Co za pięknie niedobrana para... – Rozwód


Frances i Robert są małżeństwem z dwójką dzieci. Kobieta ma romans, który otwiera jej oczy na dotychczasowy związek. Podczas przyjęcia u znajomych, gdy pijana koleżanka strzela do swojego męża, Frances postanawia, że nie może tak dalej żyć i oświadcza Robertowi, że chce rozwodu. Mężczyzna nie może zrozumieć, jak doszło do rozpadu ich małżeństwa, aż odkrywa, że żona ma kochanka...

Rozwód to serial HBO, który miał premierę w 2017 roku. Do tej pory mogliśmy obejrzeć jeden sezon serialu, każdy odcinek po około pół godziny, lecz zarówno zakończenie, jak i informacje od HBO potwierdzają, że niedługo dostaniemy kolejne odcinki. W serialu zagrali Sarah Jessica Parker jako Frances, Thomas Haden Church w roli Roberta, Molly Shannon i Talia Balsam jako przyjaciółki głównej bohaterki, a także Sterling Jerins, Charlie Kilgore, Tracy Letts, Jemaine Clement i Alex Wolff. 

Frances i Robert to duet tak niedobrany, że momentami widz zastanawia się, jak to możliwe, że tak długo ze sobą byli. Ona pracownik umysłowy, dobrze sytuowana, a jednocześnie ze zmysłem artystycznym, powściągliwa. On – rozrzutny, niemyślący o przyszłości, momentami wulgarny, bezpośredni i zagubiony, gdy zaczynają się problemy. Niektóre ze scen na początku sezonu pokazywały, jak bardzo bohaterowie się różnią, jednak pod koniec były też momenty, które przedstawiały wsparcie i zrozumienie, jakim darzyła się ta para.
Akcja skupia się na tytułowym rozwodzie i wszystkim, co z nim związane. Obserwujemy parę, która udaje się do prawników, ale też próbuje wypracowywać nowe zasady funkcjonowania w tej trudnej sytuacji. Porusza się tu wiele kwestii z pozoru bardzo błahych, które pokazują, jak rozwód wpływa na ludzi – obarczanie się winą, wspólna niechęć, problemy z mieszkaniem, trudne rozmowy z najbliższymi, ciągłe drobne uszczypliwości aż po wielkie afery. A jednak para, która przez wiele lat była ze sobą, potrafi też rozmawiać i wspierać się w ciężkich chwilach.
Serial zdominowały główne postacie, czyli Frances i Robert, których pokazuje się nam naprzemiennie. Jednak są też bohaterowie drugoplanowi z ich problemami i radościami. Całość jest tak napisana, że obserwujemy różne relacje międzyludzkie, które rozgrywają się w kilku zaprzyjaźnionych rodzinach. Możemy zobaczyć nieidealne małżeństwa, błędy wychowawcze i inne rzeczy, których nie prezentuje się w filmach z happy endem.
Mocną stroną serialu jest nieprzewidywalność. Po pierwsze na początku to Frances chce rozwodu, jednak gdy wychodzi na jaw, że miała romans, zmienia zdanie. Odwrotnie zachowuje się jej mąż. Potem obserwujemy różne sceny z życia rozstającej się pary, która musi nie tylko dojść do porozumienia, lecz także... chce się na sobie odegrać. Lepsi prawnicy, brudniejsze fakty, mocniejsze dowody, coraz większe wymagania stawiane tej drugiej osobie. I choć niekiedy wychodzi to dość zabawnie, w efekcie prezentuje się nam gorzki obraz utraconej miłości podsyconej rozczarowaniem i obwinianiem siebie nawzajem.

Rozwód to serial, który dobrze się ogląda. Są sceny, które sprawiają, że się uśmiechamy, są też takie mniej radosne, dobitnie pokazujące rozpad rodziny. Jeśli szukacie niedługiego serialu na wieczór, to czterogodzinny Rozwód jest dla was.

