Dumbo|

 


Tytuł: Dumbo
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 64

Dumbo to historia o małym słoniątku, które od początku doświadcza odrzucenia. Jego duże uszy sprawiają, że staje się obiektem żartów, a rozłąka z mamą tylko pogłębia poczucie samotności. To opowieść o byciu innym, ale też o odkrywaniu własnej siły.

Dumbo w tej wersji ma formę komiksową, więc historia prowadzona jest głównie obrazem, a tekst pełni rolę uzupełniającą. Fabuła jest prosta i dobrze znana – od trudnych doświadczeń bohatera po moment, w którym to, co było jego „słabością”, okazuje się czymś wyjątkowym. 

Największą siłą tej publikacji jest warstwa graficzna. Kadry są przejrzyste, dobrze rozplanowane i prowadzą wzrok bez wysiłku. Postacie są bardzo ekspresyjne – emocje Dumbo widać wyraźnie w mimice i gestach, co sprawia, że nawet bez czytania tekstu można zrozumieć, co się dzieje. Kolory są ciepłe i wyważone, a całość utrzymana w stylu, który jest jednocześnie nowoczesny i bliski klasycznej estetyce Disneya.

Dzięki komiksowej formie książka czyta się szybko i płynnie, a jednocześnie angażuje emocjonalnie. To dobra propozycja dla dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę z czytaniem i potrzebują wsparcia w postaci obrazu.

Jeśli chodzi o odbiór, to dużym plusem jest prostota i siła przekazu – historia jest zrozumiała, ale zostawia po sobie coś więcej. Może być dobrym punktem wyjścia do rozmowy o odrzuceniu, akceptacji i wierze w siebie. Minusem dla niektórych może być skrótowość – jako adaptacja komiksowa historia jest uproszczona i mniej rozbudowana niż w innych wersjach.

Historia Dumbo zawsze mnie wzruszała. Nie inaczej jest z formą komiksową. Dla mnie to opowieść o dziecku, które zostaje samo i musi poradzić sobie z niezrozumiałym dla siebie światem. Znajduje zarówno przyjaciół, jak i osoby, które życzą mu źle, ale finalnie daje sobie radę.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 4–7 lat, szczególnie tych, które zaczynają czytać lub lubią komiksy, a także dla dorosłych szukających prostej historii z ważnym przesłaniem.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Włoski skarbiec, Massimo de Vita

 

Autor: Massimo de Vita
Tytuł: Włoski skarbiec
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 200

Najlepsze komiksy Massimo De Vita. Tom 1 to zbiór historii z bohaterami Disneya, który zamiast jednej fabuły daje przekrój przygód – krótszych i dłuższych, bardziej humorystycznych i bardziej przygodowych. To album do czytania fragmentami, wracania i podglądania, jak różnie można opowiadać historię w komiksie.

Zbiór pokazuje komiksy stworzone przez włoskiego mistrza rysunku. Oprócz samych historii obrazkowych mamy tu całkiem sporo tekstu od redakcji. Są to informacje o de Vicie, jego stylu i historii powstawania komiksów. To cenne ciekawostki, które uzupełniają wiedzę fanów komiksowych przygód Donalda i jego paczki.

Największą siłą tego tomu jest warstwa graficzna i to ona robi tu największe wrażenie. Kreska jest miękka, płynna i bardzo „żywa” – postacie są w ruchu niemal w każdym kadrze, gestykulują, reagują, mają świetnie oddaną mimikę. Kadrowanie jest przemyślane i prowadzi wzrok naturalnie, bez chaosu, dzięki czemu komiks czyta się bardzo płynnie. Widać tu ogromne wyczucie rytmu i doświadczenie autora – sceny są dynamiczne, ale jednocześnie klarowne.

Kolorystyka jest klasyczna, dobrze zbalansowana – nie dominuje nad rysunkiem, tylko go wspiera. Tła są dopracowane, ale nie przytłaczają, raczej budują przestrzeń i kontekst dla wydarzeń. Całość ma bardzo i uporządkowany charakter, który sprawia, że nawet bardziej intensywne sceny pozostają czytelne.

Dla kogo? Dla dzieci od około 8–9 lat, które lubią komiksy przygodowe, ale też dla starszych czytelników, którzy docenią klasyczny styl rysunku i sposób prowadzenia historii w komiksie. Dla fanów Kaczora Donalda, którzy chcą poznać kulisy powstawania komiksów.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Moja mama jest najlepsza


Tytuł: Moja mama jest najlepsza
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Bluey. Moja mama jest najlepsza to ciepła i bardzo „życiowa” książka, która pokazuje mamę oczami dziecka – z zachwytem, humorem i dużą dawką czułości. Nie ma tu jednej, wyraźnej fabuły, raczej zbiór codziennych sytuacji, które razem tworzą obraz bliskiej relacji i wspólnego czasu, dobrze znanej z życia wielu rodzin.

