Stay gold, Tobly McSmith

Autor: Tobly McSmith
Tytuł: Stay gold
Tytuł oryginalny: Stay gold
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 368

Pony przeprowadza się i planuje nowy start – w szkole nikt nie będzie wiedział, że jest transpłciowy, więc teoretycznie będzie miał łatwiej. Gdy spotyka Georgię, cheerleaderkę, chce poznać ją bliżej. Dziewczyna wpada mu w oko. Pony też zaczyna interesować Georgię, która obiecywała sobie wolne od związków. Ich znajomość szybko przeradza się w przyjaźń, ale Pony nadal ukrywa przed dziewczyną informację o tym, że jest w trakcie tranzycji.

Stay gold to powieść Tobly McSmitha. Narrację pierwszoosobową prowadzą równocześnie Pony i Georgia, a każdy rozdział oznaczony jest imieniem osoby, która teraz jest narratorem.

Pony to transpłciowy chłopak. Rodzice go nie wspierają w zmianie płci, sam musi zbierać fundusze i katować się w codziennym ukrywaniu ciała, które nie jest jego. Od dziecka czuje się chłopcem, ma nowe imię i próbuje jakoś sobie radzić. Gdy trafia do nowej szkoły, widzi w tym szansę na normalność. Może korzystać z męskiej toalety, ma nowych kumpli i próbuje się dostosować do rzeczywistości – na przykład wpada mu w oko dziewczyna, więc stara się z nią umówić, żartuje w typowo męski sposób.

Georgia natomiast to cheerleaderka, dla której ważna jest opinia innych. Dlatego nie podąża za swoim marzeniem pisania do gazetki licealnej, bo boi się, co inni o niej pomyślą. Ma jednak swoje zdanie i nie zawsze podąża na ślepo za swoimi przyjaciółkami. Zauważa u nich cechy, które jej nie leżą i to tylko kwestia czasu aż wybuchnie,

Główny wątek to wątek uczuciowy. Między Ponym i Georgią iskrzy, ale pozostają na stopie przyjacielskiej. Utrudnieniem może być fakt, że chłopak nie powiedział jej o tranzycji. To może wszystko zepsuć – nie sam fakt, że urodził się jako dziewczynka, lecz to, że ukrywał coś przed Georgią i brnął w kłamstwa. Nie zapomniano jednak o wątkach pobocznych. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście sytuacja Pony’ego. Chłopak podejmuje pracę, by zarobić na operację. Do tego każdy dzień jest dla niego walką o normalność – siedzi w nim poczucie, że ktoś może się zorientować, że jest biologicznie kobietą, dlatego nie czuje się w pełni bezpiecznie i swobodnie. Jest też kwestia ujawniania swojej tożsamości. Nie tylko Pony, lecz także inni bohaterowie mają różne podejście do tej kwestii. Niektórzy dumnie mówią o tym, kim są, inni się ukrywają, jednak nikt nie ma prawa wymagać od innych, by się wyoutowali. Nie zabrakło też kwestii homofobii i prześladowań.

Stay gold porusza ważne kwestie. To dobrze, że powstają tego typu pozycje. Podobała mi się tematyka oraz fakt, że dostaliśmy narrację pierwszoosobową. Dzięki niej mogliśmy lepiej zrozumieć Pony’ego. Czasem jego zachowanie mnie rozczulało – na przykład gdy w głowie podkreślał męskie zwroty, jakich ktoś wobec niego użył. Czasem jednak mnie denerwował – miałam wrażenie, że za bardzo naciska na Georgię. Końcówka powieści okazała się dla mnie nieco nierealna i przesłodzona.

Powieść czyta się szybko, mimo ważnych wątków nie jest nastawiona na szokowanie i sensację. To pozycja dla młodzieży, dlatego cieszę się, że nie jest przygłupawym romansem. W fabule nie ma powielonych i ogranych na wszystkie sposoby schematów.

Stay gold to pozycja niezła, ale moim zdaniem momentami wymagałaby dopracowania. Plus za tematykę, minus za niektóre zachowania bohaterów.

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperCollins Polska.

Dobranoc, leniwcu

Tytuł: Dobranoc, leniwcu
Wydawnictwo: Harper Kids
Liczba stron: 10

Gdy wszyscy idą spać, leniwiec nie ma ochoty jeszcze kłaść się do łóżka. Zwierzaki wkoło już zasypiają, a on ani myśli iść w ich ślady! W końcu i on się męczy…

Dobranoc, leniwcu to książka dla najmłodszych czytelników. Autorem ilustracji jest Michael Buxton. Tekstu w książce jest niewiele, to zaledwie pojedyncze zdania – około dwóch linijek na każdej ze stron. Tekst się rymuje, co nadaje rytm czytaniu. To duży plus tej pozycji.

