List z planety Nuda, Zofia Stanecka

Autor: Zofia Stanecka
Tytuł: List z planety Nuda
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Kuba spędza lipiec w domu, podczas gdy jego koledzy i koleżanki wyjechali na wakacje. W upalnym mieście każdy dzień zaczyna wydawać mu się taki sam, a nuda coraz bardziej daje się we znaki. Kiedy wujek proponuje mu, żeby napisał list do kogoś znajomego, Kuba początkowo nie jest przekonany do tego pomysłu. 

List z planety Nuda. Czytam sobie. Poziom 1 Zofii Staneckiej z ilustracjami Aleksandry Krzanowskiej to książeczka przeznaczona dla dzieci, które dopiero zaczynają samodzielnie czytać. Historia została osadzona w bardzo bliskiej najmłodszym rzeczywistości – wakacje, nuda, tęsknota za kolegami i szukanie pomysłu na to, co można robić, kiedy wszyscy inni gdzieś wyjechali. Przy okazji pojawia się jeszcze jeden, trochę zapomniany sposób komunikowania się, czyli pisanie tradycyjnych listów.

Podoba mi się przede wszystkim pomysł na pokazanie dziecku, że nuda wcale nie musi oznaczać braku pomysłów. Kuba początkowo nie widzi nic ciekawego w pisaniu listu, ale kiedy już sięga po kartkę i długopis, odkrywa, że może w ten sposób podzielić się z kimś swoimi przeżyciami i podtrzymać relację z przyjaciółką. 

To pierwszy poziom serii Czytam sobie, dlatego tekst jest krótki i skonstruowany z myślą o dzieciach stawiających pierwsze kroki w samodzielnej lekturze. Krótkie zdania i duża czcionka ułatwiają składanie kolejnych słów, a umieszczone na bokach stron wyrazy w ramkach pozwalają dodatkowo ćwiczyć głoskowanie. Dzięki temu dziecko nie zostaje samo z tekstem – książka została przygotowana tak, aby stopniowo budować jego pewność siebie.

Kolorowe ilustracje Aleksandry Krzanowskiej dobrze współgrają z opowieścią. W przypadku początkującego czytelnika takie obrazki mają dodatkowe znaczenie – pomagają zorientować się w wydarzeniach i sprawiają, że nawet niewielka ilość tekstu tworzy pełną, atrakcyjną historię.

List z planety Nuda to propozycja dla dzieci rozpoczynających przygodę z samodzielnym czytaniem. Łączy prostą historię o przyjaźni z ciekawym pomysłem na spędzenie wakacyjnego czasu i pokazuje, że nawet pozornie staromodny list może być początkiem interesującej rozmowy. Duże litery, krótkie zdania, ćwiczenia głoskowania, kolorowe ilustracje sprawiają, że dziecko może nie tylko poznać historię Kuby, ale przede wszystkim poczuć satysfakcję z tego, że przeczytało ją samodzielnie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Plażowy Rabuś, Joanna Jagiełło

 

Autor: Joanna Jagiełło
Tytuł: Plażowy Rabuś
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 64

Klara, Emil i Nikodem jak co roku spędzają wakacje nad Bałtykiem. Tym razem ich wypoczynek zakłóca tajemniczy złodziej, który od kilku tygodni kradnie plażowiczom drobne przedmioty. Policja próbuje go odnaleźć, ale rabuś pozostaje nieuchwytny. Przyjaciele postanawiają więc sami przyjrzeć się sprawie.

Plażowy Rabuś. Czytam sobie. Poziom 3 Joanny Jagiełło, z ilustracjami Marty Krzywickiej, to książka dla dzieci, które mają już za sobą pierwsze etapy nauki czytania i potrafią samodzielnie zmierzyć się z dłuższą historią. To trzeci poziom serii, czyli „Połykam strony”, i rzeczywiście widać tutaj dużą różnicę w porównaniu z książkami przeznaczonymi dla początkujących czytelników. Tym razem dziecko dostaje już pełnoprawną, znacznie bardziej rozbudowaną opowieść detektywistyczną, a nauka czytania jest niejako wpisana w przygodę.

