Autor: Guillaume Bouzard
Tytuł: Lucky Luke. Jolly Jumper się nie odzywa
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 48
Lucky Luke ma nie lada problem – jego wierny koń Jolly Jumper obraził się na niego i postanowił całkowicie zamilknąć. Kowboj nie może pogodzić się z tym, że stracił swojego najbardziej błyskotliwego towarzysza, dlatego próbuje znaleźć sposób, żeby odzyskać jego sympatię.
Lucky Luke. Jolly Jumper się nie odzywa Guillaume'a Bouzarda to album poświęcony jednemu z najbardziej rozpoznawalnych duetów w historii komiksu. Tym razem autor postanowił nieco inaczej spojrzeć na przygody Samotnego Kowboja i postawić w centrum wydarzeń jego niezwykłą relację z Jolly Jumperem. To ciekawy pomysł, bo przecież koń od zawsze był kimś więcej niż tylko środkiem transportu. Jest przyjacielem Lucky Luke'a, jego kompanem i często jedynym trzeźwo myślącym uczestnikiem całej wyprawy.
Najbardziej podoba mi się sam punkt wyjścia. Jolly Jumper, który zazwyczaj nie szczędzi swojemu właścicielowi złośliwych komentarzy, nagle przestaje się odzywać. Dla Lucky Luke'a to prawdziwa katastrofa! Brak charakterystycznych uwag i ironicznych ripost sprawia, że codzienność kowboja staje się zupełnie inna. Drugi wątek, związany z głodówką jednego z Daltonów, wprowadza do historii typowo westernową intrygę. Mamy więzienie, podejrzaną sytuację i zadanie, które wymaga od Lucky Luke'a czegoś więcej niż szybkiego wyciągnięcia rewolweru. Obie sprawy pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale właśnie ich połączenie buduje komediowy charakter albumu. Z jednej strony bohater musi zmierzyć się z niebezpieczną misją, z drugiej próbuje odzyskać przychylność własnego konia.
Guillaume Bouzard odpowiada zarówno za scenariusz, jak i rysunki. Warto pamiętać, że jest to album specjalny, a nie kolejna standardowa odsłona serii tworzona według klasycznego schematu znanego z komiksów Morrisa i René Goscinnego. Otrzymujemy więc autorskie spojrzenie na świat Lucky Luke'a. To zawsze pewne ryzyko, ponieważ wieloletni fani mają swoje przyzwyczajenia i oczekiwania wobec bohaterów. Z drugiej strony takie eksperymenty pozwalają zobaczyć znane postacie w nieco innych sytuacjach.
Jest to stosunkowo krótka przygoda. Taka objętość dobrze pasuje do humorystycznej historii, w której najważniejsze są dialogi, nieporozumienia i relacje między bohaterami. Szczególnie interesujący jest pomysł, by tym razem to właśnie Jolly Jumper stał się źródłem największego problemu Lucky Luke'a.
Jolly Jumper się nie odzywa to propozycja przede wszystkim dla miłośników klasycznych westernów komiksowych i fanów Lucky Luke'a. Podoba mi się, że autor wykorzystał dobrze znaną relację kowboja i konia, ale postawił ją w zupełnie nowej sytuacji. Jest zagadka, więzienna intryga, niebezpieczeństwo i sporo miejsca na humor wynikający z obrażonego Jolly Jumpera. To ciekawa okazja, żeby ponownie spotkać starych znajomych, tym razem w nieco innym wydaniu.
Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Daj znać, co sądzisz o wpisie!