Upiorne kompaktowe konstrukcje

Tytuł: Upiorne kompaktowe konstrukcje
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 96

Tym razem gracze Minecrafta mogą nadać swoim światom naprawdę mroczny klimat! Minecraft. Upiorne kompaktowe konstrukcje to zbiór ponad 20 miniprojektów, dzięki którym można zbudować nawiedzone domy, złowrogie kryjówki, przerażające diabelskie młyny, sekretne bazy i nietypowe dekoracje. Wśród pomysłów znajdziemy między innymi koszmarną karuzelę, statek widmo, dom w pajęczynie czy niepokojącą kocią kawiarnię. Każda konstrukcja została przedstawiona w formie instrukcji krok po kroku, więc można od razu zabrać się do budowania.

Książka jest przede wszystkim praktycznym poradnikiem dla osób, które lubią kreatywną stronę Minecrafta. Nie chodzi tutaj o przechodzenie kolejnych etapów gry czy poznawanie historii bohaterów, ale o rozwijanie własnego świata i eksperymentowanie z budowlami. Projekty mają kompaktowy charakter, dlatego nie wymagają przeznaczania ogromnej przestrzeni na realizację pomysłów.

Podoba mi się różnorodność zaproponowanych konstrukcji. Są tu zarówno budowle typowo dekoracyjne, które mogą nadać okolicy odpowiedni klimat, jak i bardziej rozbudowane pomysły, takie jak sekretne kryjówki czy statek widmo. Upiorna tematyka daje sporo możliwości, szczególnie jeśli ktoś lubi tworzyć w grze miejsca z nutką tajemnicy i grozy. To także dobra okazja, żeby wyjść poza własne przyzwyczajenia i spróbować czegoś, czego wcześniej nie budowało się w Minecraftcie.

Dużym ułatwieniem są instrukcje prowadzące przez kolejne etapy pracy. Dzięki nim z książki mogą korzystać zarówno początkujący budowniczowie, jak i bardziej doświadczeni gracze szukający nowych inspiracji. Kolorowe ilustracje pomagają wyobrazić sobie efekt końcowy i odtworzyć poszczególne projekty w świecie gry.

Upiorne kompaktowe konstrukcje to propozycja dla młodych fanów Minecrafta, którzy zamiast ograniczać się do gotowych rozwiązań, wolą samodzielnie tworzyć i przebudowywać swój świat. Dwadzieścia pomysłów daje sporo inspiracji, a mroczny charakter projektów sprawia, że tym razem w grze może zrobić się naprawdę upiornie!

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Lis i pies


Tytuł
: Lis i pies
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 64

Lis i pies. Klasyczne baśnie Disneya Régisa Maine'a i Silvii Dell’Amore, z ilustracjami Oscara Martina, to komiksowa adaptacja kultowej animacji Disneya. Historia Toda i Miedziaka od lat porusza kolejne pokolenia odbiorców, ponieważ pod pozornie prostą opowieścią o przyjaźni zwierząt kryje się znacznie więcej. To historia o dorastaniu, zmieniających się okolicznościach, uprzedzeniach i próbie zachowania więzi mimo różnic, które wydają się nie do pokonania.

Największą siłą tej opowieści jest relacja dwóch zupełnie różnych bohaterów. Tod jest lisem, Miedziak psem, a natura i otoczenie od początku wyznaczają im role, które trudno ze sobą pogodzić. Kiedy są mali, nie mają jeszcze świadomości tych podziałów. Liczy się wspólna zabawa, ciekawość świata i radość z obecności drugiego przyjaciela. Dopiero z czasem zaczynają rozumieć, że dorośli mają wobec nich zupełnie inne oczekiwania.

Szczególnie ciekawie wypada motyw dorastania. Dziecięca beztroska nie trwa wiecznie, a świat, który wcześniej wydawał się prosty i przyjazny, zaczyna stawiać przed bohaterami coraz trudniejsze wyzwania. Miedziak zostaje wyszkolony na psa myśliwskiego, a Tod jest przecież zwierzęciem, na które powinien polować. Ich relacja musi więc zmierzyć się z czymś, na co żaden z nich nie ma wpływu. To właśnie ten konflikt sprawia, że historia nabiera emocjonalnej głębi.

