Na Wyspie Pyszności. Tort, ciasteczka czy babeczki?, Zofia Żelazny

Autor: Zofia Żelazny
Tytuł: Tort, ciasteczka czy babeczki?
Seria: Na Wyspie Pyszności
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 52

Rodzina Bejkonów mieszka na wyspie, gdzie zajmuje się pieczeniem smakowitych ciast i ciasteczek. Gdy pewnego dnia Aga, córka, znajduje list w butelce, okazuje się, że zorganizowano konkurs na tort. Rodzina postanawia wziąć w nim udział.

Tort, ciasteczka czy babeczki? to pierwszy tom serii komiksowej pod tytułem Na Wyspie Pyszności. Scenarzystką i ilustratorką jest Zofia Żelazny. Komiks został nagrodzony w 5 edycji „Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci”.

W tomie znajdziemy trzy opowieści, które łączą się ze sobą fabułą. Każda z nich kręci się wokół pieczenia smakowitych słodkości. Mamy też możliwość poznania bohaterów – w tych trzech opowieściach pojawiają się wszystkie postacie. Mamy też na początku wydania informacje, kto występuje w komiksie wraz z ilustracjami.

Komiks jest dowcipny, ale nie infantylny. Podoba mi się, że pokazano rodzinę, która się wspiera i która wspólnie piecze. Oczywiście bohaterowie mają swoje hobby i charakterki, a najciekawszą, według mnie, postacią jest Aga. To młoda dziewczyna, mól książkowy.

Kreska mniej przypadła mi do gustu. Miałam wrażenie, że jest toporna, a całość jakby nieco rozmyta. W niektórych kadrach nie było tła, była biała przestrzeń – jakby ilustratorce nie chciało się dopracować tych ilustracji. Na dodatek nie przypadła mi do gustu mimika postaci – pewnie niektórzy uznają, że ma ona swój urok, jednak ja nie byłam zachwycona.

Niemniej historia była ciekawa i na pewno wrócę do tej serii, gdy będę miała okazję. Na plus wychodzi na pewno tematyka rodzinna, a szalone wypieki są smakowicie oddane.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

Ofiara losu, Camilla Lackberg

Autor: Camilla Lackberg
Tytuł: Ofiara losu
Seria: Saga o Fjallbace
Wydawnictwo: Czarna Owca
Czas trwania: 12 godz. 6 min

W wypadku samochodowym ginie kobieta. Według policji prowadziła pod wpływem alkoholu, ale jej bliscy twierdzą, że była abstynentką. W tym samym czasie w Tanumshede zjawia się ekipa filmowa – będzie tu kręcony show z udziałem celebrytów. Patrik ma mnóstwo roboty, a na dodatek zbliża się jego ślub z Ericą.

Ofiara losu to czwarty tom serii Sagi o Fjallbace. Autorem cyklu jest Camilla Lackberg. Szwedzkie thrillery obyczajowe tej pisarki skupiają się na postaciach Erici i Patrika, jej partnera.

Wątek kryminalny związany jest z dwiema sprawami. Po pierwsze dochodzi do wypadku samochodowego, w którym ginie kierowca. Kobieta nie tykała alkoholu, a jednak badanie wykazało, że była pod wpływem, prowadząc. Po drugie kręcony w miejscowości reality show przynosi nowe kłopoty. Patrik bez przerwy jest w pracy, musi też podjąć decyzję, którą ze spraw się zająć – jedna jest niezwykle medialna, ale druga nie jest mniej ważna.

Dodatkowo mamy wątki prywatne. Zbliża się ślub Eriki i Patrika, więc i przygotowań jest znacznie więcej. Dodatkowo siostra partnerki policjanta jest nadal w rozsypce. Erika ma pod opieką zarówno siostrzeńców, jak i własne dziecko, a także zajmuje się siostrą. Sprawy związane ze ślubem jej umykają, a terminy gonią.

W tym tomie mam wrażenie, że było nieco więcej Eriki, ale zabrakło mi jej detektywistycznego zacięcia. Po pierwszym tomie akcja skupia się głównie na Patriku, a ciekawość Eriki gdzieś zniknęła. Może to wina natłoku obowiązków z życia codziennego, ale nieco tęsknię za jej działaniem.

Ofiara losu to typowy skandynawski kryminał. Nie ma tu zwrotów akcji co rozdział, jest raczej stonowana akcja, która nie zaskakuje zbyt często. Są też niedopowiedzenia, które podkręcają atmosferę. Pokazanie życia gwiazd reality show jest intrygujące, a jeszcze dodając do tego fakt, że postacie biorące w nim udział są tak różne, można spodziewać się wszystkiego. Plusem jest też serwowanie czytelnikowi urywków z przeszłości sprawcy morderstwa, ale tak, by nie zdradzić zbyt wielu szczegółów.

