Innymi słowy, Yee-Lum Mak


Autor: Yee-Lum Mak
Tytuł: Innymi słowy
Pełny tytuł: Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata
Tytuł oryginalny: Other-Wordly
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 64

Czy istnieją takie słowa, które precyzyjnie określają coś, czego w naszym języku nie da się opisać jednym wyrazem? Czy da się wyrazić pewne uczucia za pomocą obcego słowa? A może inne języki po prostu są bogatsze w słownictwo? Okazuje się, że na świecie jest masa wyrazów, które idealnie wyrażają pewne stany, zachowania, rzeczy. O tych właśnie wyrażeniach jest pozycja Innymi słowy Yee-Lum Mak.

Autorka zebrała różne wyrazy z różnych języków, które oznaczają pewne stany, zachowania, uczucia. To nie jest zbiór prostych słów typu „miłość” czy „przyjaźń”. Są to specjalnie wybrane zwroty, które określają konkretne rzeczy. Jednym z nich jest tęsknota za kimś, kogo już nie ma, a kogo się kochało. Innym jest na przykład nawiązanie kontaktu wzrokowego z inną osobą, który ma na celu zmuszenie tej osoby do uczynienia pierwszego kroku. A dla książkoholików też znalazło się odpowiednie słowo – oznaczające kupowanie książek i nieczytanie ich.

Takie i wiele innych słów z różnych języków znajdziemy w tej pozycji. To ciekawy zbiór wyrazów z wyjaśnieniem dla osób otwartych i chcących dowiedzieć się czegoś nowego. Interesujące zestawienie wyrazów, które faktycznie oznaczają coś, co czujemy lub robimy, a nawet nie wiemy, że ma to swoją nazwę gdzieś na świecie.

Wielka zasługa w oddaniu odpowiedniego znaczenia omówionych słów jest po stronie tłumaczy. Michał Rusinek i Kuba Rusinek doskonale poradzili sobie z przełożeniem na polski opisów i definicji słów wymienionych w pozycji.

Książka jest pięknie wydana. Nie tylko słowa są w niej interesujące, lecz także ilustracje, które znajdziemy w pozycji. Ich autorem jest Kelsey Garrity-Riley. Przyciągają wzrok, pasują do opisywanych rzeczy i ładnie uzupełniają całość.

Innymi słowy to książka-ciekawostka. Idealna dla młodszych i starszych, osób ciekawych świata, które chcą zabłysnąć w towarzystwie wiedzą.


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont:


5 krótkometrażówek Disney/Pixar cz. 4




Feast
Opowieść o psie, który uwielbia jeść i kocha swojego pana. Bajka o tym, że nie można być samolubnym, że szczęście może przynieść też radość innej, bliskiej osoby. O miłości, przyjaźni i oddaniu, a przy tym z wieloma smacznymi daniami w tle. Słodka, chociaż czasem też smutna. Dla młodszych i starszych – o tym, że miłość ma różne oblicza.


Dzień i noc
Urocza bajka o duszkach, które symbolizują dwie pory dnia. Niby podobne, a zupełnie inne. Najciekawsze jest to, że ciała duszków złożone są z tego, jak wygląda w obecnym czasie okolica – na przykład są chmurki burzowe, tęcza, fajerwerki i inne obiekty, które można obserwować w ciągu konkretnych pór dnia. Duszki sprawdzają, co ich łączy i co dzieli, okazuje się, że ich różnorodność jest wspaniała. Są zabawne sceny, ale też trochę bijatyk. Ciekawa animacja.


Szklana pułapka
Animacja o tym, jak trudno być innym. Bałwanek uwięziony w szklanej kuli jest tak daleko od znajomych, którzy zostali przywiezieni ze słonecznych miejsc. Zrobi wszystko, by do nich dołączyć. Jego zmagania są zabawne, ale też bezowocne.
Historia zabawna, szczególnie, gdy patrzy się na kolejne pomysły bałwanka na to, jak uciec ze szklanej kuli. Biorąc pod uwagę jedynie sposób animacji, trzeb przyznać, że wizualnie pozostawia na wiele do życzenia. Jest po prostu brzydka, zupełnie nie przystaje do tego, do czego przyzwyczaił nas Pixar.


Burn-E
Animacja na temat jednego z pracowników Aksjomatu. Burn-e to robot, którego widzimy też w samym filmie, a zajmuje się naprawą statku. Animacja jest trochę oszukana. To jakby część filmu, która oficjalnie nie pojawiła się w produkcji. Kadry pokazują m.in. Walle’ego i Evę, a to, co widzimy na ekranie, to uzupełnienie historii o opowieść o nowym robocie. Mimo wszystko jest urocza, zabawna i pokazuje, że dla robotów ważna jest wykonana praca.