Bluey. Moja mama jest najlepsza skupia się na tym, co dla dzieci jest najważniejsze, czyli na byciu razem i poczuciu bezpieczeństwa. Mama Bluey jest tu bohaterką od wszystkiego – potrafi się bawić, wspiera, rozwiązuje problemy i jest obok wtedy, kiedy trzeba. To spojrzenie jest bardzo dziecięce i momentami idealizujące, ale właśnie dzięki temu brzmi wiarygodnie i trafia do młodego odbiorcy.

Największą siłą tej książki jest jej naturalność i lekkość. Nie ma tu moralizowania ani nachalnych wniosków, zamiast tego dostajemy serię sytuacji, które pokazują relację w działaniu. To książka, która dobrze sprawdza się w codziennym czytaniu, bo łatwo się do niej wraca i można ją czytać fragmentami.

Ilustracje są żywe, pełne ruchu i dobrze oddają emocje bohaterów, a styl znany z animacji sprawia, że całość jest bardzo przystępna i atrakcyjna wizualnie. Dzieci bez problemu odnajdą się w tej estetyce, a obrazki dodatkowo wzmacniają przekaz historii.

Jeśli chodzi o mocne i słabsze strony, to największym plusem jest bliskość i autentyczność przedstawionej relacji oraz uniwersalność tematu. To bardzo wdzięczna książka do wspólnego czytania i rozmowy, szczególnie w kontekście relacji dziecko–rodzic. Minusem może być natomiast brak wyraźnej fabuły, przez co starsze dzieci mogą potraktować ją bardziej jako coś do przejrzenia niż do wciągnięcia się na dłużej.

To spokojna, przyjemna lektura, która nie próbuje być spektakularna, tylko skupia się na tym, co naprawdę ważne – relacji, obecności i codziennych momentach, które dla dziecka mają największe znaczenie.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 3–6 lat oraz dorosłych, którzy szukają krótkiej, ciepłej historii do wspólnego czytania i rozmowy o bliskości.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Niesforne ziarenko idzie do biblioteki, Jory John

Autor: Jory John
Tytuł: Niesforne ziarenko idzie do biblioteki
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki to krótka i przystępna historia o bohaterze, który trafia do biblioteki i szybko znajduje swoją ulubioną książkę. Problem pojawia się wtedy, gdy nie chce jej oddać. Opowieść w lekki sposób pokazuje, czym jest odpowiedzialność i dlaczego warto dzielić się z innymi.

Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki autorstwa Jory’ego Johna to kolejna część serii o niesfornym bohaterze, który tym razem mierzy się z bardzo konkretnym wyzwaniem. Biblioteka okazuje się miejscem pełnym pokus – półki aż uginają się od historii, które aż proszą się o przeczytanie. Kiedy Ziarenko znajduje książkę idealną, pojawia się dylemat: zatrzymać ją dla siebie czy jednak oddać, tak jak należy? To prosta fabuła, ale bardzo bliska dzieciom – szczególnie tym, które dopiero uczą się zasad korzystania ze wspólnych rzeczy.

Styl książki jest lekki, dynamiczny i dobrze dopasowany do młodego odbiorcy. Narracja prowadzona jest w sposób bliski dziecięcemu myśleniu – z humorem, lekką przesadą i wyraźnie zaznaczonymi emocjami. To historia, która nie moralizuje wprost, tylko pozwala dziecku samodzielnie zauważyć, gdzie bohater popełnia błąd i jakie są tego konsekwencje.

Ilustracje są wyraziste, kolorowe i pełne energii. Dobrze współgrają z tekstem i pomagają w odbiorze historii – widać w nich ruch, emocje i charakterystyczny styl, który przyciąga uwagę i buduje nastrój całej opowieści. Kadry są zróżnicowane, co sprawia, że nie nudzimy się podczas oglądania.

Do największych zalet książki należy jej prostota i czytelność przekazu. To bardzo dobra propozycja dla dzieci, które zaczynają samodzielnie czytać albo dopiero oswajają się z biblioteką. Temat jest bliski codziennym doświadczeniom, a jednocześnie daje przestrzeń do rozmowy o zasadach, odpowiedzialności i dzieleniu się.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Minecaft. Wyzwanie przetrwanie


Autor: Tom Stone
Tytuł: Minecraft. Wyzwanie przetrwanie
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 96

Minecraft. Wyzwanie: przetrwanie. Zostań bohaterem to książka, która zachęca do działania. Znajdziemy w niej propozycje wyzwań i działań, które możemy podjąć podczas rozgrywki. To zbiór pomysłów na aktywne granie. Minecraft. Wyzwanie: przetrwanie. Zostań bohaterem prowadzi przez różne scenariusze inspirowane światem gry – eksplorację, walkę o przetrwanie i podejmowanie decyzji w niepewnych sytuacjach. 

