A jak to się wyda, Cale Dietrich, Sophie Gonzales

Autor: Cale Dietrich, Sophie Gonzales
Tytuł: A jak to się wyda
Tytuł oryginalny: If This Gets Out
Wydawnictwo: You&Ya
Liczba stron: 384

Zach i Ruben są członkami popularnego popowego zespołu. Po skończonej trasie w Ameryce mają kilka dni wolnego przed udaniem się w trasę po Europie. Właśnie tu obaj zaczynają sobie uświadamiać, że znaczą dla siebie coś więcej – nie są zwykłymi kumplami z zespołu, rodzi się pomiędzy nimi jakieś głębsze uczucie. Dla jednego z nich to nic strasznego, bo od dawna wie, że jest gejem, natomiast drugi był zdeklarowanym hetero, więc czuje się niepewnie w tej sytuacji. A to dopiero początek ich problemów…

A jak to się wyda duetu autorskiego Sophie Gonzales i Cale’a Dietricha to powieść młodzieżowa, w której głównymi bohaterami oraz narratorami są Zach i Ruben. Są członkami zespołu, który ma na całym świecie grono wiernych fanów. Rozdziały widziane ich oczami pojawiają się naprzemiennie, więc mamy okazję poznać dwa spojrzenia na tę samą sytuację.

W powieści znajdziemy wiele tematów. Mogłoby się wydawać, że wątek romantyczny jest tu najważniejszy, ale to nieprawda. Owszem, jest rozwinięty i wokół niego kręci się kilka innych tematów, ale to tylko jeden z elementów fabuły. Od początku wiemy, że między chłopakami zaiskrzy. Zach odkryje, że podoba mu się Ruben, a ten będzie ostrożny, bo nie chce dać się ponownie zranić. Dla pierwszego sprawa jest nieco skomplikowana, bo do tej pory uważał, że nie kręcą go chłopcy, dlatego trudno mu zdefiniować się jako bi. Ich relacja rozwijać się będzie powoli, trudno im będzie ją nazwać. Pojawią się też sceny intymności, ale autorzy nie rozwijali tych wątków – zainicjowali je w fabule, lecz ucięli ich opisywanie na samym początku zbliżenia. Nie mamy zatem pikantnych scen łóżkowych, są one jedynie wspomniane przez bohaterów. To duży plus – autorzy nie pominęli tej strefy, a jednocześnie nie wdawali się w szczegóły.

Tematyka LGBT jest tu podjęta odrobinę inaczej niż w innych tego typu pozycjach – nie chodzi jedynie o informowanie o tej relacji bliskich. Chodzi o poszukiwanie siebie, przewartościowanie swojego życia, zmianę podejścia, odnalezienie swojego prawdziwego ja, a także o kwestię ujawienia się przed światem – ale nie jako gej czy bi, lecz jako prawdziwe ja, bo tego zabrania się członkom zespołu.

Wątek romantyczny jest ważny, ale równie ważne są inne podjęte tu tematy. Mamy na przykład kwestię sławy i kreacji wizerunku. Chłopcy z zespołu mają fanów na całym świecie, to głównie nastoletnie dziewczyny, dlatego dla marketingu tak ważne jest, by Ruben nie informował o swojej orientacji, a każdy z członków miał przydzielone zadanie. Role nie są jednak rozdzielone według charakterów – na przykład cichy i spokojny wokalista ma zachowywać się jak podrywacz. Chłopakom zabrania się mówienia o swojej orientacji, a każda wypowiedź ma być wcześniej konsultowana. Ich życie jest sztuczne i na pokaz, czują się ograniczani i nie mogą być sobą. Taka jest cena sławy, może nie wiedzieli tego, gdy zaczynali karierę, ale ja to rozumiem.

Do tego jest bardzo rozbudowany wątek przyjaźni. Jak to w grupie – jedni są ze sobą bardziej zżyci, inni mniej, ale chłopcy się wspierają i są dla siebie oparciem. Pomagają sobie nie tylko w problemach. Gdy Zach i Ruben oświadczają, że są razem, Angel i Jon nie robią im wyrzutów, mimo że ta relacja może mieć wpływ na dalsze losy zespołu. Są zadowoleni, gratulują im i stają za nimi murem. Oczywiście dochodzi też do spięć na równym tle, jak to w grupie, która przebywa ze sobą niemal 24 godziny na dobę. Kłótnie to nic dziwnego, chociaż niekiedy miałam wrażenie, że bohaterowie zachowują się dziecinnie.