Nie jest to wyłącznie opowieść o przyjaźni, ale również o akceptacji i próbie odnalezienia własnego miejsca w świecie. Bohaterowie przekonują się, że nie zawsze możemy decydować o wszystkich okolicznościach, w jakich przychodzi nam żyć, ale możemy próbować zachować to, co jest dla nas ważne. Wzajemne wsparcie i lojalność okazują się silniejsze niż różnice wynikające z pochodzenia czy narzuconych ról.

Komiksowa forma pozwala ponownie przeżyć tę historię w nieco innym wydaniu. To stosunkowo zwięzła adaptacja, dlatego wydarzenia prowadzą czytelnika przez najważniejsze etapy znajomości Tody i Miedziaka bez zbędnego rozwlekania fabuły. Ilustracje Oscara Martina dobrze oddają charakter klasycznej disneyowskiej opowieści. Zwierzęcy bohaterowie są pełni ekspresji, a ich emocje można odczytać z mimiki i gestów. Leśne otoczenie tworzy przyjemne tło dla pierwszych wspólnych zabaw, ale wraz z rozwojem wydarzeń atmosfera staje się bardziej napięta. Rysunki pozwalają dostrzec zarówno beztroskę dziecięcych przygód, jak i trudniejsze chwile, w których przyjaźń zostaje wystawiona na próbę.

Podoba mi się, że mimo upływu lat ta historia nadal pozostaje aktualna. Dzieci mogą zobaczyć w niej piękną opowieść o dwóch zwierzęcych przyjaciołach, ale starsi czytelnicy dostrzegą również temat zmieniających się relacji, dorastania i społecznych oczekiwań. Nie wszystko w życiu układa się tak, jak byśmy chcieli, a czasami trzeba zawalczyć o bliską osobę i nie pozwolić, by uprzedzenia zadecydowały za nas.

Lis i pies to wzruszająca propozycja dla małych i dużych miłośników klasycznych historii Disneya. Jest tutaj przygoda, piękna przyjaźń i sporo emocji, ale również ważne przesłanie o akceptacji oraz wzajemnym wsparciu. To jeden z tych komiksów, które mogą być dobrym początkiem rozmowy z dzieckiem o tym, że prawdziwa przyjaźń nie zawsze jest łatwa, a różnice nie muszą oznaczać, że nie możemy być sobie bliscy.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Pióro przeznaczenia, Jed King

 

Autor: Jed King
Tytuł: Pióro przeznaczenia
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 128

W Królestwie Chmur szykują się poważne kłopoty. Dex, Strażnik Zwojów, kradnie z archiwum starożytne pióro, które ma niezwykłą moc – pozwala zmieniać ludzkie przeznaczenie. Euphrasia i Kai muszą ruszyć jego tropem, zanim niebezpieczny przedmiot trafi w niepowołane ręce. Na ich drodze pojawia się jednak tajemniczy Łowca, który zamierza wykorzystać pióro, by wprowadzić chaos w całym królestwie. 

LEGO Ninjago. Pióro przeznaczenia. Atak Strażnika Zwoju Jeda Kinga to przygodowa opowieść osadzona w dobrze znanym fanom świecie Ninjago. Tym razem w centrum wydarzeń znajdują się Euphrasia i Kai, którzy muszą wykorzystać swoje umiejętności, odwagę i zdolności Spinjitzu, aby powstrzymać złoczyńców. Historia łączy fantastykę, akcję i humor.

Najbardziej podoba mi się to, że bohaterowie nie mogą po prostu ruszyć do walki i liczyć na szczęście. Muszą działać zespołowo, wykorzystywać swoje umiejętności i reagować na kolejne niespodziewane sytuacje. Euphrasia i Kai zostają postawieni przed zadaniem, które wymaga od nich czegoś więcej niż siły. Ważne są również spryt, współpraca i umiejętność przewidywania ruchów przeciwnika. To dobrze pasuje do świata Ninjago, w którym walka często idzie w parze z nauką i rozwojem bohaterów.