Książka ma formę, która jest już dobrze znana fanom tego typu pozycji. Znajdziemy tu pomysły na rozrywkę z krótkim opisem i podpowiedziami, a także masą ilustracji. Ilustracje są wyraziste i utrzymane w estetyce znanej z gry. Pomagają odnaleźć się w sytuacji i wzmacniają wrażenie uczestniczenia w przygodzie.

Największą zaletą jest forma i angażujący charakter książki. Można do niej wracać wielokrotnie, wybierać różne pomysły i je realizować. To zbiór inspiracji na granie. To ciekawa i wciągająca propozycja, która dobrze łączy świat książki z mechaniką gry i daje dziecku poczucie sprawczości.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 7–10 lat, szczególnie fanów Minecrafta, które chciałyby urozmaicić swoją rozgrywkę.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Minecraft. Na tropie zagadek, Jay Castello

Autor: Jay Castello
Tytuł: Minecraft. Na tropie zagadek
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 96

Minecraft. Na tropie zagadek. Wyzwanie nadzorcy to książka, która zamiast klasycznej fabuły stawia na działanie i rozwiązywanie zadań. Czytelnik nie tylko podąża za historią, ale przede wszystkim musi ją „odblokować”, mierząc się z kolejnymi zagadkami. 

Minecraft. Na tropie zagadek. Wyzwanie nadzorcy opiera się na prostej osi fabularnej – bohater po drodze trafia na kolejne wyzwania. Każdy etap to nowe zadanie: łamigłówki, labirynty, szyfry czy zagadki logiczne, które trzeba rozwiązać, żeby iść dalej. Historia jest tu raczej tłem, a najważniejsze jest aktywne uczestnictwo i samodzielne dochodzenie do rozwiązań.

Styl książki jest zadaniowy i konkretny – krótkie wprowadzenia fabularne szybko przechodzą w działanie. Tekstu nie ma dużo, ale wymaga skupienia i zaangażowania, bo bez rozwiązania zagadki trudno ruszyć dalej.

Ilustracje są czytelne i utrzymane w charakterystycznej, „minecraftowej” stylistyce. Pomagają zrozumieć zadania i odnaleźć się w kolejnych etapach przygody, a jednocześnie budują klimat eksploracji. Nie ma tu koloru, więc nie ma rozpraszania na podziwianie barwnych obrazków.

Największą zaletą jest angażująca forma – książka zmusza do myślenia, rozwija spostrzegawczość i logiczne podejście. Daje też satysfakcję z rozwiązywania kolejnych zadań i przechodzenia dalej. Minusem może być to, że fabuła schodzi na dalszy plan – jeśli ktoś szuka klasycznej historii, może poczuć niedosyt. To raczej książka dla dzieci, które lubią wyzwania i aktywność, a nie tylko czytanie.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 7–10 lat, które lubią zagadki, łamigłówki i świat Minecrafta oraz chętnie angażują się w aktywne formy czytania.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Postraszycielka

 


Tytuł: Postraszycielka
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Postraszycielka to krótka, dynamiczna historia, w której zwykłe szkolne wydarzenie szybko przeradza się w coś znacznie bardziej niepokojącego. Jedna z uczennic, ogarnięta strachem, zmienia się w tytułową Postraszycielkę i zaczyna siać chaos. To opowieść o emocjach, które potrafią przejąć kontrolę, ale też o tym, że można je oswoić.

Postraszycielka opowiada o sytuacji, która zaczyna się bardzo zwyczajnie – od szkolnego projektu – a kończy pełną akcji interwencją bohaterów ratujących sytuację. Przemiana Mylene jest punktem wyjścia do pokazania, jak strach może wpływać na zachowanie i jak łatwo wymyka się spod kontroli. Fabuła jest prosta i oparta na wyraźnym konflikcie, dzięki czemu dobrze trafia do młodszego czytelnika i trzyma jego uwagę od początku do końca.

Styl książki jest bardzo przystępny – krótkie zdania, duża czcionka i niewielka ilość tekstu sprawiają, że to dobra propozycja dla dzieci uczących się czytać. Narracja jest dynamiczna, a tempo wydarzeń szybkie, co dodatkowo ułatwia zaangażowanie się w historię.

Ilustracje są kolorowe i wyraziste, dobrze oddają emocje bohaterów oraz napięcie towarzyszące wydarzeniom. Wspierają tekst i pomagają młodemu odbiorcy lepiej zrozumieć przebieg historii. Nawiązują d o animacji z bohaterami serialu, więc na pewno dla fanów będzie to wielki plus.

Do zalet książki należy jej atrakcyjność i czytelność – to historia, która nie przytłacza, a jednocześnie daje przestrzeń do rozmowy o emocjach, zwłaszcza o strachu. Dobrze sprawdzi się jako pierwsza samodzielna lektura albo krótkie czytanie na jeden raz. 

