Baśnie wybrane braci Grimm, Jacob i Wilhelm Grimm

Autor: Jacob i Wilhelm Grimm
Tytuł: Baśnie wybrane braci Grimm
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 121

Bracia Grimm to obok Hansa Christiana Andersena najpopularniejsi twórcy baśni. Ich historie znane są do dziś, z ich twórczości czerpią animatorzy i studia filmowe. Mają na koncie m.in. opowieści takie jak Jaś i Małgosia, Roszpunka, Czerwony Kapturek czy Kopciuszek. Wydawnictwo Media Rodzina wydało właśnie nowy zbiór – Baśnie wybrane braci Grimm – w którym znajdziemy piętnaście utworów tychże autorów.

W pozycji są bardzo znane opowieści, które wszyscy znamy z różnych przekazów. Mocną stroną książki jest jednak to, że została ona sporządzona na podstawie wydania z 1819 roku, które jest jednym z najwcześniejszych zbiorów. Dzięki temu są to bardzo wiernie twórcom opowieści, nie ma w nich zmian i naleciałości z późniejszych czasów. Wybór i posłowie Elizy Pieciul-Karmińskiej sprawiają, że dostajemy do ręki dzieło bliskie temu, co stworzyli bracia Grimm.

Baśnie są często mroczne, ale nie brakuje w nich także cennych puent i mądrych rad. Mają bawić i często tak robią, chociaż czasem wyczuwa się podświadomie pewną brutalność z nich płynącą. Dla wielu osób może okazać się szokujące, że pewne baśnie wcale nie kończą się happy endem jak u Disneya.

Baśnie wymagają specjalnej oprawy i tej też tu nie zabrakło. Za ilustracje odpowiada Marcin Minor, który znany jest chyba najbardziej z pięknych obrazków na kartach gry Sen. Artysta świetnie podkreślił klimat opowieści braci Grimm. Kolorystyka jego ilustracji pozbawiona jest ostrych barw, nawiązuje raczej do klasycznych obrazków, które możemy kojarzyć na przykład z wydań zawierających rysunki Szancera. Niejednokrotnie detale czy tła zachwycają. Te ilustracje świetnie dopełniają treść i sprawiają, że wydanie to jest niezwykle oryginalne.

Baśnie wybrane braci Grimm to świetny zbiór, który spodoba się dzieciom, a rodziców zabierze w nostalgiczną podróż do lat młodości, gdy sami zaczytywali się w historiach Kopciuszka czy Czerwonego Kapturka. Przepiękne ilustracje i styl opowieści, którego nie da się podrobić, klimatyczne baśnie i bardzo ładne wydanie – nic tylko zamawiać.

 

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Media Rodzina:
mediarodzina.pl

Metryka nocnika, Iwona Wierzba

Autor: Iwona Wierzba
Tytuł: Metryka nocnika
Wydawnictwo: Albus, StoryBox.pl
Czas trwania: 1 godz. 17 min

Jak powstał nocnik i kto w ogóle wpadł na pomysł, by coś takiego wprowadzić? Czy to nowoczesny wynalazek, czy znano go już wcześniej? Jak radzono sobie z jego opróżnianiem? W jaki sposób powstały toalety i czy były popularne? O tym i o wielu innych sprawach pisze Iwona Wierzba w pozycji dla dzieci Metryka nocnika.

Książka skierowana jest do młodszych czytelników. Została wyróżniona w konkursach: w Poznańskim Przeglądzie Nowości Wydawniczych. Wiosna 2014 i w konkursie polskiej sekcji IBBY Książka Roku 2014. W wersji papierowej znajdziemy ilustracje Marianny Sztymy. Lektorką audiobookowego wydania jest Joanna Domańska, której głos pasuje do tej popularnonukowej pozycji. Jest łagodny, delikatny, a tekst przez nią przekazywany nie nudzi i nie dłuży się. Lektorka miała trudne zadanie – czytanie popularnonaukowych treści nigdy nie jest łatwe, bo nie ma w nich zwrotów akcji czy momentów napięcia. Mimo wszystko wyszło dobrze, nawet odczytywana przez nią oś czasu nie jest nużąca.

Książka podejmuje ciekawy temat. Opisuje od czasów prehistorycznych kwestię załatwiania się i korzystania z różnego rodzaju toalet i nocników – jakkolwiek wyglądały setki lat temu. Jest to interesująca opowieść o zmianach społecznych, kulturowych, moralnych, a także kwestiach higieny czy podejścia do ludzkiego ciała. Nie zabrakło też kwestii wynalazków związanych z toaletą.

Metryka nocnika ma krótkie rozdziały. Nie brakuje w niej szczegółów, jednak nie jest to książka przeładowana treścią i skomplikowana. Autorka chce raczej zainteresować tematem, opisać go w miarę treściwie, a jednocześnie bez zarzucania zbyt wieloma informacjami. To dobrze, bo pozycja ma trafić do dzieci, więc powinna być dostosowana do ich wieku i możliwości.