Książka liczy 128 stron, więc mamy tutaj znacznie więcej miejsca na rozwinięcie wydarzeń niż w krótkich publikacjach aktywnościowych LEGO. Szybkie tempo akcji powinno przypaść do gustu młodym czytelnikom, którzy lubią pojedynki, tajemniczych przeciwników i kolejne zwroty wydarzeń. Warto wspomnieć również o ilustracjach Leo Trinidada. Utrzymują one klimat świata LEGO Ninjago i uzupełniają opowieść, pozwalając lepiej wyobrazić sobie bohaterów oraz rozgrywające się wydarzenia. Nie dominują nad tekstem, ale stanowią przyjemne urozmaicenie lektury.

Największą atrakcją wydania jest jednak dodatek, który z pewnością zainteresuje fanów klocków. Do książki dołączono figurkę Euphrasii oraz elementy pozwalające zbudować Dexa – droida. Dzięki temu przygoda nie musi kończyć się na ostatniej stronie. Można odtworzyć wybrane sceny, odegrać spotkanie bohaterów albo wymyślić zupełnie nową historię. To świetny sposób na połączenie czytania z kreatywną zabawą.

Pióro przeznaczenia. Atak Strażnika Zwoju to propozycja dla młodych fanów Ninjago, którzy lubią dynamiczne historie, fantastyczne zagrożenia i bohaterów wykorzystujących swoje ninja umiejętności. Podoba mi się połączenie pełnej przygód opowieści z zestawem LEGO, bo książka daje coś więcej niż samą lekturę. Po przeczytaniu można jeszcze długo bawić się dołączonymi postaciami i rozwijać własne pomysły na kolejne przygody. To wydanie, które ma szansę ucieszyć zarówno miłośników czytania, jak i tych, którzy przede wszystkim uwielbiają budować z klocków.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

 

Lucky Luke. Jolly Jumper się nie odzywa, Guillaume Bouzard


Autor:
Guillaume Bouzard 
Tytuł
: Lucky Luke. Jolly Jumper się nie odzywa
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 48

Lucky Luke ma nie lada problem – jego wierny koń Jolly Jumper obraził się na niego i postanowił całkowicie zamilknąć. Kowboj nie może pogodzić się z tym, że stracił swojego najbardziej błyskotliwego towarzysza, dlatego próbuje znaleźć sposób, żeby odzyskać jego sympatię. 

Lucky Luke. Jolly Jumper się nie odzywa Guillaume'a Bouzarda to album poświęcony jednemu z najbardziej rozpoznawalnych duetów w historii komiksu. Tym razem autor postanowił nieco inaczej spojrzeć na przygody Samotnego Kowboja i postawić w centrum wydarzeń jego niezwykłą relację z Jolly Jumperem. To ciekawy pomysł, bo przecież koń od zawsze był kimś więcej niż tylko środkiem transportu. Jest przyjacielem Lucky Luke'a, jego kompanem i często jedynym trzeźwo myślącym uczestnikiem całej wyprawy.

Najbardziej podoba mi się sam punkt wyjścia. Jolly Jumper, który zazwyczaj nie szczędzi swojemu właścicielowi złośliwych komentarzy, nagle przestaje się odzywać. Dla Lucky Luke'a to prawdziwa katastrofa! Brak charakterystycznych uwag i ironicznych ripost sprawia, że codzienność kowboja staje się zupełnie inna. Drugi wątek, związany z głodówką jednego z Daltonów, wprowadza do historii typowo westernową intrygę. Mamy więzienie, podejrzaną sytuację i zadanie, które wymaga od Lucky Luke'a czegoś więcej niż szybkiego wyciągnięcia rewolweru. Obie sprawy pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale właśnie ich połączenie buduje komediowy charakter albumu. Z jednej strony bohater musi zmierzyć się z niebezpieczną misją, z drugiej próbuje odzyskać przychylność własnego konia.

Guillaume Bouzard odpowiada zarówno za scenariusz, jak i rysunki. Warto pamiętać, że jest to album specjalny, a nie kolejna standardowa odsłona serii tworzona według klasycznego schematu znanego z komiksów Morrisa i René Goscinnego. Otrzymujemy więc autorskie spojrzenie na świat Lucky Luke'a. To zawsze pewne ryzyko, ponieważ wieloletni fani mają swoje przyzwyczajenia i oczekiwania wobec bohaterów. Z drugiej strony takie eksperymenty pozwalają zobaczyć znane postacie w nieco innych sytuacjach.