To lekka, szybka i angażująca propozycja, która dobrze spełnia swoją rolę – wprowadza w świat czytania i jednocześnie dotyka ważnego tematu emocji w sposób prosty i zrozumiały.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 5–7 lat, które zaczynają czytać samodzielnie i lubią historie z odrobiną napięcia, ale podane w bezpiecznej, oswojonej formie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Muminki. Wyjątkowy prezent

Tytuł: Muminki.  Wyjątkowy prezent
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron:16

Wyjątkowy prezent. Muminki. Książeczki kartonowe to krótka, spokojna historia o Muminku, który chce zrobić dla mamy coś naprawdę wyjątkowego. Tylko im dłużej się zastanawia, tym więcej ma wątpliwości – czy jego pomysł jest wystarczająco dobry? To opowieść o dziecięcej niepewności i o tym, że to, co proste i szczere, często ma największą wartość.

Wyjątkowy prezent. Muminki. Książeczki kartonowe opiera się na jednej, bardzo czytelnej sytuacji i jednej emocji, dzięki czemu jest łatwa do zrozumienia nawet dla najmłodszych. Nie ma tu rozbudowanej akcji – jest za to moment zatrzymania i skupienia na przeżyciach bohatera. I to właśnie działa najmocniej, bo dziecko może bez problemu odnaleźć się w tej historii.

Największą siłą tej książki jest jej klimat – spokojny, ciepły, trochę wyciszający. Nie ma tu nadmiaru bodźców ani przesadnej dynamiki, jest za to uważność na emocje i relacje. Do tego dochodzi solidna, kartonowa forma, która sprawia, że książka jest wygodna w użytkowaniu i dobrze sprawdza się w rękach młodszych dzieci. Ilustracje są delikatne, czytelne i dobrze wpisują się w muminkowy świat – nie przytłaczają, tylko wspierają opowieść i budują jej nastrój. Nie ma tu zbyt wiele elementów, więc nie ma szans na rozproszenie podczas lektury.

Jeśli coś może być ograniczeniem, to właśnie ta prostota – starsze dzieci raczej szybko ją „przeczytają” i nie znajdą tu wiele dla siebie. To książka krótka, bardziej do wspólnego czytania i rozmowy niż do samodzielnej, dłuższej lektury. To spokojna, wyważona opowieść, która dobrze sprawdzi się jako codzienne, krótkie czytanie – szczególnie wtedy, gdy chce się na chwilę zwolnić i skupić na emocjach.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 3–5 lat oraz dorosłych, którzy szukają prostych, ale wartościowych historii do wspólnego czytania.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Minecraft. Księga gier



Tytuł: Minecraft. Księga gier
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 80

LEGO Minecraft. Księga gier to książka, która zamiast klasycznej fabuły proponuje coś zupełnie innego – zestaw pomysłów na zabawy inspirowane światem Minecrafta, ale przeniesione do rzeczywistości z klockami LEGO. To publikacja bardziej do działania niż do czytania, która zachęca do tworzenia, kombinowania i wspólnej zabawy.

LEGO Minecraft. Księga gier nie opowiada jednej historii, tylko oferuje kilkadziesiąt różnych aktywności – od prostych gier i wyzwań po bardziej rozbudowane zadania konstrukcyjne. Każdy pomysł można modyfikować, dopasowywać do własnych możliwości i traktować jako punkt wyjścia do dalszej zabawy. To duży plus, bo książka nie narzuca jednego sposobu działania, tylko otwiera przestrzeń na kreatywność.

Styl jest bardzo zadaniowy i konkretny – krótkie opisy, jasne instrukcje i szybkie przejście do działania. Nie ma tu długich fragmentów tekstu, bo najważniejsze jest to, co dzieje się „poza książką”. Dzięki temu dobrze sprawdzi się u dzieci, które wolą robić niż czytać. 

Warstwa graficzna jest wyrazista i atrakcyjna – ilustracje nawiązują do estetyki Minecrafta, a jednocześnie pokazują, jak wykorzystać klocki LEGO w praktyce. Układ jest przejrzysty, co ułatwia samodzielne korzystanie z książki.

Największą zaletą jest różnorodność i potencjał do wielokrotnego użycia. To książka, do której można wracać, wybierać kolejne zadania i tworzyć własne wersje zabaw. Wspiera kreatywność, współpracę i myślenie „poza schematem”, a przy okazji odciąga od ekranu. Minusem może być to, że pełne wykorzystanie książki wymaga posiadania klocków LEGO – im większy zestaw, tym więcej możliwości. Dla dzieci, które nie interesują się Minecraftem, tematyka może być też mniej angażująca.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 7–10 lat, które lubią Minecrafta, budowanie z LEGO i kreatywne wyzwania, a także dla tych, które chętnie zamieniają ekran na działanie w realnym świecie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Wzorowe jajo i pokaz talentów, Jory John

Autor: Jory John
Tytuł: Wzorowe jajo i pokaz talentów
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Wzorowe Jajo i pokaz talentów to ciepła i wspierająca historia o bohaterze, który staje przed trudnym pytaniem: co właściwie potrafię? W świecie pełnym talentów Jajo zaczyna mieć wątpliwości, czy samo ma coś wyjątkowego do pokazania. Opowieść w prosty sposób dotyka tematu porównywania się z innymi i szukania własnej wartości.