Kolejny raz autorka wprowadziła do powieści kilka wątków, które pod koniec się łączą i wszystkie logicznie i spójnie spajają. Tym razem były tu elementy, które mnie zaskoczyły pod koniec powieści. Nie wiedziałam, kto jest mordercą, nie mogłam wytypować odpowiedniej osoby i to był wielki plus.

Lektorem nagrania jest Marcin Perchuć. Czytał on również poprzednie części serii, co tworzy pewną spójność. Jego głos jest przyjemny. Potrafi wczuć się w emocje bohaterów i trochę zmieniać tonację, by słuchacz mógł poznać, kto teraz się wypowiada. Nie jest to jednak udziwnione do przesady. Podoba mi się jego zaangażowanie w tekst i w sposób przekazania go.

Ofiara losu to dobry, trzymający w napięciu thriller obyczajowy z elementami codziennych spraw bohaterów. Uwielbiam słuchać nagrań książek Lackberg, bo są klimatyczne i mają atmosferę nie do podrobienia, a przy tym lektor potrafi naprawdę doskonale wcielać się w postacie.

Audiobooka wysłuchałam dzięki Audiotece.

 

Elektra, Jennifer Saint

Autor: Jennifer Saint
Tytuł: Elektra
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 384

Elektra nie może doczekać się powrotu ojca z długoletniej wojny trojańskiej. Widzi w nim herosa, nie może zrozumieć, dlaczego jej matka nie jest zachwycona zwycięstwem Agamemnona. Na statku władcy jest też inna kobieta, branka wojenna, Kassandra. Czy kobieta naprawdę potrafi przewidywać przyszłość?

Elektra to kolejna powieść Jennifer Saint, która odnosi się do postaci ze starożytności. Tym razem bohaterką jest córka Klitajmestry, żony Agamemnona. Nie tylko jednak ona jest tu ważną postacią – otrzymujemy też historię Kassandry, trojańskiej księżniczki.

Na pierwszy plan wysuwają się tu postacie kobiece. Oglądamy końcówkę wojny trojańskiej ich oczami – zarówno pod murami miasta, jak i w Mykenach, gdzie żona i córka oczekują powrotu Agamemnona. Każda z nich jest postacią niepowtarzalną. Kassandra jest zagubiona, nikt jej nie wierzy w to, że sprzeciwiła się bogu i została pokarana. Jest postacią niezwykle osamotnioną, pokrzywdzoną przez los, okrutnie potraktowaną przez bóstwa. Z drugiej strony mamy Elektrę, która jest ślepo zapatrzona w ojca. Nie rozumie, dlaczego matka nie jest nim zauroczona, nie chce dopuścić do siebie głosów innych niż pochwalne.

Pokazanie wojny, a raczej jej końca, oczami kobiet, jest interesujące. Ich rolą było albo czekanie na powrót mężów, ojców i braci, albo próba uniknięcia roli branki. Zawsze ich los zależał od mężczyzn. Tu jednak możemy obserwować kobiety, które mają w życiu misję inną niż bycie poddanymi płci męskiej. Każda z nich ma swoje plany, marzenia, zdanie.

W powieści nie zabrakło motywów zemsty, intryg, niezrozumienia i skomplikowanych relacji międzyludzkich, z czego znaczna część to relacje rodzinne. Los i bogowie igrają z ludzkimi życiami, a dawne zatargi nie zostają zapomniane. Postacie są często uwikłane w liczne wydarzenia, a także mają bolesną przeszłość, która determinuje ich działanie.

Historia jest zajmująca, porywająca i pełna emocji. Postacie są dobrze napisane, żywe, prawdziwe. Nie są sztucznie kreowane i nie powielają schematów, każda z nich to inna osobowość, co jest dużym plusem. Opowieść jest ciekawa, a do tego pięknie wydana – okładka zachwyca, mieni się w świetle i przyciąga wzrok.

Bardzo lubię retellingi i sięganie po motywy z mitologii lub historii starożytnej. To interesujący sposób na odświeżenie znanych opowieści lub pokazanie ich z innej perspektywy. Wątek wojny trojańskiej nie jest pierwszy raz wykorzystywany przez autorów w literaturze. Czasy starożytne są obiektem zainteresowania twórców, zresztą sama Saint ma na swoim koncie już powieść nawiązującą do dawnych mitów.

Elektra to jedna z tych książek, które zachwyciły mnie kreacją postaci. Nie mogłam się z nimi utożsamiać, ale rozumiałam je – ich emocje, działania były dla mnie logiczne, nie wydawały mi się przerysowane. To duży plus, gdy autor potrafi stworzyć bohaterów, których czytelnik jest w stanie zrozumieć.

Jeśli jesteście fanami retellingów, nie muszę was namawiać do przeczytaj tej powieści. Jednak jeśli nie mieliście jeszcze okazji sięgnąć po tego typu literaturę, zachęcam – dostaniecie znaną historię w odświeżonym wydaniu, ciekawe postacie, wiele motywów, które są uniwersalne, a także dobrze opowiedziane dzieje rodziny ze skomplikowanymi relacjami.

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza.