kto skacze najwyżej czy odważy się na najbardziej szaloną rzecz, ale czy potrafimy pokonać własną granicę. To bardzo przyjazny sposób na rozmowę z dzieckiem o porównywaniu się z rówieśnikami, strachu przed oceną i oswajaniu nowych sytuacji. Dodatkowo pokazano tu wsparcie, jakie bohater otrzymuje od podziwianych przez siebie Fasolek. Na początku jest strach - czy chcą go skompromitować i wyśmiać? Potem jest zaufanie i wspólne pokonywanie przeszkód.

Jory John po raz kolejny pokazuje, że o trudnych emocjach można mówić bez moralizowania. Historia jest zabawna, dynamiczna i napisana prostym językiem, dzięki czemu młodszy czytelnik bez problemu podąża za wydarzeniami. Humor sprawia, że przesłanie nie jest nachalne, a rozmowa o lęku i niepewności pojawia się niejako przy okazji przygód bohatera.

Ilustracje Pete’a Oswalda doskonale uzupełniają tekst. Są kolorowe, dynamiczne i pełne charakterystycznego dla serii humoru. Szczególnie dobrze wypada mimika Cieciorka – jego emocje są widoczne niemal w każdym kadrze, dzięki czemu nawet bez czytania można zorientować się, co aktualnie przeżywa. Ilustracje dodają historii energii, a jednocześnie pomagają najmłodszym czytelnikom lepiej zrozumieć zachowanie bohatera.

Największą zaletą książki jest prostota, z jaką podejmuje ważny dla dzieci temat. Historia nie udaje wielkiej życiowej lekcji, tylko pokazuje konkretną sytuację i pozwala wyciągnąć z niej własne wnioski. Fabuła jest dość przewidywalna, ale w tym przypadku trudno uznać to za poważny minus – najważniejsze jest przesłanie i emocje Cieciorka, a nie zaskakujące zakończenie.

To sympatyczna i zabawna opowieść o tym, że czasem największej odwagi wymaga nie spektakularny skok, ale samo podjęcie próby. Szczególnie dobrze sprawdzi się podczas wspólnego czytania z dzieckiem, które właśnie uczy się radzić sobie z niepewnością, porównywaniem się z innymi i strachem przed tym, że coś może mu nie wyjść.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Bluey. Zły humor


Tytuł: Bluey. Zły humor
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 24

Bingo ma dziś wyjątkowo zły humor. Nic jej nie cieszy, nie ma ochoty się bawić, a nawet zwyczajne rzeczy zaczynają ją irytować. Tata postanawia więc potraktować jej nastrój bardzo dosłownie i wciela się w Zły Humor, a Blue próbuje znaleźć sposób, żeby poprawić siostrze samopoczucie. Szybko okazuje się jednak, że nie każdą chandrę da się po prostu przegonić.

Bluey. Zły humor. Moja czytanka to książka inspirowana popularnym serialem animowanym, skierowana przede wszystkim do najmłodszych czytelników. Prosta historia, duża czcionka i nieskomplikowany tekst sprawiają, że dobrze sprawdzi się podczas wspólnego czytania, ale może być również ciekawą propozycją dla dzieci, które zaczynają już próbować swoich sił w samodzielnej lekturze.

Bingo, Blue i Tata tworzą tutaj bardzo zgrany zestaw. Bingo przeżywa emocję, którą dzieci doskonale znają – czasem po prostu przychodzi dzień, kiedy wszystko denerwuje i nic nie sprawia przyjemności. Blue bardzo chce pomóc siostrze, choć jej kolejne pomysły nie zawsze okazują się trafione. 

W centrum historii znajduje się oczywiście temat emocji. Książka pokazuje, że zły humor nie jest czymś, czego trzeba się wstydzić ani co zawsze należy natychmiast zmienić. Czasami po prostu mamy gorszy dzień i potrzebujemy chwili dla siebie, a czasami najbardziej pomaga obecność kogoś bliskiego. Ciekawym zabiegiem jest zamiana Złego Humoru w niemal osobnego bohatera – dzięki temu dziecku łatwiej nazwać i oswoić to, co samo może odczuwać.

Historia została napisana bardzo przystępnie i bez zbędnego komplikowania. Jest w niej sporo charakterystycznego dla Bluey humoru, ale nie zabrakło również spokojniejszych momentów. Krótka forma dobrze odpowiada możliwościom najmłodszych odbiorców, choć starsze dzieci mogą przeczytać całość naprawdę błyskawicznie.