Wzorowe Jajo i pokaz talentów skupia się wokół wydarzenia, które dla wielu dzieci jest dobrze znane – pokazu talentów. Każdy z bohaterów przygotowuje coś wyjątkowego, a Jajo nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca. Czuje się zwyczajne, trochę niewidoczne na tle innych. Dopiero w trakcie wydarzeń okazuje się, że jego rola, choć nieoczywista, ma znaczenie. To prosta, ale bardzo trafna historia o tym, że nie każdy musi błyszczeć na scenie, żeby być ważnym.

Styl książki jest lekki, spokojny i dobrze dopasowany do młodszego odbiorcy. Narracja prowadzona jest w sposób zrozumiały, z delikatnym humorem i dużą uważnością na emocje bohatera. To opowieść, która nie ocenia, tylko towarzyszy dziecku w przeżywaniu podobnych sytuacji.

Ilustracje są kolorowe i pełne życia, dobrze oddają atmosferę przygotowań i samego występu. Widać w nich emocje bohaterów, ruch i energię, co dodatkowo wzmacnia odbiór historii.

Do największych zalet książki należy jej temat – bardzo bliski dzieciom. Pokazuje, że poczucie bycia „gorszym” czy mniej zdolnym jest czymś naturalnym, ale nie musi być prawdą. W prosty sposób buduje przekaz o akceptacji siebie i zauważaniu własnych mocnych stron. Minusem może być przewidywalność fabuły – łatwo domyślić się, do czego zmierza historia. Dla starszych dzieci może być też zbyt prosta, ale dla młodszych to raczej atut niż wada.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 4–7 lat, które zaczynają porównywać się z innymi i szukają swojego miejsca w grupie, a także dla dorosłych, którzy chcą wspierać dziecko w budowaniu pewności siebie. To pozycja, która wspiera naukę samodzielnego czytania.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Mój tata jest świetny

Tytuł: Mój tata jest świetny
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Bluey. Mój tata jest świetny to ciepła i pełna energii książka, która pokazuje tatę oczami dziecka – jako kogoś, kto potrafi zamienić zwykły dzień w przygodę. Nie ma tu jednej, wyraźnej fabuły, raczej seria sytuacji, które razem budują obraz relacji opartej na zabawie, bliskości i byciu razem.

Bluey. Mój tata jest świetny skupia się na codziennych momentach spędzanych z tatą – wygłupach, wspólnych pomysłach, zabawach, które często wymykają się spod kontroli, ale właśnie dzięki temu są najciekawsze. Tata nie jest tu idealny i to działa na korzyść tej historii – zdarzają mu się błędy, czasem coś nie wychodzi, ale potrafi się zatrzymać, zareagować i pokazać dzieciom, że są dla niego ważne. Dzięki temu relacja wypada bardzo naturalnie i wiarygodnie.

Największą siłą tej książki jest jej energia i autentyczność. Dużo się tu dzieje, jest ruch, humor i pomysły, które dzieci chętnie przeniosą do własnej zabawy. Jednocześnie pod tą warstwą jest coś więcej – pokazanie, że bycie razem nie musi być perfekcyjne, żeby było wartościowe.

Ilustracje są dynamiczne, pełne ekspresji i dobrze oddają tempo oraz emocje historii. Styl znany z animacji sprawia, że książka jest bardzo przystępna i łatwo przyciąga uwagę, a obrazki często dopowiadają więcej niż sam tekst.

Jeśli chodzi o mocne i słabsze strony, to dużym plusem jest właśnie ta lekkość i naturalność – książka dobrze sprawdza się w codziennym czytaniu i łatwo do niej wracać. Minusem może być brak spójnej fabuły, przez co starsze dzieci mogą nie znaleźć tu wystarczająco dużo treści, żeby zaangażować się na dłużej.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 3–6 lat oraz dorosłych, którzy szukają lekkiej, ciepłej książki o codzienności, zabawie i byciu razem.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Syrenka bez ogonka, Jessica Long

Autor: Jessica Long
Tytuł: Syrenka bez ogonka
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Syrenka bez ogonka to  opowieść o bohaterce, która różni się od innych i bardzo to przeżywa. Mała syrenka nie ma ogona, przez co czuje się gorsza i wykluczona. To historia o emocjach, które są dzieciom dobrze znane – o porównywaniu się, wątpliwościach i potrzebie akceptacji. Bohaterka obserwuje innych i skupia się na tym, czego jej brakuje, co stopniowo wpływa na jej poczucie własnej wartości. Dopiero z czasem zaczyna dostrzegać, że jej „inność” nie musi być przeszkodą. 

Największą siłą tej książki jest jej wyważenie. Nie ma tu moralizowania ani przesadnej lekkości – temat jest poważny, ale podany w bardzo przystępny sposób. Dzięki temu książka może stać się dobrym punktem wyjścia do rozmowy o akceptacji siebie, różnicach i poczuciu własnej wartości. 

