Survival dla młodych. Jak przetrwać w lesie i nie tylko, Ron Taaz

 

Autor: Ron Taaz
Tytuł: Survival dla młodych. Jak przetrwać w lesie i nie tylko
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 104

Co zrobić, kiedy podczas leśnej wyprawy zgubimy drogę? Jak rozpalić ognisko, znaleźć coś do jedzenia, przygotować posiłek na świeżym powietrzu albo zbudować własne schronienie? W lesie przydaje się znacznie więcej umiejętności, niż mogłoby się wydawać. Ta książka zabiera młodych czytelników w świat survivalu i pokazuje, jak radzić sobie w różnych sytuacjach, korzystając z wiedzy, sprytu i tego, co oferuje nam natura.

Survival dla młodych. Jak przetrwać w lesie i nie tylko Rona Taaza, z ilustracjami Deborah Hocking, to publikacja z serii Akademia Mądrego Dziecka. Chcę wiedzieć więcej, skierowana do dzieci powyżej ósmego roku życia. Nie jest to typowa książka przyrodnicza, w której znajdziemy wyłącznie opisy roślin i zwierząt. Tym razem najważniejsze są konkretne umiejętności, które mogą przydać się podczas wypraw, biwaków czy zwykłego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

Bardzo podoba mi się praktyczne podejście do tematu. Autor nie ogranicza się do opowiadania o survivalu, ale pokazuje, co właściwie oznacza zaradność w terenie. Czytelnik dowiaduje się, jak przygotować się do wyprawy, rozpalić ognisko, zdobyć pożywienie, ugotować coś na zewnątrz czy zbudować szałas. To wiedza, która może rozbudzić ciekawość i zachęcić dziecko do samodzielnego odkrywania przyrody.

Szczególnie interesujące jest to, że książka nie skupia się wyłącznie na lesie jako miejscu do zabawy. Pokazuje go również jako środowisko, w którym trzeba umieć obserwować otoczenie, przewidywać konsekwencje swoich działań i podejmować rozsądne decyzje. Survival to przecież nie tylko ekscytujące wyzwania, ale przede wszystkim odpowiedzialność. Warto wiedzieć, jak korzystać z dostępnych zasobów, a jednocześnie nie szkodzić przyrodzie.

Dużym plusem jest różnorodność poruszanych zagadnień. Nie mamy tutaj jednego długiego rozdziału o budowaniu schronienia czy rozpalaniu ognia, ale wiele praktycznych tematów, do których można wracać w zależności od zainteresowań. Dzięki temu książkę można czytać po kolei albo otwierać na wybranych stronach i szukać informacji dotyczących konkretnej umiejętności. To publikacja, która może służyć nie tylko jako lektura, ale również jako podręczne źródło inspiracji przed kolejną wyprawą.

Na uwagę zasługuje także sposób przedstawienia informacji. Tekst jest przystępny dla młodego odbiorcy, a kolorowe ilustracje Deborah Hocking pomagają zrozumieć omawiane zagadnienia. Nie są jedynie ozdobą – uzupełniają treść, pokazują opisywane czynności i sprawiają, że nawet bardziej praktyczne informacje stają się łatwiejsze do przyswojenia. Przy książce o survivalu ma to szczególne znaczenie, ponieważ wiele umiejętności znacznie łatwiej zrozumieć, kiedy można zobaczyć je na ilustracji.

Doceniam również sam pomysł na zachęcanie dzieci do aktywności poza domem. W czasach, kiedy sporo wolnego czasu spędzamy przed ekranami, taka publikacja może być dobrym impulsem do zorganizowania rodzinnego spaceru, biwaku czy wyprawy do lasu. Można najpierw przeczytać o konkretnej umiejętności, a później – oczywiście pod opieką dorosłych i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa – spróbować wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce.

Survival dla młodych to ciekawa propozycja dla dzieci, które lubią przyrodę, przygody, biwakowanie i odkrywanie, jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Pokazuje, że samodzielność nie polega na robieniu wszystkiego na własną rękę, ale na zdobywaniu wiedzy, uważnej obserwacji i odpowiedzialnym podejmowaniu decyzji. Szczególnie poleciłabym ją młodym miłośnikom wypraw, harcerzom i wszystkim dzieciom, które chciałyby wiedzieć więcej o tym, jak funkcjonować poza domem i nie bać się nowych wyzwań.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Basia. Bajki na dobranoc, Zofia Stanecka

 


Autor: Zofia Stanecka
Tytuł: Basia. Bajki na dobranoc
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 136

Wieczór, pora szykować się do snu, ale dzieci wcale nie mają ochoty zasypiać. Na szczęście rodzina Basi zna pewien sprawdzony sposób – bajki! Wśród nich pojawia się między innymi gwiezdna krowa Gwiazdeczka, lisek, który uciekł z zasłonki, oraz dzielny rycerz Franek Kolanek wyruszający w daleki świat. Każda historia jest inna, ale wszystkie mają umilić wspólne wieczory i pomóc najmłodszym zakończyć dzień z uśmiechem.