Serial na DVD obejrzałam dzięki uprzejmości Galapagos:

Młody świat, Chris Weitz



Autor: Chris Weitz
Tytuł: Młody świat
Tytuł oryginalny: The Young World
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 360

Tajemnicza Choroba zabiła wszystkich dorosłych i dzieci, pozostawiając przy życiu jedynie nastolatków. Gdy osiągają pełnoletniość i ich dopada zaraza, sprawiając, że umierają. Do tego czasu są względnie bezpieczni – nie licząc innych grup, które im zagrażają. Jefferson wie, że jego brat umrze w ciągu kilku najbliższych dni. Chłopak musi stawić czoła nie tylko świadomości, że pożegna jedynego członka rodziny, który mu pozostał, lecz także temu, że jego miłość, Donna, wolała starszego z braci. Jest jednak szansa, by pokonać Chorobę. Tylko czy nastolatek jest w stanie dokonać tego, co nie udało się starszym, mądrzejszym i bardziej wykształconym?

Młody świat Chrisa Weitza to pierwsza część cyklu o tym samym tytule. W powieści pojawia się dwóch głównych bohaterów i tym samym dwóch narratorów pierwszoosobowych – Jefferson i Donna. Rozdziały obu postaci drukowane są naprzemiennie, na dodatek posiadają inne kroje czcionek i zupełnie inny styl wypowiedzi, podkreślające odmienne charaktery bohaterów.

Jefferson jest odważny, ale wie, że daleko mu do odwagi brata. Podkochuje się w Donnie, ale nie ma śmiałości powiedzieć jej o tym. Dla dobra swoich przyjaciół i grupy, której liderem staje się nagle po śmierci brata, chce spróbować powstrzymać Chorobę. Donna jest dziewczyną, w której zostało coś z dni sprzed epidemii. Zdarza jej się myśleć jak zwykłej nastolatce – o chłopakach, miłości, zazdrości i wyglądzie innych dziewczyn. Nie jest ufna, podchodzi z rezerwą do innych, obcych ludzi. Jest jednak niezbędna w grupie, w której żyje, ponieważ trafiła jej się rola lekarza.

Głównym wątkiem jest dotarcie do miejsc, które mogą pomóc Mózgowcowi, jednemu z członków grupy, rozwiązać problem Choroby. Po drodze czeka bohaterów wiele niezapowiedzianych niespodzianek. Akcja nie zwalnia ani na chwilę. Bohaterowie wychodzą z jednej opresji, a na horyzoncie pojawiają się kolejne problemy, z którymi muszą sobie poradzić. Bywa brutalnie i przerażająco.


Pomysł na fabułę jest niezły. Oto świat, w którym żyją jedynie nastolatkowie, w którym każdy dzień jest walką o przetrwanie. Młodzież podzieliła się na grupy, a w każdej panują inne zady, każdy ma swój sposób na życie. Nie zapomniano przy tym o buzujących hormonach, a wraz z nimi pierwszej miłości, seksie itd.

Ogromnym plusem pozycji jest niezwalniająca nawet na chwilę akcja. Pod koniec książki autor jeszcze bardziej naszpikował fabułę zaskakującymi zwrotami akcji, przez co historia nabiera szaleńczego tempa i nie można odłożyć książki przed przewróceniem ostatniej kartki. Podoba mi się też pomysł na dwie narracje. Bohaterowie są zupełnie różni, mają inne spojrzenie na świat, przez co ich relacje dają dwa obrazy tej nowej rzeczywistości. Nie są to sprzeczne wizje, jednak oboje stawiają na nieco inne wartości. Świetnie, że autor zadbał też o to, by obie narracje miały swoje style. Nie jest tak, że tekst napisano w ten sam sposób oczami Donny i Jeffersona. Każda z tych części różni się, co wypada naprawdę ciekawie.