Metryka nocnika to świetnie zrealizowany audiobook, który wciąga słuchacza od pierwszych sekund. Nie jest długi, jest natomiast ciekawy. Dobrze mi się go słuchało, dowiedziałam się wielu nowych rzeczy i nawet nie miałam pojęcia, że historia toalety jest tak rozbudowana. Zdecydowanie polecam.

Audiobooka wysłuchałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa StoryBox.pl

Seria Jadzia Pętelka

Dziecięce książki często są infantylne, mają zdrobnienia i postacie, które nie są im bliskie. Jednak jest taka seria, którą na pewno pokochają maluchy! Oto przed Wami Jadzia Pętelka.

Seria autorstwa Barbary Supeł przeznaczona jest dla dzieci w wieku 1-3 lat. Tekstu w książkach jest niewiele, jest napisany prosto, ale nie jest infantylny. To ważne! Nie ma w nim niepotrzebnych zdrobnień, co moim zdaniem wychodzi bardzo na plus podczas czytania.

 


Bohaterką serii jest mała dziewczynka, która w książkach przeżywa normalne, codzienne sytuacje – na przykład uczy się siusiać na nocniku lub zostaje z nianią po raz pierwszy. Jest przy tym bardzo sympatyczna, uśmiechnięta. Czasem jednak boi się i denerwuje, gdy coś jest nie tak. Ma rodzinę, która ją wspiera – rodziców i starszego brata. On sam zresztą też jest bohaterem książek Barbary Supeł.

Serię uzupełniają piękne ilustracje Agaty Łukszy. Są sympatyczne i nieprzekombinowane. Bardzo mi się podobają. To dobre uzupełnienie treści.

 


Seria jest godna polecenia dzieciom, które książki poznają dzięki wspólnej lekturze z rodzicami. Tekstu nie jest za dużo, jest prosty, ale nie infantylny. Warto sięgnąć.

Znak czterech, Artur Conan Doyle

Autor: Artur Conan Doyle
Tytuł: Znak czterech
Pełny tytuł: Sherlock Holmes. Znak czterech
Tytuł oryginalny: Sherlock Holmes. The Sign of the Four
Wydawnictwo: Tandem
Liczba stron: 254

Do Sherlocka Holmesa trafia Mary Morstan. Młoda kobieta prosi detektywa o rozwiązanie tajemniczej zagadki. Ktoś wysłał jej prezent, bardzo wartościowy. Okazuje się, że nie był to wielbiciel, a sprawa zaczyna robić się coraz bardziej skomplikowana. W jaki sposób łączy się ona ze zbrodnią sprzed lat? I co oznacza znak czterech?

Sherlock Holmes. Znak czterech Arthura Conan Doyle’a to kolejna powieść z serii przygód znanego detektywa. Narratorem jest Watson, który nie stroni od wypowiadania własnego zdania. Zna już trochę Holemsa, wie, kiedy ten się nudzi i szuka rozrywki umysłowej. Watson działa też na własną rękę – w oko wpada mu Mary Morstan, dlatego z chęcią samodzielnie informuje ją o postępach w śledztwie.

Kolejna sprawa detektywistyczna to okazja nie tylko do popisu inteligencji Sherlocka Holemsa, lecz także świetnie napisana intryga, która w ciekawy sposób zamyka się pod koniec powieści, dając czytelnikowi wciągającą i wielowarstwową historię. W tym tomie pojawiają się między innymi dziwne zgony, które trudno wyjaśnić, a także pościgi łodzią.

Książka wyszła w serii Klasyka dla dzieci. Seria ta jest przeznaczona dla najmłodszych czytelników. Znane dzieła literatury światowej adaptowane są tak, by nie stracić nic z treści i głównych wątków, a dać dzieciom możliwość przeczytania ich w dostosowanej dla nich formie. Nie ma zatem dłużyzn i opisów, które mogą nudzić najmłodszych. Treść wygląda trochę jak szczegółowe streszczenie dzieła oryginalnego. Tekst wydrukowano większą czcionką, co ułatwia czytanie. Wzbogacono go także o ilustracje, które są miłym dodatkiem w pozycjach dla dzieci.

Bardzo przyjemnie czytało mi się Znak czterech. To wciągająca opowieść, która pełna jest zaskoczeń i zwrotów akcji. Nie czułam, by była to wersja zbyt uproszczona, wszystko logicznie wyjaśniono i zamknięto. Seria Klasyka dla dzieci to naprawdę wartościowe wydawnictwo, które pozawala poznać dzieła literatury światowej, a nie męczyć najmłodszych zbyt trudnymi treściami. Treść nie jest jednak infantylna i zbyt uproszczona, co sprawia, że nie ma się poczucia braku czegoś podczas lektury.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Tandem.