Ilustracje są stonowane, miękkie i dobrze współgrają z emocjonalnym tonem opowieści. Nie przytłaczają, tylko wspierają przekaz i budują spokojny, trochę refleksyjny klimat. Mają piękne kolory i dbałość o detale.

Pozycja porusza temat niepełnosprawności, która nie wyklucza. Syrenka znajduje inny sposób, by pływać. Mierzy się z niechęcią innych, ale też spotyka osoby, które wspierają ją w dążeniu do marzeń. Pokazano, jak ciężką pracą i determinacją można osiągnąć sukces. 

Jeśli chodzi o odbiór, to dużym plusem jest właśnie ta uważność na emocje i brak uproszczeń. Z drugiej strony to książka mniej dynamiczna, więc dzieci szukające szybkiej akcji mogą się nią nie zainteresować od razu. 

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 3–6 lat, szczególnie tych, które mierzą się z poczuciem inności, oraz dla dorosłych, którzy chcą spokojnie i bez presji porozmawiać z dzieckiem o akceptacji i pewności siebie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Owady i ich supermoce, Jules Howard

 

Autor: Jules Howard
Tytuł: Owady i ich supermoce
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 80

Owady i ich supermoce to książka popularnonaukowa, która zamiast opowiadać historię, zaprasza do odkrywania świata przyrody. Skupia się na tym, co w owadach najbardziej zaskakujące – ich „supermocach”, czyli umiejętnościach, dzięki którym są tak ważne dla całego ekosystemu. To lektura, która bardziej pokazuje i tłumaczy niż prowadzi fabułę.

Owady i ich supermoce zbudowane są z krótkich informacji i ciekawostek, które łatwo przyswoić. Książka wyjaśnia, jak owady wpływają na nasze życie – od zapylania roślin po utrzymywanie równowagi w przyrodzie. Wszystko podane jest w sposób przystępny, bez nadmiaru trudnych pojęć, raczej jako seria odkryć, które mają zaciekawić i zachęcić do dalszego poznawania świata.

Największą siłą tej publikacji jest sposób przekazywania wiedzy. Treści są podzielone na krótkie fragmenty, dzięki czemu dziecko może czytać wybiórczo, wracać do wybranych stron i traktować książkę jak zbiór inspirujących informacji. To nie jest książka do czytania od początku do końca jednym ciągiem, tylko do przeglądania i odkrywania we własnym tempie.

Dużym atutem jest także warstwa graficzna – ilustracje są wyraziste, nowoczesne i dobrze wspierają tekst. Przyciągają uwagę, porządkują informacje i sprawiają, że całość nie jest przytłaczająca. Dzięki temu nawet mniej zainteresowane tematem dzieci mogą się zatrzymać i coś z tej książki wynieść.

Dla kogo? Dla dzieci w wieku około 5–8 lat, które interesują się przyrodą lub lubią ciekawostki, a także dla dorosłych, którzy szukają angażującej formy wprowadzenia do świata nauki.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków, Dagmara Budzbon-Szymańska

 

Autor: Dagmara Budzbon-Szymańska
Tytuł: Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 136

Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków autorstwa Dagmary Budzbon-Szymańskiej to przygodowa historia dla młodszych czytelników, w której wakacyjny wyjazd szybko zamienia się w coś znacznie bardziej tajemniczego. Zamiast spokojnego zwiedzania pojawia się zagadka, dziwne zdarzenia i poczucie, że coś tu zdecydowanie nie gra. To książka, która od początku buduje ciekawość i zachęca do śledzenia kolejnych tropów.

Fabuła skupia się na rodzeństwie, które trafia w sam środek niepokojących wydarzeń. W tle pojawia się stary zamek, podejrzane sytuacje i historia związana ze skarbem Inków. Bohaterowie stopniowo odkrywają kolejne elementy układanki, a czytelnik razem z nimi próbuje zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje. 

Dużym atutem jest połączenie przygody z zagadką. To nie tylko opowieść o wakacjach, ale też historia, w której trzeba coś odkryć, połączyć fakty i dojść do rozwiązania. Dzięki temu książka wciąga i daje poczucie uczestniczenia w małym śledztwie. Co jakiś czas otrzymujemy rozdziały, których akcja rozgrywa się w XVIII w. To uzupełnia opowieść. 

Język jest przystępny, ale bardziej rozbudowany niż w książkach dla początkujących czytelników. Tekstu jest więcej, zdania są dłuższe, a historia bardziej rozwinięta, co sprawia, że to dobry krok dla dzieci, które czytają już płynniej i szukają czegoś bardziej angażującego.