Jeśli chodzi o ilustracje, są one dość proste – w tle nie ma zbyt wielu elementów, pojawiają się detale w postaci kwiatów, a rysunki zwierzaków mają ładny wygląd. Leniwiec wygląda słodko, ale i inni bohaterowie przyciągają wzrok. Podoba mi się, że wśród zwierząt są pary – rodzic i dziecko.

Najmocniejszą stroną książki jest jej wykonanie. Po pierwsze jest kartonowa, więc nadaje się do oglądania już przez maluchy. Po drugie zawiera świecące elementy – w okładce widać gwiazdki, które są wypukłe. Z tyłu książki znajdziemy włącznik, który rozświetla te elementy. Przekręcając strony, możemy podziwiać gwiazdki. To bardzo dobry pomysł – urozmaica książkę, która staje się przez to bardziej atrakcyjna. Dodatkowo elementy te pasują do tytułu pozycji – mamy nocną scenerię, wiec gwiazdki nadają klimatu opowieści.

Lubię kreatywne książki dla dzieci. Dobrze pokazywać najmłodszym różnorodność pozycji, a jeśli dochodzi do tego element zabawy, jak w tym przypadku, to nie ma na co narzekać. Graficznie książka jest ciekawa, tekstowo dostosowana do młodych czytelników. Nic tylko polecać.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni, Jenni Fletcher

Autor: Jenni Fletcher
Tytuł: Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni
Tytuł oryginalny: How to lose an earl in ten weeks
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 336

Panna Essie Craven od dzieciństwa jest zaręczona z hrabią Denholm. Nie jest szczęśliwa z tego mariażu, bowiem mężczyzna jawi jej się jako najgorszy koszmar. Dodatkowo Essie nie planuje małżeństwa, chce poświęcić się karierze, jednak w 1816 roku trudno kobiecie myśleć o utrzymaniu się na własną rękę. Essie postanawia, że namówi Aidana na zerwanie zaręczyn, ale on nie ma wyjścia, musi się z nią ożenić, bo tylko jej posag może uratować jego rodzinę. Dziewczyna wymyśla zatem plan – znajdzie hrabiemu inną kandydatkę na żonę, a sama zyska wolność.

Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni Jenni Fletcher to powieść historyczna, w której główną rolę gra Essie. To młoda dziewczyna od dawna zaręczona z hrabią. Ma ona jednak swoje marzenia i plany, a wyjście za mąż do nich nie należy. Jest uparta, czasem pyskata i nie zawsze bierze sobie do serca konwenanse. Na dodatek jest zdeterminowana – jej plan to zniechęcenie hrabiego, by zerwał zaręczyny.

Fabuła to przede wszystkim prezentacja postępów Essie w realizacji planów. Najpierw kobieta postanawia, że swoim zachowaniem i wyglądem odstraszy hrabiego. Nie szuka innego męża, nie obchodzi jej zdanie śmietanki towarzyskiej, więc wybiera różne metody, by się skompromitować. Potem postanawia, że namówi Aidana na współpracę. Zamierza znaleźć dla niego zastępczynię – młodą, majętną damę, z którą ten mógłby wziąć ślub.

Fabuła jest przewidywalna i mało zaskakująca. Od początku wiemy, że główni bohaterowie i tak będą ze sobą, lecz muszą pokonać przeciwności losu w postaci uprzedzeń i nierealnych założeń. Rodzące się między nimi uczucie narasta powoli i jest dla nich zaskoczeniem. Nie jest to fala namiętności i miłość od pierwszego wrażenia. Im lepiej się poznają, tym bardziej się lubią. Ten element fabuły został opisany dobrze i przekonująco.

Męczące jest jednak pokazywanie niezależności Essie. Chodzi mi o to, że w tamtych czasach większość młodych dziewczyn szukała męża, planowała zaręczyny i usidlenie dobrej partii, a literatura usilnie prezentuje tylko te jednostki, które działają wbrew wszystkiemu. Może to i ciekawe, ale chyba już się mi przejadło. Niczym mnie nie zaskoczyła ta książka, wielu elementów domyśliłam się już w pierwszych zdaniach.

Spodziewałam się, że dostaniemy w fabule więcej elementów dotyczących czasu rozgrywania się akcji, ale nie było tu niczego interesującego. Nieco rzewne zakończenie pewnych wątków także nie chwyciło mnie za serce. Lektura okazała się nieskomplikowana i niezobowiązująca, ale nie wywołała we mnie emocji. Niemniej uważam, że fanki lekkich romansów historycznych będą zadowolone – znajdziecie tu przekomarzania słowne, bale, rozmowy, które mają zawoalowane pytania sondujące, czy ktoś nadaje się na partnera na resztę życia. Jeśli szukacie tego typu lektury, nie zawiedziecie się.

Książkę poznałam dzięki wydawnictwu Insignis.