Młody świat to lektura młodzieżowa, jakich wiele obecnie. Czemu mielibyście po nią sięgnąć? W końcu chodzi o ratowanie ludzkości – a raczej jej resztek – walkę dobra ze złem, miłość, a wszystko udekorowane bitwami. Ta lektura różni się jednak od podobnych tym, że jest tu wiele akcji, na której skupia się autor, wątek miłosny spychając nieco na bok, a na dodatek pokazując tę historię z perspektywy dwóch bohaterów. Jest też znacznie bardziej mroczna, nie wszystko idzie bohaterom gładko, nie jest też cukierkowo, pojawia się wiele scen, które z powodzeniem można umieścić w literaturze dla starszych czytelników i będą oni zaskoczeni ich brutalnością. Przekonajcie się sami.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis:

5 gadżetów Bonda



5 października obchodzimy Światowy Dzień Jamesa Bonda. Ustanowiono go w 2012 roku, by uczcić premierę pierwszego filmu z agentem Jej Królewskiej Mości. 5 października 1962 rok pojawił się na ekranach kin Doktor No i od tego czasu James Bond bawi kolejne już pokolenia kinomaniaków. W ubiegłym roku prezentowałam wam powody mojej miłości do Bonda. W tym postanowiłam – głównie przez Kingsman 2 – przygotować listę gadżetów, które zapamiętałam z serii o agencie 007 i które są według mnie znakiem rozpoznawczym tych filmów.
Niewidzialny samochód
Jeden z moich faworytów. Bond jeździł nim w filmie Śmierć nadejdzie jutro. Q oczywiście wyjaśnił naukowo, dlaczego samochodu nie widać, jednak kto by się tam przejmował tym, jaka jest prawda. Ten samochód jest niczym peleryna niewidka. Dostosowuje się do otoczenia i sprawia, że siedzący w nim agent znika. Świetna rzecz.

Samochód sterowany telefonem
Kolejne auto godne uwagi, tym razem sterowane za pomocą telefonu. Po rozłożeniu komórki ukazuje się obraz, który pozwala na jeżdżenie pojazdem jak w grze komputerowej. Urocze, że Q nie mógł poradzić sobie ze sterowaniem samochodem, a Bond już przy pierwszym dotknięciu daje sobie z nim świetnie radę.

Napalcowy agitator soniczny UHF
Czyli po prostu sygnet, który potrafi rozbić każdą szybę. Wystarczy go przekręcić i nawet kuloodporne tworzywa nie są w stanie mu się oprzeć. Gadżet pojawia się w filmie Śmierć nadejdzie jutro. Prezentacja Q wyglądała zjawiskowo, Bond nie wykorzystał jego możliwości, tylko raz użył go do zbicia szyby i to w samochodzie!

Zegarek z magnesem
Zegarek z Żyć i pozwól umrzeć. Za jego pomocą można było przyciągnąć przedmioty, a nawet – co na pewno bardzo cieszyło Jamesa – rozpiąć suwak sukienki bez dotykania partnerki.
Swoją drogą w 2002 roku Q mówi do Bonda „nowy zegarek. Twój dwudziesty”. Sprawdziłam – Śmierć nadejdzie jutro to 20 film z serii. I ten tekst. Na pewno nie jest to przypadek! Pojawia się też inne nawiązanie, mianowicie do aktora, który wcielał się w Q przed Cleesem.

Jetpack
W filmie Operacja piorun jest użyty do jednej początkowej sceny, ale to i tak wystarczy, by zrobić doskonałe wrażenie. Nie zapomniano o nim później. Pojawia się w filmie z 2002 roku, gdy Bond włącza go u Q i pyta „to jeszcze działa?”. Nieco prześmiewczo traktuje się niektóre z dawnych gadżetów agenta w tej scenie.

Lokatorka, JP Delaney



http://www.taniaksiazka.pl/lokatorka-j-p-delaney-p-854810.html
Autor: JP Delaney
Tytuł: Lokatorka
Tytuł oryginalny: The Girl Before
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 416

Dom przy Folger Street 1 jest bezpieczny, duży, minimalistycznie urządzony i obostrzony wieloma regułami, których muszą przestrzegać lokatorzy. Nie każdy może w nim mieszkać, proces wyboru nowego mieszkańca jest wieloetapowy i skomplikowany. Jane wprowadza się do domu, chcąc zacząć nowe życie i zapomnieć o tragedii, jaka ją spotkała. Gdy dowiaduje się, że jedna z poprzednich lokatorek, Emma, zmarła w tym domu, jest zaintrygowana i chce poznać historię tej dziewczyny. Nie wie, że odkryje wiele tajemnic, o których nie powinna wiedzieć...