Najbardziej wyróżnia się tu klimat tajemnicy, ale w lekkiej, przystępnej formie. Nie ma tu nic naprawdę strasznego – raczej subtelne napięcie i ciekawość tego, co wydarzy się dalej. Dodatkowy wątek historyczny sprawia, że historia zyskuje jeszcze jeden poziom i może zainteresować dzieci lubiące takie elementy. Plusem jest dla mnie fakt, że bohaterowie są rodzeństwem, a dynamika ich relacji jest bardzo autentyczna. 

To propozycja dla młodszych czytelników, którzy mają już pierwsze samodzielne lektury za sobą i szukają czegoś bardziej wciągającego. Sprawdzi się szczególnie u tych, którzy lubią zagadki, przygody i historie z nutą tajemnicy.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Doktor Ola, Rafał Witek


Autor: Rafał Witek
Tytuł: Doktor Ola. Czytam sobie sylabami. Poziom 1
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Doktor Ola. Czytam sobie sylabami. Poziom 1 to książka dla dzieci, które są na samym początku nauki czytania i potrzebują wsparcia w składaniu wyrazów. Historia przenosi czytelnika do gabinetu lekarskiego, gdzie pojawiają się kolejni pacjenci, a każda wizyta to nowa, krótka sytuacja do poznania. 

Fabuła opiera się na powtarzalnym schemacie wizyt u doktor Oli. Dzięki temu dziecko szybko orientuje się w układzie historii i może skupić się na czytaniu, a nie na śledzeniu skomplikowanej akcji. Kolejni bohaterowie i ich problemy wprowadzają różnorodność, ale całość pozostaje prosta i czytelna.

Najważniejszym elementem tej książki jest sposób zapisu tekstu. Wyrazy zostały podzielone na sylaby, które wyróżniono kolorami, co wyraźnie ułatwia ich składanie. Dodatkowo pojawiają się elementy wspierające naukę czytania, dzięki czemu książka pełni nie tylko funkcję rozrywkową, ale też edukacyjną.

Język jest bardzo prosty, zdania krótkie, a tekst przejrzysty i dobrze rozplanowany na stronie. Dzięki temu dziecko nie czuje się przytłoczone i ma szansę czytać w swoim tempie, stopniowo budując pewność siebie. Ilustracje są kolorowe i przyjazne, dobrze oddają sytuacje i różnorodność bohaterów. Wspierają odbiór historii, ale nie odciągają uwagi od tekstu, który w tej książce jest najważniejszy.

To propozycja dla dzieci, które znają już litery, ale dopiero uczą się płynnie czytać. Sprawdzi się szczególnie u tych, które potrzebują spokojnego tempa, jasnej struktury i dodatkowego wsparcia w postaci podziału na sylaby.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Wynalazek pana B., Joanna Jagiełło

 

Autor: Joanna Jagiełło
Tytuł: Wynalazek pana B. Czytam sobie. Poziom 2
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 48

Wynalazek pana B. Czytam sobie. Poziom 2 to krótka historia inspirowana prawdziwą postacią, która pokazuje, jak dziecięca ciekawość może przerodzić się w pasję i prowadzić do niezwykłych odkryć. To książka łącząca prostą opowieść z elementami wiedzy, podana w formie dostosowanej do młodych czytelników, którzy zaczynają czytać samodzielnie.

Fabuła prowadzi czytelnika przez kolejne etapy życia bohatera – od chłopca zafascynowanego przyrodą po dorosłego, który realizuje swoje marzenia i schodzi w morskie głębiny. Pojawia się tu motyw wynalazku, który pozwala zajrzeć tam, gdzie wcześniej było to niemożliwe. Historia jest prosta, ale daje wyraźny sygnał, że warto podążać za swoimi zainteresowaniami i nie bać się robić rzeczy inaczej niż inni.

Język książki jest dopasowany do poziomu 2 w serii „Czytam sobie”, czyli dla dzieci, które mają już pierwsze doświadczenia z samodzielnym czytaniem. Zdania są nieco dłuższe, pojawia się więcej tekstu, ale wszystko nadal pozostaje przejrzyste i zrozumiałe. Podział na krótkie fragmenty ułatwia czytanie i pozwala dziecku stopniowo budować pewność siebie.

Ilustracje wspierają odbiór historii, ale nie dominują nad tekstem. Są kolorowe i czytelne, jednak to słowo zaczyna odgrywać tu główną rolę. Dzięki temu książka dobrze spełnia swoją funkcję jako kolejny krok w nauce czytania.

Największym atutem tej opowieści jest połączenie historii z elementem inspiracji. To nie tylko książka do ćwiczenia czytania, ale też opowieść o tym, że ciekawość świata i wytrwałość mogą prowadzić do czegoś naprawdę niezwykłego.

To propozycja dla dzieci, które są na etapie przechodzenia od bardzo prostych tekstów do bardziej rozbudowanych historii. Sprawdzi się szczególnie u młodych czytelników ciekawych świata, lubiących odkrycia i opowieści o prawdziwych ludziach.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Basia i zagadki wszechświata. Supermoce zwierząt, Zofia Stanecka

 

Autor: Zofia Stanecka
Tytuł: Basia i zagadki wszechświata. Supermoce zwierząt
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 24

Basia i zagadki wszechświata. Supermoce zwierząt to połączenie opowiadania z porcją ciekawostek o świecie przyrody. Tym razem zwykła sytuacja staje się dla Basi początkiem odkrywania tego, jak niezwykłe potrafią być zwierzęta. To książka, która pokazuje, że nauka może zaczynać się od prostych obserwacji i dziecięcej ciekawości.

Punktem wyjścia są spotkania ze zwierzętami i przyglądanie się ich zachowaniom. Basia zadaje pytania, dopytuje i próbuje zrozumieć, co sprawia, że niektóre gatunki radzą sobie w świecie lepiej niż inne. W ten sposób pojawiają się kolejne „supermoce” – wyjątkowe cechy, które pomagają zwierzętom przetrwać. Informacje wplecione są w fabułę, więc nie ma tu wrażenia typowej nauki, raczej naturalne odkrywanie świata krok po kroku.

W dalszej części książki mamy krótkie informacje, które mają przybliżyć supermoce zwierząt. Przekazują je bohaterowie książek w krótkim podsumowaniu, a potem gatunki otrzymują niedługie charakterystyki. Podoba mi się, że jest różnorodnie i nie za długo - można wybrać, o jakim zwierzątku przeczytać i wracać wielokrotnie do tekstu. 

Język pozostaje prosty i bardzo przystępny, dobrze znany z całej serii o Basi. Zdania są krótkie, język dostosowany do młodego odbiorcy. Dużym plusem jest lekkość – wszystko brzmi naturalnie i nie przytłacza nadmiarem informacji.

Ilustracje są kolorowe, wyraziste i proste, a odpowiada za nie Marianna Oklejak. Dobrze oddają zarówno emocje bohaterów, jak i wygląd zwierząt, o których mowa w książce. Dzięki nim całość jest jeszcze bardziej przystępna i angażująca dla młodszych czytelników.

Największą zaletą tej części jest sposób przekazywania wiedzy. Nie ma tu nachalnego tłumaczenia ani moralizowania – zamiast tego pojawia się ciekawość, zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi. To książka, która może zachęcić dziecko do własnych obserwacji i rozmów o przyrodzie.

To propozycja dla dzieci, które lubią poznawać świat i interesują się zwierzętami, ale też dla tych, które dopiero zaczynają zadawać pytania „dlaczego?”. Sprawdzi się jako lekkie wprowadzenie do książek popularnonaukowych, podane w formie bliskiej dziecięcej codzienności.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer, Nathalie Choux


Autor: Nathalie Choux
Tytuł: Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 10

Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer to bardzo prosta, krótka książeczka dla najmłodszych, która skupia się na pierwszym poznawaniu świata. Towarzyszymy małemu kurczaczkowi podczas jego spaceru, a każda kolejna strona to nowe spotkanie i małe odkrycie. To typowa książka dla maluchów – bardziej do oglądania i wspólnego przeżywania niż do klasycznego czytania.

Nie ma tu rozbudowanej fabuły – całość opiera się na prostym schemacie: spacer i kolejne napotkane zwierzęta. Dzięki temu dziecko może skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na obserwowaniu i nazywaniu tego, co widzi. To spokojna, powtarzalna forma, która dobrze sprawdza się u najmłodszych.

Największą rolę odgrywają elementy interaktywne. Ruchome części zachęcają do przesuwania, odkrywania i aktywnego uczestnictwa w „czytaniu”. Dodatkowo niektóre elementy zostały pokryte srebrną, błyszczącą folią, co przyciąga wzrok i jeszcze bardziej angażuje dziecko. To połączenie sprawia, że książka nie jest tylko do oglądania, ale też do dotykania i zabawy.

Sama forma wydania również jest dobrze przemyślana. To książka kartonowa, z grubymi stronami i zaokrąglonymi brzegami, dzięki czemu jest bezpieczna i wygodna dla małych rączek. Spokojnie można ją dać nawet młodszym dzieciom, bez obawy o szybkie zniszczenie.

Tekstu jest bardzo niewiele – krótkie zdania i proste słowa, które można łatwo dopasować do wieku dziecka. Sporo zależy tu od osoby czytającej, bo to ona nadaje tempo i może rozbudować opowieść o własne komentarze czy pytania.

Ilustracje są wyraźne, kolorowe i przyjazne dla oka. Są bogate w szczegóły, dzięki czemu dziecko zawsze odkryje coś nowego podczas kartkowania pozycji. Całość jest spójna i dobrze dopasowana do wieku odbiorcy.

To książeczka idealna dla maluszków, które dopiero zaczynają swoją przygodę z książkami. Sprawdzi się do wspólnego oglądania, dotykania i zabawy, a dzięki solidnemu wydaniu i interaktywnym elementom może być jedną z tych pozycji, do których dziecko będzie chętnie wracać.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.