Sama historia bardzo dobrze pasuje do wieku odbiorców. Jest zagadka, grupa przyjaciół, wakacyjna atmosfera i poszukiwanie złodzieja, a przy tym kolejne tropy sprawiają, że chce się czytać dalej, żeby dowiedzieć się, kto właściwie stoi za kradzieżami. Bohaterowie nie są biernymi obserwatorami – próbują samodzielnie połączyć fakty i wykorzystać swoje umiejętności. Dzięki temu dziecko może razem z nimi zastanawiać się nad rozwiązaniem zagadki, zamiast jedynie śledzić wydarzenia.

Najbardziej widoczna zmiana w stosunku do niższych poziomów dotyczy głównie samego tekstu. W tej części mamy około 2500–2800 wyrazów, wykorzystane zostały już wszystkie głoski, a zdania są wyraźnie dłuższe i bardziej złożone. To książka dla dzieci, które już czytają, a nie dopiero uczą się składać sylaby. Tekstu jest zdecydowanie więcej niż ilustracji, co sprawia, że lektura przypomina już zwykłą książkę dla starszego dziecka. Duża czcionka nadal ułatwia czytanie, ale poziom wymaga od młodego czytelnika większego skupienia i samodzielności.

Bardzo podoba mi się również pomysł ze słowniczkiem trudniejszych wyrazów na końcu. Słowa zaznaczone w tekście można później odnaleźć w alfabetycznie uporządkowanym zestawieniu i sprawdzić ich znaczenie. To drobny element, ale przy dłuższej historii ma duże znaczenie – dziecko nie musi przerywać lektury, gdy trafi na nieznane określenie, a równocześnie może poszerzać swoje słownictwo.

Ilustracje Marty Krzywickiej są czymś, co szczególnie przypadło mi do gustu. Kolorowe (chyba pierwszy raz w serii Czytam sobie na poziomie 3 mamy kolorowe ilustracje) i pełne szczegółów, mają styl, który zdecydowanie lubię. Nie próbują konkurować z tekstem ani zajmować całych stron. Pojawiają się tam, gdzie są potrzebne, uzupełniają opowieść i pozwalają na chwilę odpocząć od większej ilości tekstu. Podoba mi się też ich kreska – jest nieco bardziej „książkowa” niż typowe kolorowe ilustracje dla najmłodszych, dzięki czemu całość rzeczywiście sprawia wrażenie lektury dla dziecka, które zaczyna wychodzić z etapu pierwszych książeczek do czytania.

To propozycja przede wszystkim dla dzieci, które sprawnie czytają i są gotowe na dłuższe historie. Szczególnie dobrze mogą odnaleźć się w niej mali miłośnicy zagadek, przygód i historii, w których bohaterowie sami próbują dojść do rozwiązania. A jeśli dziecko przeszło już przez wcześniejsze poziomy Czytam sobie, tutaj naprawdę można poczuć, że zrobiło kolejny duży krok w stronę samodzielnego czytania.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Muminki. Miłe scenki do wyklejania i poczytania

 

Tytuł: Muminki. Miłe scenki do wyklejania i poczytania
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 48

Dolina Muminków zaprasza tym razem do zupełnie innego rodzaju zabawy. Na kolejnych stronach czekają scenki przedstawiające bohaterów podczas codziennych chwil w domu, letniego wypoczynku nad morzem, różnych wypraw i bardziej niezwykłych wydarzeń. To od ciebie zależy, jak będą wyglądały poszczególne obrazki – wystarczy sięgnąć po odpowiednie naklejki i uzupełnić nimi przygotowane ilustracje. Można odtworzyć proponowaną kompozycję albo stworzyć własną wersję wydarzeń.

Muminki. Miłe scenki. Do wyklejania i poczytania to 48-stronicowa książka aktywnościowa inspirowana światem stworzonym przez Tove Jansson. Nie jest to klasyczna historia z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem, ale zbiór uroczych scenek, które można samodzielnie uzupełniać. I właśnie ta dowolność bardzo dobrze tutaj działa – dziecko nie musi trzymać się jednej właściwej wersji obrazka, może samo zdecydować, gdzie umieści poszczególne elementy.

Jeśli chodzi o tekst, to pojawia się on zawsze na lewej stronie rozkładówki. Nie ma go dużo, jest prosty i w pewien sposób wprowadza nas do świata Muminków. Dostajemy krótkie opisy postaci i czynności, które wspólnie wykonują bohaterowie. To buduje atmosferę i sprawia, że możemy lepiej poznać postacie. 