Nie zabrakło też innych wątków. Mamy na przykład kwestię uzależnienia od narkotyków i alkoholu. Są też trudne relacje z rodzicami, tęsknota za domem i temat rozłąki z bliskimi. Nie każdy z chłopaków ma w rodzinie wsparcie, co też ciekawie zaprezentowano. Mimo kariery, pieniędzy, nie są szczęśliwi, a czytelnik rozumie, że nie to przynosi im zadowolenie.

A jak to się wyda to bardzo dobrze napisana młodzieżówka z wielowątkową fabułą. Mam kilka drobnych zastrzeżeń co do treści – przez całą fabułę nie mogłam zapamiętać, który to Zach, a który Ruben, mimo że ich rozdziały były podpisane, te dwie postacie zlewały mi się w jedno. Przyznam jednak, że lektura tej pozycji była przyjemna – oczekiwałam prostej powieści młodzieżowej z wątkiem romantycznym, a dostałam naprawdę przemyślaną pozycję, którą polecam z całego serca.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa You&Ya.


Być tak naprawdę, Marianna Gierszewska

Autor: Marianna Gierszewska
Tytuł: Być tak naprawdę
Pełny tytuł: Być tak naprawdę. Od grzecznej dziewczynki do wolnej kobiety, która idzie, gdzie chce
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 280

Marianna od dziecka zmagała się ze swoim ciałem – najpierw nie mogła doczekać się włosów na głowie, a potem okazało się, że jej jelita nie pracują poprawnie, co wiązało się z licznymi biegunkami i wizytami w szpitalach. Dziewczyna od małego słyszała, że musi ukrywać swój ból i nie narzekać, być cicho i dostosowywać się do otoczenia. Jak poradziła sobie z tymi radami i swoją chorobą jako dorosła?

Być tak naprawdę to pozycja napisana przez Mariannę Gierszewską. Jest córką pary aktorów, sama również miała okazję występować w filmach i serialach. Możemy ją kojarzyć na przykład z telewizyjnego hitu Pułapka, gdzie zagrała obok Agaty Kuleszy.

Książka reklamowana jest jako poradnik, ale moim zdaniem znacznie bliżej jej do autobiografii. Autorka opisuje swoje życie, zmagania z chorobą i liczne sytuacje, które spotkały ją na przestrzeni lat. W wielu przypadkach jest to bodziec do nieco filozoficznego wywodu na temat roli kobiet w społeczeństwie. Gierszewska pokazuje, jak wtłacza się nas w schematy i zabrania wielu rzeczy, mówiąc, że tak kobiecie nie wypada. To wszystko powoduje, że w końcu same zaczynamy narzucać sobie określone działania i blokujemy swoje naturalne emocje i reakcje.

Autorka przytacza przykłady jedynie ze swojego życia, ale w dość uniwersalny sposób pokazuje, jak w ogóle traktowane są kobiety. Mamy na przykład nie mówić o tym,  że coś nas boli lub mamy siedzieć cicho i się podporządkować. W wielu takich opisach znalazłam też siebie i mogłam przywołać wspomnienia podobnych wydarzeń z własnego życia. Autorka nie ma jednak na celu pokazać jedynie tę „przykrą” stronę. Chce, by czytelniczki zobaczyły na jej przykładzie, jak się z tych schematów uwolnić. Gierszewska małymi kroczkami stawiała własne granice, uczyła się tego, jak walczyć o wolność i swobodę i żyć w zgodzie ze sobą.

Styl autorki jest lekki i mimo że pisze o rzeczach trudnych – choroba – to czyta się to szybko i z zainteresowaniem. Przyznam jednak, że nastawiłam się na poradnik, a dostałam raczej biografię, więc byłam nieco rozczarowana. W połowie lektury uznałam, że życie autorki jest trudne, ale jednocześnie jej szczerość mnie przekonała do kontynuowania pozycji. Nie miałam wcześniej okazji śledzić jej losów, kojarzyłam ją jedynie z jednego serialu, a teraz wiem o niej więcej. To postać nietuzinkowa, która ze swojej choroby zrobiła siłę i dzięki niej pomaga kobietom w oswajaniu się ze stomią, lecz nie tylko. Jej celem jest pokazanie czytelniczkom, jak stać się niezależną kobietą.