Basia. Bajki na dobranoc Zofii Staneckiej, z ilustracjami Marianny Oklejak, to wyjątkowy zbiór 24 opowiadań ze świata jednej z najbardziej lubianych bohaterek polskiej literatury dziecięcej. Tym razem nie mamy do czynienia z jedną dłuższą przygodą Basi, lecz z różnorodnymi historiami, które można czytać niezależnie od siebie. To książka stworzona przede wszystkim z myślą o wspólnym czytaniu, szczególnie przed snem.

Bardzo podoba mi się pomysł na to, że bajki opowiadają różni członkowie rodziny. Każdy ma przecież własną wyobraźnię, poczucie humoru i sposób snucia opowieści. Dzięki temu zbiór jest różnorodny, a kolejne historie nie brzmią tak samo. Raz możemy trafić na coś zabawnego, innym razem na bardziej melancholijną opowieść. To sprawia, że łatwo dopasować wieczorną lekturę do nastroju dziecka.

Ważne jest również to, że opowiadania są krótkie. Nie trzeba planować długiej lektury ani zastanawiać się, w którym momencie przerwać historię. Można wybrać jedną bajkę na dobranoc, a jeśli dziecko ma jeszcze ochotę na słuchanie, sięgnąć po kolejną. To bardzo wygodne rozwiązanie dla rodziców, którzy chcą wprowadzić wieczorne czytanie do codziennego rytuału.

Ogromną przyjemność sprawiają również ilustracje Marianny Oklejak. Mają charakterystyczny styl, który od lat kojarzy się z serią o Basi. Są kolorowe, pełne drobnych szczegółów i świetnie oddają fantazyjny charakter poszczególnych opowieści. Nie ograniczają się do przedstawiania bohaterów – często same w sobie są małymi historiami, które można oglądać i odkrywać razem z dzieckiem.

Warto zwrócić uwagę także na samo wydanie. Książka ma twardą oprawę, dzięki czemu dobrze sprawdzi się jako prezent. Szczególnie efektowna jest okładka, która świeci w ciemności. To drobiazg, ale w przypadku publikacji przeznaczonej do wieczornego czytania pasuje wręcz idealnie. Może stać się dodatkową atrakcją i zachęcić dziecko do sięgania po książkę przed snem.

Basia. Bajki na dobranoc to bardzo przyjemny zbiór opowieści, który pokazuje, że wieczorne czytanie nie musi ograniczać się do jednej długiej historii. Krótkie teksty, różnorodni narratorzy, mnóstwo fantazji i piękne ilustracje tworzą książkę, do której można wracać przez wiele wieczorów. Szczególnie polecam ją rodzinom, które lubią wspólne czytanie przed snem i szukają czegoś, co pozwoli zamienić tę codzienną chwilę w mały, przyjemny rytuał.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Minecraft. Gdzie jest szkielet

Tytuł: Minecraft. Gdzie jest szkielet
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 40

W świecie Minecrafta nigdy nie brakuje miejsc do odkrycia, a tym razem zadaniem czytelnika będzie odnalezienie ukrywających się szkieletów i nie tylko. Czeka na nas wyprawa przez różnorodne zakątki gry: tajemnicze komnaty prób, bujną jaskinię zamienioną w niezwykłe spa, zaśnieżone stoki oraz farmę, która ucierpiała podczas burzy. Na każdej ilustracji ukryto nie tylko szkielety i ich nietypowe odmiany, ale również mnóstwo innych mobów oraz szczegółów, które warto wypatrzyć.

Minecraft. Gdzie jest szkielet to kolejna książka z popularnej serii wyszukiwanek inspirowanych jedną z najbardziej rozpoznawalnych gier komputerowych. Tym razem nie dostajemy klasycznej opowieści z fabułą i głównym bohaterem, lecz zestaw dużych, pełnych szczegółów ilustracji, na których trzeba odnaleźć wskazane postacie i elementy. To propozycja, która pozwala przenieść minecraftową zabawę na papier i sprawdzić, jak dobrze znamy ten charakterystyczny świat.