Najważniejsze są oczywiście naklejki. Jest ich sporo, a ich dopasowywanie do ilustracji wymaga od dziecka odrobiny spostrzegawczości i skupienia. Można najpierw przyjrzeć się gotowej scenie i spróbować odtworzyć ją zgodnie z zamysłem autorów, ale równie dobrze można potraktować naklejki jako element tworzenia własnej historii. To szczególnie ciekawe rozwiązanie dla dzieci, które szybko nudzą się zadaniami mającymi tylko jedno prawidłowe rozwiązanie.

Ważne jest też to, że nie trzeba być wielkim fanem Muminków, żeby dobrze się przy tej książce bawić. Znajomość bohaterów oczywiście dodaje całości uroku, ale zadanie jest na tyle proste i uniwersalne, że równie dobrze może zainteresować dziecko dopiero poznające Dolinę Muminków. Z kolei dla starszych fanów Tove Jansson może być to przyjemny powrót do znanego świata, tym razem w bardziej kreatywnej formie.

Muminki. Miłe scenki to propozycja przede wszystkim do spokojnej, niespiesznej zabawy. Nie trzeba wykonać całej książki za jednym razem – można wykleić jedną czy dwie scenki, odłożyć ją i wrócić później. Dzięki temu dobrze sprawdzi się zarówno jako zajęcie na deszczowe popołudnie, jak i podczas podróży czy wakacyjnego odpoczynku.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Wielki skarb, Marcin Sendecki

Autor: Marcin Sendecki
Tytuł: Wielki skarb
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Tadek i jego kotek Zenek odkrywają, że coś, co na co dzień wydaje się zupełnie oczywiste, wcale nie musi być dane nam na zawsze. Woda jest potrzebna ludziom, zwierzętom i całej przyrodzie, dlatego warto o nią dbać i nie marnować jej bez potrzeby.

Wielki skarb. Czytam sobie sylabami. Poziom 1 Marcina Sendeckiego z ilustracjami Zofii Różyckiej to książeczka przeznaczona dla dzieci, które dopiero rozpoczynają przygodę z samodzielnym czytaniem. Historia została połączona z tematyką ekologiczną, ale najważniejsze pozostaje tutaj stworzenie dziecku warunków, w których może spokojnie ćwiczyć czytanie i jednocześnie czerpać z niego przyjemność.

Temat oszczędzania wody został przedstawiony w sposób zrozumiały dla najmłodszych, bez nadmiernego moralizowania. Dziecko dostaje konkretny problem i może razem z bohaterami zastanowić się, dlaczego właściwie warto dbać o wodę.

Bardzo dobrze przygotowano tekst do nauki czytania. Poszczególne sylaby zostały wyróżnione kolorami, co ułatwia ich rozpoznawanie i składanie słów. Dodatkowo na bokach stron znajdują się wyrazy przeznaczone do ćwiczenia sylabizowania. Dzięki temu książka nie jest wyłącznie opowiadaniem – staje się też narzędziem do nauki, ale takim, które nie przypomina typowego ćwiczenia z podręcznika. Przyznam jednak, że mam poczucie, że jedno ze słów można było zastąpić i uprosić. Pojawia się bowiem określenie "gorliwie", co nie dla każdego malucha może być zrozumiałe. 

Dużą rolę odgrywają również ilustracje Zofii Różyckiej. Są kolorowe, wyraziste i dobrze współgrają z tekstem, a przede wszystkim pomagają dziecku zrozumieć, co dzieje się w historii. Przy początku samodzielnej lektury takie wsparcie obrazem jest bardzo ważne – ilustracja pozwala domyślić się znaczenia sytuacji, podtrzymuje zainteresowanie i sprawia, że strona nie składa się wyłącznie z trudnych dla początkującego czytelnika słów. To one zajmują większość strony, a na dole, w takim samym położeniu na każdej karcie, znajdziemy krótki, prosty tekst. 