Lokatorka JP Delaney to połączenie sensacji, thrillera i kryminału. Bohaterkami i narratorkami są dwie kobiety, które zamieszkiwały dom przy Folger Street 1 – Emma i Jane. Rozdziały napisano naprzemiennie, dając obraz tego, co było wcześniej i co jest obecnie. Mamy zatem dwie perspektywy, dwie kobiety i dwie historie, które w pewnym momencie zaczynają wyglądać podobnie.

Emmę i Jane łączy kilka rzeczy. Po pierwsze obie przeszły przez coś tragicznego, co zmieniło ich życie i zapragnęły zacząć wszystko od nowa. Po drugie obie wprowadziły się do domu, w którym panuje dużo rygorystycznych zasad. Po trzecie obu spodobał się architekt, który wybudował ich dom. Jednak kobiety nie są takie same. Emma ma problemy z pogodzeniem się z przeszłością, Jane stara się iść naprzód. Mają inne temperamenty, inaczej podchodzą do swojego życia i przyszłości.

Już na wstępie dowiadujemy się, że Emma nie żyje. Obserwujemy zatem to, co doprowadziło do jej śmierci. Nie tylko czytelnika interesuje to, jak do tego doszło, Jane także chce się dowiedzieć, co spotkało poprzednią lokatorkę. Kobieta zauważa, że sprawa śmierci Emmy jest tajemnicza i pełna sprzeczności. Co stało się z Emmą? Czy był to nieszczęśliwy wypadek? A może ktoś chciał zrobić jej krzywdę? Tylko dlaczego?

Są w powieści momenty, które wydają się czytelnikowi schematyczne. Widzimy jedną bohaterkę, a potem drugą i obie robią praktycznie to samo. To celowy zabieg, który potem ma wyjaśnienie w trakcie rozwoju powieści. I choć początkowo może wydawać się, że wiemy, jak sprawa się skończy, to nagle pojawiają się nowe fakty i okazuje się, że nie mieliśmy racji. To świetny zwrot, który sprawia, że wciągamy się w lekturę i nie możemy już być niczego pewni.

Oprócz nagłego zwrotu akcji także narracja jest mocną stroną powieści. Pokazanie dwóch kobiet, dwóch historii, które się łączą, wypada naprawdę dobrze i ciekawie. Z kolejnymi stronami widzimy coraz więcej różnic między bohaterkami, co tylko podsyca atmosferę. Także pomysł na umieszczenie akcji w nowoczesnym domu jest strzałem w dziesiątkę. Zasady w nim panujące, nowe technologie, sposób funkcjonowania w nim, od razu sprawił, że miałam ciarki na plecach. Podobało mi się też to, że akcja nie skupiła się wyłącznie na śledztwie prowadzonym przez Jane czy problemach Emmy, lecz pokazano też inne wydarzenia z ich życia. Dzięki temu lektura nie jest płaska, bohaterki są bardziej rozbudowane, a główny wątek przerywany jest nieprzegadanymi scenami, które potem mają również znaczenie w trakcie rozwoju historii.

O Lokatorce było głośno, gdy pojawiła się na polskim rynku. Długo traktowałam jej fenomen jako coś, co ma po prostu dobry marketing. Gdy sięgnęłam po książkę, przekonałam się, że jest naprawdę wciągająca. Niektórzy mogą poczuć się rozczarowani, gdy zaczną ją czytać i stwierdzą, że wiedzą, jak się skończy. Dajcie jej jednak szansę, wcale nie jest tak, jak wam się wydaje. Lokatorka to zaskakująca książka, z którą dobrze spędza się czas.


Książka dostępna jest w dziale Polecane Księgarni Tania Książka:

taniaksiazka.pl