Najważniejsza jest oczywiście spostrzegawczość. Szkielety potrafią ukryć się wśród licznych mobów, przedmiotów i elementów otoczenia, dlatego nie zawsze można je znaleźć od razu. Każda kolejna plansza stanowi nowe wyzwanie, a różnorodność scenerii sprawia, że zabawa nie staje się monotonna. 

Dużym plusem jest możliwość wspólnej zabawy. Można samodzielnie przeszukiwać ilustracje, ale równie dobrze urządzić małą rywalizację z rodzeństwem czy rodzicem. Kto pierwszy znajdzie ukrytego moba? Kto wypatrzy najwięcej szczegółów? A może uda się odkryć coś, czego nie ma na liście zadań? Tego rodzaju książki dają sporo swobody i można do nich wracać wielokrotnie, za każdym razem próbując znaleźć coś nowego.

Ilustracje są dokładnie takie, jakich można oczekiwać po publikacji związanej z Minecraftem. Zachowują charakterystyczną, pikselową estetykę gry, a jednocześnie zostały wypełnione mnóstwem drobnych elementów. Poszczególne sceny są kolorowe, dynamiczne i naprawdę bogate w szczegóły. Można na nich wypatrzyć nie tylko poszukiwane szkielety, ale również inne znane postacie, przedmioty i charakterystyczne elementy minecraftowego świata. To właśnie oglądanie plansz i odkrywanie kolejnych detali sprawia tutaj najwięcej przyjemności.

Minecraft. Gdzie jest szkielet to propozycja przede wszystkim dla fanów gry, którzy lubią wyszukiwanki i wszelkiego rodzaju zadania polegające na odnajdywaniu ukrytych elementów. Nie jest to książka do przeczytania za jednym razem, ale taka, do której można wracać i za każdym razem podejmować kolejne wyzwanie. Jeśli młody miłośnik Minecrafta lubi dokładnie przeszukiwać świat gry, wypatrywać mobów i odkrywać ukryte sekrety, ta papierowa wersja zabawy z pewnością może go zainteresować.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Coco

 


Tytuł: Coco
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 56

Miguel Rivera marzy o tym, by zostać muzykiem, choć w jego rodzinie muzyka od pokoleń jest zakazana. Chłopiec nie zamierza jednak rezygnować ze swojej pasji i w Dzień Zmarłych trafia do niezwykłej Krainy Umarłych. Podczas podróży Miguel poznaje Héctora i próbuje dotrzeć do swojego muzycznego idola, Ernesta de la Cruza. Wkrótce okazuje się, że za rodzinnym zakazem kryje się tajemnica...

Coco w adaptacji Jai Nitza, z rysunkami Tony'ego Sandovala, to komiksowa wersja jednej z najbardziej wzruszających animacji Disneya. Historia Miguela łączy przygodę, muzykę, magię i rodzinne sekrety, ale pod tą efektowną warstwą kryje się opowieść o pamięci, więziach między pokoleniami i prawie do podążania za własnymi marzeniami. To także historia, która przypomina, jak ważne jest poznawanie rodzinnej przeszłości.

Miguel jest bohaterem, któremu łatwo kibicować. Z jednej strony bardzo kocha swoją rodzinę i szanuje jej tradycje, z drugiej nie potrafi zrezygnować z muzyki, która jest jego największą pasją. Ten konflikt jest ważny dla całej historii, bo chłopiec nie chce po prostu sprzeciwić się bliskim. Chce zrozumieć, dlaczego muzyka została w jego rodzinie tak bardzo znienawidzona. Dopiero poznawanie kolejnych faktów pozwala mu spojrzeć na własną historię z zupełnie innej perspektywy.

Bardzo dobrze wypada również relacja Miguela z Héctorem. Początkowo mężczyzna wydaje się przede wszystkim sprytnym włóczęgą, który ma własny interes w pomocy chłopcu. Z czasem ich relacja zaczyna jednak nabierać znacznie większego znaczenia. To właśnie wspólna wyprawa sprawia, że Miguel zaczyna odkrywać prawdę o swojej rodzinie, a czytelnik otrzymuje kolejne elementy układanki.

Jednym z najmocniejszych tematów Coco jest pamięć o zmarłych. Kraina Umarłych nie została pokazana jako miejsce ponure i przerażające. Wręcz przeciwnie – jest niezwykle kolorowa, tętniąca życiem i pełna niezwykłych postaci. Dzięki temu opowieść o śmierci staje się dla młodego odbiorcy znacznie łatwiejsza do oswojenia. Jednocześnie historia pokazuje, że odejście bliskiej osoby nie oznacza wymazania jej z rodzinnej historii. Dopóki o niej pamiętamy, pozostaje częścią naszego świata.