Podoba mi się również to, że ekologiczny temat nie został potraktowany jako dodatek. Woda rzeczywiście jest tutaj tytułowym „wielkim skarbem”, a historia pokazuje dziecku, że nawet proste codzienne zachowania mają znaczenie. To dobry sposób na rozpoczęcie rozmowy o oszczędzaniu wody i trosce o środowisko bez zamieniania książki w wykład.

Wielki skarb jest krótką, prostą i przemyślaną propozycją dla dzieci rozpoczynających samodzielne czytanie. Szczególnie dobrze sprawdzi się u tych, które potrzebują jeszcze wsparcia w składaniu słów i sylab, ale jednocześnie chcą mieć poczucie, że naprawdę czytają książkę, a nie tylko wykonują kolejne ćwiczenia. Kolorowe oznaczenia sylab, ilustracje, krótka historia oraz naklejki i dyplom na końcu tworzą całość, która może dać początkującemu czytelnikowi sporo satysfakcji z kolejnej przeczytanej strony.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Skromny placek, Jory John, Peter Oswald

 

Autor: Jory John, Peter Oswald
Tytuł: Skromny placek
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Placek jest jednym z tych bohaterów, którzy zawsze chętnie pomagają innym, ale sami pozostają gdzieś w cieniu. Nie potrzebuje pochwał ani zainteresowania, wystarczy mu świadomość, że zrobił coś dobrego. Kiedy jednak razem ze swoim najlepszym przyjacielem trafia do zespołu przygotowującego szkolny projekt, szybko okazuje się, że to właśnie Placek wykonuje większość pracy, podczas gdy kolega znajduje kolejne wymówki. Początkowo bohater nie chce robić z tego problemu, ale w końcu dochodzi do wniosku, że życzliwość nie oznacza zgadzania się na wszystko.

Skromny Placek. Smaczna Banda i emocje Jory'ego Johna, z ilustracjami Pete'a Oswalda, to kolejna książka z serii poświęconej emocjom i relacjom. Tym razem na pierwszy plan wysuwają się asertywność, stawianie granic i umiejętność mówienia o swoich potrzebach. To ważny temat, szczególnie dla dzieci, które są spokojne, nieśmiałe i mają tendencję do ustępowania innym.

Placek jest bardzo sympatycznym bohaterem właśnie dlatego, że jego problem nie wynika ze złych intencji. Przeciwnie – chce pomagać, jest zaangażowany i zależy mu na przyjacielu. Problem pojawia się wtedy, gdy jego dobroć zaczyna być wykorzystywana. Bohater musi więc zrozumieć, że można być dobrym kolegą i jednocześnie powiedzieć „nie”, kiedy druga osoba przekracza nasze granice. To bardzo potrzebna lekcja, pokazana jednak bez moralizowania.

Jory John jak zwykle potrafi połączyć poważniejszy temat z humorem. Sam pomysł, by bohaterami historii były produkty spożywcze, pozwala przedstawić emocje w lekki i zabawny sposób, ale problemy, z którymi mierzy się Placek, pozostają bardzo prawdziwe. Dziecko może łatwo odnaleźć w jego zachowaniu coś znajomego – sytuację, w której zgodziło się na coś wbrew sobie, zrobiło za kogoś pracę albo bało się powiedzieć, że coś mu nie odpowiada.

Dużo dobrego robią również ilustracje Pete'a Oswalda. Są ekspresyjne, zabawne i bardzo dobrze pokazują emocje bohaterów. Nie trzeba nawet czytać tekstu, żeby zauważyć, kiedy Placek jest zadowolony, zakłopotany czy w końcu naprawdę sfrustrowany. Charakterystyczne postacie i humorystyczne sceny sprawiają, że książkę ogląda się z przyjemnością, a ilustracje pomagają młodszemu dziecku lepiej zrozumieć sytuację.

Skromny Placek to ciepła, zabawna i bardzo życiowa opowieść o tym, że bycie dobrym dla innych nie powinno oznaczać zapominania o sobie. Dziecko dostaje historię, którą można po prostu przeczytać dla przyjemności, ale jednocześnie jest tu sporo tematów do rozmowy – o pomaganiu, przyjaźni, wykorzystywaniu cudzej dobroci, stawianiu granic i mówieniu o własnych emocjach. Szczególnie poleciłabym ją dzieciom, które często ustępują innym i potrzebują zobaczyć, że ich własne potrzeby są równie ważne.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.