Włoski skarbiec, Massimo de Vita

 

Autor: Massimo de Vita
Tytuł: Włoski skarbiec
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 200

Najlepsze komiksy Massimo De Vita. Tom 1 to zbiór historii z bohaterami Disneya, który zamiast jednej fabuły daje przekrój przygód – krótszych i dłuższych, bardziej humorystycznych i bardziej przygodowych. To album do czytania fragmentami, wracania i podglądania, jak różnie można opowiadać historię w komiksie.

Zbiór pokazuje komiksy stworzone przez włoskiego mistrza rysunku. Oprócz samych historii obrazkowych mamy tu całkiem sporo tekstu od redakcji. Są to informacje o de Vicie, jego stylu i historii powstawania komiksów. To cenne ciekawostki, które uzupełniają wiedzę fanów komiksowych przygód Donalda i jego paczki.

Największą siłą tego tomu jest warstwa graficzna i to ona robi tu największe wrażenie. Kreska jest miękka, płynna i bardzo „żywa” – postacie są w ruchu niemal w każdym kadrze, gestykulują, reagują, mają świetnie oddaną mimikę. Kadrowanie jest przemyślane i prowadzi wzrok naturalnie, bez chaosu, dzięki czemu komiks czyta się bardzo płynnie. Widać tu ogromne wyczucie rytmu i doświadczenie autora – sceny są dynamiczne, ale jednocześnie klarowne.

Kolorystyka jest klasyczna, dobrze zbalansowana – nie dominuje nad rysunkiem, tylko go wspiera. Tła są dopracowane, ale nie przytłaczają, raczej budują przestrzeń i kontekst dla wydarzeń. Całość ma bardzo i uporządkowany charakter, który sprawia, że nawet bardziej intensywne sceny pozostają czytelne.

Dla kogo? Dla dzieci od około 8–9 lat, które lubią komiksy przygodowe, ale też dla starszych czytelników, którzy docenią klasyczny styl rysunku i sposób prowadzenia historii w komiksie. Dla fanów Kaczora Donalda, którzy chcą poznać kulisy powstawania komiksów.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Moja mama jest najlepsza


Tytuł: Moja mama jest najlepsza
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Bluey. Moja mama jest najlepsza to ciepła i bardzo „życiowa” książka, która pokazuje mamę oczami dziecka – z zachwytem, humorem i dużą dawką czułości. Nie ma tu jednej, wyraźnej fabuły, raczej zbiór codziennych sytuacji, które razem tworzą obraz bliskiej relacji i wspólnego czasu, dobrze znanej z życia wielu rodzin.

Bluey. Moja mama jest najlepsza skupia się na tym, co dla dzieci jest najważniejsze, czyli na byciu razem i poczuciu bezpieczeństwa. Mama Bluey jest tu bohaterką od wszystkiego – potrafi się bawić, wspiera, rozwiązuje problemy i jest obok wtedy, kiedy trzeba. To spojrzenie jest bardzo dziecięce i momentami idealizujące, ale właśnie dzięki temu brzmi wiarygodnie i trafia do młodego odbiorcy.

Największą siłą tej książki jest jej naturalność i lekkość. Nie ma tu moralizowania ani nachalnych wniosków, zamiast tego dostajemy serię sytuacji, które pokazują relację w działaniu. To książka, która dobrze sprawdza się w codziennym czytaniu, bo łatwo się do niej wraca i można ją czytać fragmentami.

Ilustracje są żywe, pełne ruchu i dobrze oddają emocje bohaterów, a styl znany z animacji sprawia, że całość jest bardzo przystępna i atrakcyjna wizualnie. Dzieci bez problemu odnajdą się w tej estetyce, a obrazki dodatkowo wzmacniają przekaz historii.

Jeśli chodzi o mocne i słabsze strony, to największym plusem jest bliskość i autentyczność przedstawionej relacji oraz uniwersalność tematu. To bardzo wdzięczna książka do wspólnego czytania i rozmowy, szczególnie w kontekście relacji dziecko–rodzic. Minusem może być natomiast brak wyraźnej fabuły, przez co starsze dzieci mogą potraktować ją bardziej jako coś do przejrzenia niż do wciągnięcia się na dłużej.

To spokojna, przyjemna lektura, która nie próbuje być spektakularna, tylko skupia się na tym, co naprawdę ważne – relacji, obecności i codziennych momentach, które dla dziecka mają największe znaczenie.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 3–6 lat oraz dorosłych, którzy szukają krótkiej, ciepłej historii do wspólnego czytania i rozmowy o bliskości.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Niesforne ziarenko idzie do biblioteki, Jory John

Autor: Jory John
Tytuł: Niesforne ziarenko idzie do biblioteki
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki to krótka i przystępna historia o bohaterze, który trafia do biblioteki i szybko znajduje swoją ulubioną książkę. Problem pojawia się wtedy, gdy nie chce jej oddać. Opowieść w lekki sposób pokazuje, czym jest odpowiedzialność i dlaczego warto dzielić się z innymi.

Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki autorstwa Jory’ego Johna to kolejna część serii o niesfornym bohaterze, który tym razem mierzy się z bardzo konkretnym wyzwaniem. Biblioteka okazuje się miejscem pełnym pokus – półki aż uginają się od historii, które aż proszą się o przeczytanie. Kiedy Ziarenko znajduje książkę idealną, pojawia się dylemat: zatrzymać ją dla siebie czy jednak oddać, tak jak należy? To prosta fabuła, ale bardzo bliska dzieciom – szczególnie tym, które dopiero uczą się zasad korzystania ze wspólnych rzeczy.

Styl książki jest lekki, dynamiczny i dobrze dopasowany do młodego odbiorcy. Narracja prowadzona jest w sposób bliski dziecięcemu myśleniu – z humorem, lekką przesadą i wyraźnie zaznaczonymi emocjami. To historia, która nie moralizuje wprost, tylko pozwala dziecku samodzielnie zauważyć, gdzie bohater popełnia błąd i jakie są tego konsekwencje.

Ilustracje są wyraziste, kolorowe i pełne energii. Dobrze współgrają z tekstem i pomagają w odbiorze historii – widać w nich ruch, emocje i charakterystyczny styl, który przyciąga uwagę i buduje nastrój całej opowieści. Kadry są zróżnicowane, co sprawia, że nie nudzimy się podczas oglądania.

Do największych zalet książki należy jej prostota i czytelność przekazu. To bardzo dobra propozycja dla dzieci, które zaczynają samodzielnie czytać albo dopiero oswajają się z biblioteką. Temat jest bliski codziennym doświadczeniom, a jednocześnie daje przestrzeń do rozmowy o zasadach, odpowiedzialności i dzieleniu się.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Minecaft. Wyzwanie przetrwanie


Autor: Tom Stone
Tytuł: Minecraft. Wyzwanie przetrwanie
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 96

Minecraft. Wyzwanie: przetrwanie. Zostań bohaterem to książka, która zachęca do działania. Znajdziemy w niej propozycje wyzwań i działań, które możemy podjąć podczas rozgrywki. To zbiór pomysłów na aktywne granie. Minecraft. Wyzwanie: przetrwanie. Zostań bohaterem prowadzi przez różne scenariusze inspirowane światem gry – eksplorację, walkę o przetrwanie i podejmowanie decyzji w niepewnych sytuacjach. 

Książka ma formę, która jest już dobrze znana fanom tego typu pozycji. Znajdziemy tu pomysły na rozrywkę z krótkim opisem i podpowiedziami, a także masą ilustracji. Ilustracje są wyraziste i utrzymane w estetyce znanej z gry. Pomagają odnaleźć się w sytuacji i wzmacniają wrażenie uczestniczenia w przygodzie.

Największą zaletą jest forma i angażujący charakter książki. Można do niej wracać wielokrotnie, wybierać różne pomysły i je realizować. To zbiór inspiracji na granie. To ciekawa i wciągająca propozycja, która dobrze łączy świat książki z mechaniką gry i daje dziecku poczucie sprawczości.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 7–10 lat, szczególnie fanów Minecrafta, które chciałyby urozmaicić swoją rozgrywkę.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Minecraft. Na tropie zagadek, Jay Castello

Autor: Jay Castello
Tytuł: Minecraft. Na tropie zagadek
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 96

Minecraft. Na tropie zagadek. Wyzwanie nadzorcy to książka, która zamiast klasycznej fabuły stawia na działanie i rozwiązywanie zadań. Czytelnik nie tylko podąża za historią, ale przede wszystkim musi ją „odblokować”, mierząc się z kolejnymi zagadkami. 

Minecraft. Na tropie zagadek. Wyzwanie nadzorcy opiera się na prostej osi fabularnej – bohater po drodze trafia na kolejne wyzwania. Każdy etap to nowe zadanie: łamigłówki, labirynty, szyfry czy zagadki logiczne, które trzeba rozwiązać, żeby iść dalej. Historia jest tu raczej tłem, a najważniejsze jest aktywne uczestnictwo i samodzielne dochodzenie do rozwiązań.

Styl książki jest zadaniowy i konkretny – krótkie wprowadzenia fabularne szybko przechodzą w działanie. Tekstu nie ma dużo, ale wymaga skupienia i zaangażowania, bo bez rozwiązania zagadki trudno ruszyć dalej.

Ilustracje są czytelne i utrzymane w charakterystycznej, „minecraftowej” stylistyce. Pomagają zrozumieć zadania i odnaleźć się w kolejnych etapach przygody, a jednocześnie budują klimat eksploracji. Nie ma tu koloru, więc nie ma rozpraszania na podziwianie barwnych obrazków.

Największą zaletą jest angażująca forma – książka zmusza do myślenia, rozwija spostrzegawczość i logiczne podejście. Daje też satysfakcję z rozwiązywania kolejnych zadań i przechodzenia dalej. Minusem może być to, że fabuła schodzi na dalszy plan – jeśli ktoś szuka klasycznej historii, może poczuć niedosyt. To raczej książka dla dzieci, które lubią wyzwania i aktywność, a nie tylko czytanie.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 7–10 lat, które lubią zagadki, łamigłówki i świat Minecrafta oraz chętnie angażują się w aktywne formy czytania.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.