W komiksie szczególnie ważna jest warstwa wizualna. Tony Sandoval stworzył bardzo kolorowy, dynamiczny świat, który dobrze oddaje niezwykłość Krainy Umarłych. Mnóstwo szczegółów, fantastyczne postacie, charakterystyczne szkielety i pełne życia scenerie sprawiają, że kolejne kadry można długo oglądać. Nie jest to jednak kreska, którą znamy z animacji - jest bardziej miękka, nie komputerowa.

Coco to przede wszystkim opowieść o rodzinie, marzeniach i pamięci, ale podana w bardzo atrakcyjnej przygodowej formie. Są tutaj tajemnice, niezwykła podróż, muzyka, humor i fantastyczny świat, a jednocześnie historia skłania do rozmowy o tym, jak ważne są rodzinne więzi i pamięć o tych, których już z nami nie ma. Nie brakuje też wzruszających momentów, które sprawiają, że pod kolorową i pełną przygód historią kryje się sporo emocji.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Cząberek. Troska, Wiktor Talaga, Aleksandra Machoń


Autor:  Wiktor Talaga, Aleksandra Machoń
Tytuł: Cząberek. Troska. Tom 3

Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 48

Cząberek to kot, który wraz ze swoimi opiekunami przeżywa kolejne przygody. Tym razem w centrum historii znajduje się troska o zwierzę, jego zdrowie i samopoczucie, a także emocje pojawiające się wtedy, gdy z ukochanym pupilem dzieje się coś niepokojącego. Bohaterowie muszą zmierzyć się ze strachem i niepewnością, ale przede wszystkim przekonują się, jak ważne są odpowiedzialność i właściwa opieka nad zwierzęciem.

Cząberek. Troska. Tom 3 Wiktora Talagi, z ilustracjami Aleksandry Machoń, to kolejna część dziecięcej serii komiksowej poświęconej sympatycznemu kotu i otaczającym go ludziom. Tym razem już sam tytuł dobrze podpowiada, wokół czego koncentruje się opowieść. Troska oznacza tutaj nie tylko martwienie się o kogoś, kogo kochamy, ale przede wszystkim zainteresowanie jego potrzebami i gotowość do działania.

Cząberek jest oczywiście jednym z najważniejszych elementów całej historii. Kot potrafi dostarczyć swoim opiekunom zarówno mnóstwo radości, jak i powodów do zmartwień. Dzięki niemu młody czytelnik może spojrzeć na relację człowieka ze zwierzęciem trochę szerzej. Pupil nie jest zabawką ani dodatkiem do domu, ale żywą istotą, która potrzebuje uwagi, bezpieczeństwa i odpowiedniej opieki.

Podoba mi się, że temat odpowiedzialności za zwierzę został przedstawiony poprzez zwyczajną historię, a nie serię pouczeń. Dziecko obserwuje zachowanie bohaterów i samo może wyciągać wnioski z tego, co się wydarza. Troska zostaje pokazana przede wszystkim poprzez konkretne działania i emocje. To znacznie bardziej naturalny sposób mówienia młodszym czytelnikom o odpowiedzialności.

Ilustracje Aleksandry Machoń dobrze współgrają z lekkim charakterem historii. Są kolorowe, żywe i pełne ekspresji, a sam Cząberek zdecydowanie przyciąga uwagę. Dużo można wyczytać z mimiki i zachowania bohaterów, dzięki czemu emocje nie muszą być za każdym razem dokładnie opisywane w dialogach. Kadry są przejrzyste, a kolejne wydarzenia łatwo śledzić, co ma duże znaczenie w komiksie skierowanym do młodszych odbiorców.

Pod lekką i sympatyczną historią znalazło się więc miejsce na całkiem ważny temat. Troska przypomina, że posiadanie zwierzęcia oznacza nie tylko głaskanie, zabawę i wspólnie spędzony czas. To również obowiązki, obserwowanie pupila i reagowanie, kiedy potrzebuje pomocy.

Cząberek. Troska będzie dobrym wyborem przede wszystkim dla młodych miłośników zwierząt i komiksów. Historia jest przystępna i zabawna, ale jednocześnie daje okazję do rozmowy o odpowiedzialności, empatii i potrzebach domowych pupili. A Cząberek, jak na kociego bohatera przystało, skutecznie przypomina, że to właśnie kot bardzo często jest prawdziwym centrum całego domu.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.