Autor: Philippe Clerc, Olivier Serrano, Yves Coulon
Tytuł: Skanaliks murem za swoimi
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 68
Jest 52 rok przed naszą erą. Lutecja znajduje się pod rzymską okupacją, ale nie wszyscy zamierzają pogodzić się z takim stanem rzeczy. Idefiks i jego zwierzęca drużyna nadal stawiają opór najeźdźcom, a okazji do działania zdecydowanie im nie brakuje. Tym razem muszą pomóc między innymi graficiarzowi, który nocą tworzy prześmiewcze murale przedstawiające rzymskiego dowódcę Labienusa i jego ukochaną kotkę. Nie zabraknie również niesłusznych oskarżeń o kradzież oraz konfliktu o… kiełbaski!
Idefiks i Nieugięci. Skandaliks murem za swoimi. Tom 9 to kolejna część komiksowej serii osadzonej w świecie znanym z przygód Asteriksa i Obeliksa. Głównym bohaterem pozostaje oczywiście Idefiks, ale towarzyszy mu cała grupa zwierzęcych przyjaciół, którzy nie zamierzają bezczynnie przyglądać się poczynaniom Rzymian. Album zawiera trzy niezależne historie: „Skandaliks murem za Nieugiętymi”, „Jeden Arkebus wystarczy…” oraz „Kiełbaska niezgody”.
Bardzo lubię pomysł na tę serię, ponieważ pozwala spojrzeć na galijskie zmagania z Rzymianami z nieco innej perspektywy. Zamiast dzielnych wojowników mamy tutaj zwierzęta, które doskonale wiedzą, jak pokrzyżować plany okupantom. Idefiks jest odważny, sprytny i wierny swoim przyjaciołom, a jego drużyna udowadnia, że nie trzeba być wielkim i silnym, żeby skutecznie walczyć o swoje. Każdy z bohaterów ma własny charakter i umiejętności, dzięki czemu wspólne działania przynoszą sporo zabawnych sytuacji.
Humor jest oczywiście jednym z najważniejszych elementów komiksu. Autorzy chętnie wykorzystują absurdalne sytuacje, nieporozumienia i kontrast między powagą rzymskich żołnierzy a pomysłowością zwierzęcej ekipy. Na uwagę zasługuje także sposób konstruowania albumu. Trzy krótsze opowieści sprawiają, że nie musimy śledzić jednej rozbudowanej intrygi. Każda historia ma własny problem, bohaterów i rozwiązanie, dzięki czemu komiks można czytać w kilku podejściach. Nie oznacza to jednak, że brakuje tu ciągłości – wspólny świat, postacie i ich relacje tworzą spójną całość.
Ilustracje Philippe'a Fenecha bardzo dobrze pasują do charakteru serii. Są kolorowe, dynamiczne i pełne ekspresji. Zwierzęcy bohaterowie mają wyraziste osobowości, które świetnie widać w ich mimice i gestach. Również Rzymianie zostali przedstawieni z odpowiednią dawką komizmu. W kadrach sporo się dzieje, a kolejne sceny dobrze oddają tempo akcji. Podoba mi się też, że rysunki zachowują lekkość i humor, dzięki czemu komiks jest atrakcyjny dla młodszych odbiorców.
Skandaliks murem za swoimi to kolejna udana porcja przygód Idefiksa i jego przyjaciół. Jest zabawnie, momentami absurdalnie, ale pod komediową warstwą kryje się również opowieść o lojalności, przyjaźni i solidarności. Nieugięci pokazują, że warto pomagać innym i nie pozostawać obojętnym, kiedy komuś dzieje się krzywda. To komiks, który szczególnie przypadnie do gustu młodym miłośnikom Asteriksa, zwierzęcych bohaterów i humorystycznych przygód. Trzy osobne historie, wyraziste postacie i mnóstwo zabawnych sytuacji sprawiają, że jest to przyjemna lektura zarówno dla osób znających wcześniejsze tomy, jak i tych, które dopiero chcą poznać Idefiksa oraz jego nieugiętą ekipę.
Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Daj znać, co sądzisz o wpisie!