Książki inspirowane baśniami



Kto z nas nie zna historii Czerwonego Kapturka czy Pięknej i Bestii? Na pewno znają je pisarze, który uwielbiają czerpać z klasycznych opowieści dla dzieci. Prezentuję kilka powieści inspirowanych baśniami.

Królestwo łabędzi Zoe Marriott to powieść młodzieżowa, która nawiązuje do Dzikich łabędzi Andersen. Kto nie zna baśni o dziewczynie, która dla uratowania braci poświęciła siebie i swoje szczęście?

Cinder to uwspółcześniona wersja Kopciuszka. Cała seria Marissy Meyer doczeka się w najbliższym czasie wydania. Nowe wydanie zaserwował nam Papierowy Księżyc.

Kroniki Białego Królika to czterotomowy cykl młodzieżowy luźno nawiązujący do Alicji w Krainie Czarów, pierwszy tom czerpie z niej najbardziej. Inne tylko imieniem postaci i chmurą w kształcie królika pokazują nawiązanie do znanego dzieła.

Dwór cierni i róż Sarah J. Mass to pierwszy tom cyklu o  tym samym tytule. Tom rozpoczynający cykl inspirowany jest baśnią o Pięknej i Bestii. Kolejne części nie mają już widocznych nawiązań do baśni.

Dziewczyna w czerwonej pelerynie to kolejna historia, która jest wariacją na temat Pięknej i Bestii. Można w niej też dostrzec nawiązania do Czerwonego Kapturka. Książka jest napisana na podstawie scenariusza filmowego.

Alyssa i czary to kolejna powieść młodzieżowa nawiązująca do historii Alicji w Krainie Czarów. W książce są wprost przytoczone dzieje Alicji, bowiem główna bohaterka jest z nią spokrewniona. To jednak bardziej mroczna i dojrzała historia, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Serialowe rozczarowania




Daredevil
Matt stracił wzrok w dzieciństwie. Przez lata ćwiczył jednak inne zmysły i jako dorosły mężczyzna nie tylko pracuje w kancelarii jako prawnik, lecz także pomaga mieszkańcom jako zamaskowany bohater. Matt trafia jednak na trudnego przeciwnika. Czy uda mu się pokonać Fiska?
Seriali o superbohaterach jest całkiem sporo i to przeróżnych. Nowością jest fakt, że Matt jest niewidomy, co jest naprawdę oryginalnym posunięciem, z którym nie spotkałam się jeszcze do tej pory. Niestety serial mnie wynudził. Dłużył się i ciągnął, nie mogłam doczekać się końca pierwszego sezonu. Według mnie przegadany i nużący.


Kiss me first
Leila po śmierci matki wkracza do internetowego świata, a wirtualna rzeczywistość ją pochłania. Poznaje tu ludzi, którzy ją fascynują, i trafia do zamkniętego kręgu osób, którym przewodzi charyzmatyczny lider. Czy Leila całkowicie zatraci się w tym świecie? I czy jest bezpieczny?
Serial inspirowany jest powieścią o tym samym tytule, jednak daleko mu do pierwowzoru. W obrazie widzimy dwa światy – wirtualny i rzeczywisty. Jeden i drugi mocno się przenikają. Ten z komputera jest naprawdę piękny, barwny i żywy. Niestety, jest też niebezpieczny.
Ogólnie nie porwał mnie ten serial. Wyglądał ładnie, ale główna bohaterka była mocno oderwana od rzeczywistości, a całość okazała się za bardzo przegadana. Szkoda, bo książka jest cudowna.


Residue
W sylwestrową noc dochodzi do wybuchu. Kilka tygodni po nim strefa po katastrofie wciąż jest zamknięta i chroniona przez wojsko. Jennifer, fotografka, interesuje się tym miejscem, chce dowiedzieć się, co się stało i czemu ta część miasta nadal jest zamknięta. Nawet jej chłopak, zajmujący się kontaktem z mediami z ramienia władz miasta, nie jest w stanie jej pomóc. Tymczasem Jennifer zaczyna zauważać coś dziwnego na swoich zdjęciach…
Residue to miniserial składający się jedynie z trzech odcinków, który można oglądać na Netflixie. Serial jest ciekawy, klimatyczny, ale jakby nie został skończony. Zabrakło przysłowiowej kropki nad „i”, która domknęłaby całość i pozwoliła rozwiązać wszystkie niewiadome. Przez to poczułam, że czegoś mi zabrakło i z tego powodu byłam rozczarowana.



Tamte wakacje - zapowiedź

 
Ta historia wydarzyła się latem 2018 roku. Marta porzuciła pracę w Mordorze przy ulicy Domaniewskiej w Warszawie i założyła własną działalność gospodarczą – firmę szkoleniową. Jest atrakcyjną trzydziestokilkulatką. Silną, niezależną i zdeterminowaną kobietą. Ale to tylko pozory. Po wejściu do domu, zmyciu perfekcyjnego makijażu i zdjęciu drogiego, doskonale skrojonego kostiumu, traci poczucie własnej wartości, rozsypuje się wewnętrznie, zmieniając się w bezbronną i przestraszoną dziewczynkę.
Toksyczny związek. Romans i namiętność, a także potworny dramat głównej bohaterki. W książce uderza niezwykły realizm współczesnego życia i pracy w korporacjach Warszawy i Lublina. Ale to także książka o tym, jak przypadkowe zdarzenia i spotkania mogą odmienić nasze życie. Wszystko zależy od tego, jak je wykorzystamy. Zaś od czytelników zależy, czy będą chcieli poznać dalsze losy Marty i pomogą jej podjąć ważne, życiowe decyzje.
Sara Taylor to pseudonim 36-letniej polskiej pisarki, która w 2018 roku zadebiutowała niezwykle ciepło przyjętą książką …i wyjechać w Bieszczady. Thriller z Domaniewskiej. Autorka od ponad 10 lat pracuje w jednej z warszawskich korporacji, dlatego postanowiła nie ujawniać swojego nazwiska. Jeszcze nie teraz. Ma jednak nadzieję, że dzięki twórczości literackiej odnajdzie „swoje Bieszczady” i raz na zawsze porzuci pracę w korpo. W swoich książkach realistycznie opisuje świat sobie najbliższy, czyli warszawskich korporacji. Skupia się jednak przede wszystkim na ludziach i ich relacjach.

Wrzesień w filmach


Zakonnica
Nie lubię horrorów. Boję się nawet na najmniej strasznym, ale czego nie robi się dla znajomych. Zakonnica miała mnie wbić w fotel i faktycznie, na kilku scenach zamknęłam oczy ze strachu. Niestety w większości była dość kiczowata. Klimat ma, nie można jej tego odmówić, ale są sceny, które wywoływały uśmiech zażenowania, nie strach. Na dodatek muzyka podpowiadała mi, kiedy należy odwrócić wzrok, więc nie wyszłam z kina przerażona.


Searching
Bardzo ciekawie nakręcony film o zaginięciu dziewczyny. Głównym bohaterem jest ojciec, który nie może poradzić sobie ze śmiercią żony, wychowuje sam córkę, ale się od niej odsunął. Wygląda na to, że jej nie zna. Najmocniejszą stroną filmu jest jednak sposób kręcenia. Wszystko widzimy przez pryzmat kamery, monitora. Obserwujemy, jak ojciec googluje rzeczy, a gdy pokazuje się jego twarz, jest ona przedstawiona przez aplikację do rozmawiania online. Świetnie zrobiony i zaskakujący.


Bajecznie bogaci Azjaci
Dość banalny scenariusz wcale mnie jednak nie rozczarował. Historia miłosna jakich wiele, ale przedstawiona w mało znanym środowisku – bogatych Azjatów. Świetna muzyka, ładne scenerie, piękne kostiumy i ciekawa otoczka sprawiły, że wyszłam z kina oczarowana. Jeśli jednak spodziewacie się zaskakującego filmu, nie nastawiajcie się na to. To w gruncie rzeczy hollywoodzka historia przedstawiona w Azji.


Młodzi Tytani
Dawno nie widziałam tak słabej bajki. Żarty z kup, pup i innych rzeczy, które mnie nie śmieszą, a żenują, piosenki, które mnie nie porwały, a bohaterowie sprawili, że raczej się do nich zraziłam, niż zapałałam sympatią. Szkoda, bo mogło być ciekawie. Na pewno dzieciom się spodoba, bo to niewymagająca bajka, która ma wiele kolorowych, dynamicznych kadrów.


Mission Impossible 6
Nie jestem fanką serii, nie widziałam poprzednich części, ale na tę musiałam iść ze względu na Henry’ego Cavilla. Dobry film akcji, w którym jednak często podkreśla się pewne kwestie, których nie byłam w stanie ogarnąć, bo nie widziałam wcześniejszych części. Mimo wszystko ogląda się dobrze, całość jest przemyślana i naszpikowana zwrotami akcji, czasem aż do przesady. Dobry film dla tych, którzy lubią, gdy ciągle coś się dzieje.