Być tak naprawdę to pozycja inna niż myślałam. Sięgając po nią, miałam nadzieję na poradnik z licznymi radami, a dostałam autobiografię z wstawkami poradnikowymi. Nie mogę jednak powiedzieć, że to był zmarnowany czas – dowiedziałam się wiele o stomii i o aktorce-autorce. Nie wiem jednak, czy w moim przypadku poradnikowe elementy były wystarczająco uwypuklone, by mnie przekonać do zmiany podejścia. Owszem, kilkukrotnie po lekturze fragmentów miałam refleksje na temat swojego życia, a to już plus.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego.

 

Ameryka. Dom podzielony, Andrzej Kohut

Autor: Andrzej Kohut
Tytuł: Ameryka. Dom podzielony
Wydawnictwo: Szczeliny
Liczba stron: 340

Stany Zjednoczone jawią się nam jako kraina możliwości, wzór do naśladowania. Jednak ostatnie lata pokazały, że ten wizerunek zaczyna upadać. Ma na to wpływ wiele rzeczy, ale przede wszystkim winne są ostatnie wydarzenia, w tym prezydentura Donalda Trumpa, zapaść gospodarcza i uwielbienie dla teorii spiskowych, a także rywalizacja technologiczna z Chinami czy wszechobecny rasizm.

Andrzej Kohut dokonuje dogłębnej analizy ostatnich lat w Stanach Zjednoczonych. W pozycji Ameryka. Dom podzielony pokazuje przyczyny zmian w tym kraju. Skupia się na kilku ostatnich latach, jednak sięga też do czasów znacznie nam dalszych, by pokazać różnice lub uwypuklić pewne rzeczy.

Wśród tematów podjętych w tym tytule znajdziemy cały przekrój wątków – kwestie polityczne czy społeczne. Najciekawsze dla mnie były informacje na temat wyboru na urząd prezydenta Donalda Trumpa. Autor prezentuje tę postać bez ubarwiania – przytacza sytuacje i fragmenty wypowiedzi, które wręcz ociekają rasizmem, brakiem szacunku dla kobiet, uwielbieniem dla teorii spiskowych i podjudzaniem wyborców. Ciągle nasuwa się czytelnikowi pytanie „jak ktoś taki mógł zostać prezydentem?”. O tym również myśli Kohut, prezentując nam system wyborczy w Stanach Zjednoczonych.

Inne tematy, które poruszono w tym wydaniu, to na przykład kwestia opieki medycznej, aborcji czy dostępu do broni. Jest też bardzo ciekawie pokazane podzielenie kraju na pasy – nie wiedziałam o tym wcześniej, a autor bardzo dokładnie opisał ten temat. Nie zabrakło tematu pandemii i zróżnicowania społeczeństwa. Zaskoczyło mnie to, że w zależności od stanu prawa bywają nieco inne, zmienia się też podejście mieszkańców do pewnych ważnych, a wrażliwych tematów.

Autor ma bardzo dobry styl, wyjaśnia kwestie przez siebie podejmowane cierpliwie i wyczerpująco. Mimo swojej wiedzy nie stawia się jednak w roli mentora, który poucza słuchaczy i czytelników. Serwuje informacje z historii, byśmy mieli zaplecze wiedzy na temat tego, o czym pisze. Obala mit cudownej Ameryki i robi to w bardzo przekonujący sposób. Na dodatek warto zauważyć, że tematyka, którą prezentuje, jest szeroka – to nie tylko kwestie ostatniej prezydentury i polityczne zawiłości, lecz cała gama konfliktów, które dotykają społeczność Stanów.

Ameryka. Dom podzielony to bardzo dobry reportaż. Ważny, aktualny i obnażający prawdę. Nawet laik, który nie ma zbyt dużej wiedzy na temat Stanów Zjednoczonych, przeczyta tę pozycję z zainteresowaniem. Przyznam, że byłam zaskoczona tym, jak wciągająca jest to lektura. Polecam nie tylko fanom reportaży – to książka obowiązkowa dla tych, którzy interesują się współczesnym światem i jego zmianami.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Szczeliny.