Ilustracje zachowują charakterystyczny wygląd znany z serialu. Są kolorowe, wyraziste i dobrze pokazują zarówno wydarzenia, jak i emocje bohaterów. Duże ilustracje ułatwiają śledzenie historii dzieciom, które dopiero zaczynają samodzielnie czytać, a znajome postacie sprawiają, że od razu można poczuć się w świecie Bluey jak w domu.

To niewielka książka, ale porusza temat, który wcale nie jest mały. Jej największą zaletą jest prostota – zamiast udzielać dzieciom skomplikowanych porad, pokazuje zwyczajną sytuację i pozwala zobaczyć, że każdy ma prawo czasem mieć gorszy dzień. Minusem może być jedynie to, że przy tak krótkiej formie temat zostaje potraktowany dość powierzchownie, ale dla przedszkolaków właśnie taka prostota może okazać się najlepszym rozwiązaniem.

To sympatyczna i ciepła czytanka, która może stać się dobrym pretekstem do rozmowy o tym, co robimy, kiedy dopada nas zły humor. Fani Bluey z pewnością ucieszą się ze spotkania z ulubionymi bohaterami, a rodzice dostają przy okazji prosty sposób na rozpoczęcie rozmowy o emocjach.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Dinuś nie chce spać


Tytuł: Dinuś nie chce spać
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 14

Dinuś zdecydowanie nie ma dziś ochoty na spanie. Mały dinozaur wolałby jeszcze się bawić, a wieczorne obowiązki traktuje jak kolejne przeszkody, które trzeba ominąć. Na szczęście starsze dinozaury  pokazują mu, że przygotowanie do snu wcale nie musi być nudne. Mycie zębów, kąpiel i wspólne czytanie zamieniają się w spokojny, przyjemny rytuał.

Dinuś nie chce spać to książeczka z serii Dinuś i ważne sprawy, przeznaczona dla najmłodszych dzieci. Jest to przede wszystkim opowieść o wieczornym wyciszeniu i oswajaniu rutyny przed snem, ale została pomyślana tak, by dziecko mogło aktywnie uczestniczyć w lekturze. Ma niewiele tekstu, krótką historię i kartonową formę, dzięki czemu dobrze odpowiada możliwościom przedszkolaków.

Dinuś jest bohaterem bardzo bliskim małym czytelnikom. Nie chce kończyć zabawy, odkłada pójście do łóżka i szuka powodów, żeby jeszcze trochę zostać poza sypialnią. Towarzyszące mu starsze dinozaury nie próbują jednak po prostu nakazać mu spania. Pokazują mu kolejne elementy wieczornego rytuału i pomagają odkryć, że przygotowanie do snu również może być przyjemną częścią dnia.

W centrum historii znajduje się oczywiście temat wieczornej rutyny, ale pojawia się tu również oswajanie zmian i uczenie się samodzielności. Dziecko może zobaczyć, że powtarzalne czynności – kąpiel, mycie zębów czy czytanie przed snem – nie muszą być przykrym obowiązkiem. Wręcz przeciwnie, mogą dawać poczucie bezpieczeństwa i sygnalizować, że dzień powoli się kończy. To bardzo prosty sposób na pokazanie, dlaczego stały rytuał może ułatwiać zasypianie.

Sama forma książeczki jest jej dużym atutem. Oprócz krótkiego tekstu pojawiają się otwierane okienka oraz przestrzenne elementy typu pop-up, które sprawiają, że dziecko nie pozostaje biernym odbiorcą. Możliwość samodzielnego odkrywania tych elementów dobrze pasuje do wieku odbiorców i może dodatkowo zachęcić do sięgania po książkę wieczorem.

Kolorowe ilustracje są pełne sympatycznych dinozaurów i dobrze oddają atmosferę rodzinnego, spokojnego wieczoru. Obrazki są czytelne i wyraziste, a kolejne sceny łatwo połączyć z wykonywanymi przez bohaterów czynnościami. Interaktywne elementy dodatkowo ożywiają ilustracje i sprawiają, że książeczka ma charakter nie tylko czytanki, ale również małej zabawy.

Największą zaletą Dinuś nie chce spać jest połączenie prostej historii z praktycznym tematem, który wielu rodzice doskonale znają z codzienności. Dziecko może obserwować bohatera, który ma dokładnie ten sam problem, i razem z nim przejść przez kolejne etapy przygotowania do snu. 

To sympatyczna książeczka, która może stać się częścią wieczornego rytuału i pomóc dziecku spojrzeć na przygotowanie do snu jak na coś przyjemnego, a nie na zakończenie zabawy. Szczególnie dobrze sprawdzi się u przedszkolaków, które niechętnie żegnają się wieczorem z zabawą i potrzebują trochę dodatkowej zachęty, by przełączyć się na spokojniejszy tryb.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.