Twój przyjaciel szczur
Remy i Emil z Ratatuj opowiadają o historii szczurów. Animacja jest rysowana, nie komputerowa, co jest naprawdę miłą odmianą i zaskoczeniem. Dzięki tej bajce mamy polubić szczury. I na pewno dowiedzieć się o nich czegoś nowego. Nie wiem, czy tak się stanie, ale obraz jest naprawdę ciekawy i miły dla oka!

Winna czy niewinna? – Grace i Grace


Alice zostaje oskarżona o podwójne morderstwo. Jako skazana może wykonywać proste czynności jako służąca w pobliskim domu zamożnej rodziny. Jest tam traktowana jak obiekt do podziwiania, każdy chce zobaczyć morderczynię. Gdy do miasteczka przyjeżdża doktor Simon Jordan, wszystko się zmienia. Mężczyzna chce poznać motywacje Grace i zobaczyć, co pchnęło ją do tego czynu. Kobieta w końcu się przed kimś otwiera…

Grace i Grace to miniserial składający się z sześciu godzinnych odcinków. Scenariusz powstał w oparciu o powieść Margaret Atwood o tym samym tytule. W obrazie zobaczymy Sarę Gadon, Annę Paquin, Edwarda Holcrofta, Zachary’ego Leviego, Kerriego Logana, Rebeckę Liddiard i Paula Grossa.

Główna bohaterka, Grace, jest młodą dziewczyną, która najmuje się jako służąca. Nie boi się pracy, ale nie ma doświadczenia w życiu poza rodziną, dlatego szybko zaprzyjaźnia się z Mary, która wszystkiego ją uczy. Dziewczyna musi zadbać w końcu o siebie, nie powinna myśleć o niewdzięcznym ojcu. Grace jest raczej zamknięta w sobie, dużo myśli, mało mówi, jest skryta, ale nie nieśmiała. 

Serial skupia się głównie na zbrodni, której podobno dokonała Grace. Migawki z tego zdarzenia i relacje, które czyta doktor Jordan, są tylko częścią opowieści. Tak naprawdę cofamy się do momentu wczesnej młodości Grace, oglądamy jej przybycie do Kanady, jej pierwszą pracę i przyjaźń, wszystko, co ją ukształtowało. Powoli docieramy wraz z jej historią do momentu zbrodni.
Okazuje się jednak, że nie wszystko jest jasne. Po pierwsze opowieść snuje sama Grace, która wie, co chcą usłyszeć inni i często tak manipuluje swoim słuchaczem, by ten uwierzył w to, co jej pasuje. Tajemnica goni tajemnicę, nawet po otrzymaniu rozwiązania, nie jesteśmy pewni, czy to prawda, czy kolejna z jej wersji.
W serialu nie zabrakło elementu paranormalnego. Grace twierdzi, że opętał ją duch przyjaciółki, odbywają się nawet seanse hipnotyczne, które mają umożliwić rozmowę z tym bytem. Sceny te są pokazane tak, że wyglądają dość zwyczajnie, nie ma lewitacji czy innych nietypowych rzeczy, a jednak uczestnikom spotkania wydaje się, że faktycznie przemawia do nich duch.

Mimochodem przedstawiono też w serialu bardzo ważny temat dotyczący seksualności. Młoda dziewczyna na pewno jest apetycznym kąskiem dla wielu mężczyzn, szczególnie gdy żyją oni na odludziu, ale Grace potępia stosunki niemałżeńskie. Im jest starsza, tym bardziej dociera jednak do niej, że mężczyźni myślą głównie o seksie. Chcą słuchać o tym, jak uwodził ją pracodawca, jak była maltretowana w szpitalu, jakie okropne rzeczy na tle seksualnym jej się przytrafiły. To ich kręci, a ona zdaje sobie z tego sprawę.
 
Photo by Jan Thijs/Netflix, źródło
Warta pochwalenia jest gra Sary Gadon. Grace w jej wykonaniu jest niesamowicie niepokojącą postacią. Już sama jej twarz, pozbawiona mimiki, sprawiła, że miałam ciarki za każdym razem, gdy kadr pokazywał ją z bliska. Zachwycające są też kolory – przydymione, bez jaskrawych odcieni, idealnie pasujące do klimatu serialu i czasu, jaki w nim pokazano.

Grace i Grace to niezły obraz łączący serial kostiumowy z kryminałem. Historia w nim przedstawiona jest ciekawa, pokazana w interesujący sposób, a niejednoznaczne rozwiązanie podsyca tylko atmosferę, ale nie pozostawia niedosytu. Ogląda się dobrze. Warto zerknąć albo wcześniej sięgnąć po książkę, a potem porównać ją z serialem.