Jest to stosunkowo krótka przygoda. Taka objętość dobrze pasuje do humorystycznej historii, w której najważniejsze są dialogi, nieporozumienia i relacje między bohaterami. Szczególnie interesujący jest pomysł, by tym razem to właśnie Jolly Jumper stał się źródłem największego problemu Lucky Luke'a. 

Jolly Jumper się nie odzywa to propozycja przede wszystkim dla miłośników klasycznych westernów komiksowych i fanów Lucky Luke'a. Podoba mi się, że autor wykorzystał dobrze znaną relację kowboja i konia, ale postawił ją w zupełnie nowej sytuacji. Jest zagadka, więzienna intryga, niebezpieczeństwo i sporo miejsca na humor wynikający z obrażonego Jolly Jumpera. To ciekawa okazja, żeby ponownie spotkać starych znajomych, tym razem w nieco innym wydaniu.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Ratownicy zwierzaków. Inwazja królików, Ruby Russo

Autor: Ruby Russo
Tytuł: Ratownicy zwierzaków. Inwazja królików
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 128

W schronisku Heartlake doszło do nieszczęścia – burza zniszczyła budynek, a mieszkające tam zwierzęta potrzebują nowego, bezpiecznego miejsca. Nova, Autumn, Liann, Leo i Aliya postanawiają zaopiekować się gromadką uroczych królików. Dziewczyny umieszczają je w domku na drzewie Autumn, ale szybko okazuje się, że futrzaści podopieczni mają własne plany. 

LEGO Friends. Ratownicy zwierzaków. Inwazja królików Ruby Russo to przygodowa książka dla młodych czytelników, w której nie brakuje humoru, przyjaźni i oczywiście zwierząt. Tym razem bohaterki znane z serii LEGO Friends stają przed zadaniem wymagającym nie tylko dobrej organizacji, ale również cierpliwości i pomysłowości. 

Bardzo podoba mi się sam pomysł na historię. Zwierzęta, które potrzebują pomocy, to temat bliski dzieciom, a zniszczone schronisko staje się dobrym punktem wyjścia do opowieści o odpowiedzialności i niesieniu wsparcia. Dziewczyny nie zastanawiają się długo, tylko organizują tymczasowe miejsce dla królików. Szybko przekonują się jednak, że dobre chęci to nie wszystko. Każde zwierzę ma swoje potrzeby, temperament i pomysły na spędzanie czasu, a opiekowanie się całą gromadką wymaga naprawdę sporo pracy. Ważnym elementem jest współpraca. Nova, Autumn, Liann, Leo i Aliya mają różne charaktery i umiejętności, ale potrafią połączyć siły, kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli. 

Historia przypomina również, że zwierzęta nie są zabawkami i wymagają odpowiedniej opieki. Trzeba zadbać o ich bezpieczeństwo, pożywienie i miejsce do życia, a także pamiętać, że każde z nich ma własne potrzeby. Ten temat został przedstawiony w lekkiej, przygodowej formie, bez nadmiernego pouczania. Dziecko może po prostu śledzić perypetie bohaterów, a przy okazji dostrzec, ile odpowiedzialności wiąże się z pomaganiem zwierzętom. Tekstowi towarzyszą czarno-białe ilustracje, które urozmaicają lekturę i pomagają wyobrazić sobie kolejne sytuacje. 

Największą atrakcją wydania jest bez wątpienia dołączony zestaw LEGO. W środku znajdziemy mini laleczkę Novy oraz elementy pozwalające zbudować jej specjalną stację do mycia i karmienia zwierząt. To bardzo fajne uzupełnienie książki, ponieważ dziecko może po lekturze odtworzyć wybrane sceny albo wymyślić własne przygody ratowniczek. Zabawa nie kończy się więc na ostatniej stronie, a bohaterki i ich pomysły można przenieść prosto do świata klocków.

Inwazja królików to sympatyczna propozycja dla młodych fanów LEGO Friends, zwierząt i przygodowych historii. Jest tutaj sporo humoru, zamieszania i sympatycznych bohaterek, ale również ważny temat pomagania i odpowiedzialności za zwierzęta. Szczególnie podoba mi się połączenie samodzielnej lektury z możliwością kreatywnej zabawy dzięki dołączonym klockom. To ciekawy pomysł na prezent dla dziecka, które lubi zarówno czytać, jak i budować własne historie z LEGO. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.