"Apex" Ramez Naam



Autor: Ramez Naam
Tytuł: Apex
Tytuł oryginalny: APEX
Wydawnictwo: Drageus Publishing House
Liczba stron: 528

http://www.taniaksiazka.pl/nexus-tom-3-apex-ramez-naam-p-834119.html

Kaden trafia do Indii, przekonuje rządzących tym krajem, że będzie dla nich użyteczny. Wie jednak, że to, jak niektórzy wykorzystują Nexusa, nie jest dobre. Godzi się na współpracę pod pewnymi warunkami. Nie ma pojęcia, co stało się z jego przyjacielem, Ranganem, ale ma teraz inne sprawy na głowie i postanawia, że jego odszukaniem zajmie się w przyszłości. W tym samym czasie sprawy prezydenta USA zaczynają się komplikować. Front Wyzwolenia Postludzi zaczyna coraz śmielej sobie poczynać, co przeszkadza prezydentowi. Na dodatek ktoś za pomocą Nexusa manipuluje ludźmi z jego otoczenia. A to nie koniec problemów na świecie...

Apex to trzeci tom serii Nexus Rameza Naama. Akcja cyklu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości – w 2040 roku – w kilku miejscach na ziemi. Głównym bohaterem nie jest już – jak wcześniej – Kaden. Pojawia się on w książce, jednak akcja nie skupia się tylko na nim. Mamy znacznie więcej postaci, które pojawiają się w powieści. Wśród bohaterów znajdziemy tych, którzy otrzymali więcej rozdziałów – jak choćby Awatar, wspominanego wyżej Kadena czy jego znajomego Rangana – ale też postacie, które pojawiają się raczej sporadycznie. Nie można jednak powiedzieć, że nie są ważni. Każda scena, każdy nowy bohater wnosi coś do opowieści, wzbogaca ją i wyjaśnia niektóre kwestie wcześniej poruszone bądź tylko zasygnalizowane.

Ponownie tematem jest genialny wynalazek – Nexus – który pozwala ludziom rozwinąć możliwości używania mózgu. To nie jest jedyne jego zastosowanie. Dzięki zażyciu Nexusa ludzie mogą się ze sobą komunikować, współodczuwać stany, w jakich się znajdują, ale też istnieje ryzyko, że będzie można nimi łatwo manipulować. Rodzą się dzieci, które już posiadają Nexusa, są niezwykłe, ale ich bezpieczeństwo jest niepewne, bowiem pojawiają się ludzie, którzy chcieliby na nich eksperymentować. 


Dzięki, a raczej przez Nexusa dzieje się wiele rzeczy, niekoniecznie dobrych. Umierają ludzie, którym odebrano wolną wolę, wybuchają bunty, ktoś może sterować tłumem, wysyłając mu sygnały związane z gniewem. Władze państwowe tracą na znaczeniu, nikt nie jest już pewny tego, co przyniesie jutro. Życie niektórych przypomina jedno wielkie kłamstwo. Jak z tym wszystkim poradzą sobie ci, którzy stworzyli Nexusa?

Nie ulega wątpliwości, że Ramez Naam to autor, który ma wielką wyobraźnię i świetny styl. Nexusa i Cruxa czytałam z zapartym tchem, to jedne z moich ulubionych powieści science fiction. Pisarz doskonale oddaje klimat czasów, które tworzy, dba o detale i nie zapomina o drobnostkach, o których wcześniej gdzieś napomknął. Świat, który stworzył, jest rozległy, fabuła wielowątkowa, a mnogość i różnorodność bohaterów może chwilami przytłoczyć. Trzeba jednak pamiętać, że żadna z tych rzeczy nie została wprowadzona przypadkowo, wszystko ma sens i łączy się gdzieś z innymi wątkami.

Jeśli chodzi o Apex, to czuję się trochę oszołomiona. Po pierwsze minęło nieco czasu od wydania Cruxa, dlatego o pewnych rzeczach zapomniałam i przez to nie mogłam na początku wkręcić się w lekturę i świat rządzony przez Nexusa. Muszę jednak przyznać, że nadal jestem pod wrażeniem stylu i kunsztu Naama, a zwroty akcji i zaskakujące momenty sprawiły, że powieść mi się nie dłużyła. Jeśli więc lubicie fantastykę naukową, a nie mieliście jeszcze okazji czytać książek z serii Nexus, polecam serdecznie. Najlepiej zaopatrzcie się od razu we wszystkie trzy, by nie musieć odrywać się od tego wspaniałego i jednocześnie momentami przerażającego świata.



Książka dostępna jest w dziale Nowości Księgarni Tania Książka:

taniaksiazka.pl

"Eva, Teva i więcej Tev" Kathryn Evans



Autor: Kathryn Evans
Tytuł: Eva, Teva i więcej Tev
Tytuł oryginalny: More of Me
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 368


Teva cierpi na dziwną przypadłość. Raz w roku, w okolicy swoich urodzin, rozdziela się na dwie osoby. Poprzednie wersje jej samej nie dorastają, ale mieszkają z nią w domu. Każdego dnia dziewczyna musi udawać, że wszystko jest normalnie, a tymczasem świadomość, że niedługo ona sama też się rozdzieli i przestanie wychodzić z domu, a nowa wersja zajmie jej miejsce i zabierze dotychczasowe życie, motywuje ją do poszukiwania rozwiązania. Nie chce skończyć jak poprzedniczki – zamknięta w domu, bez przyjaciół, obserwująca z boku życie tej nowej... Tylko czy ktoś uwierzy w jej historię?

Eva, Teva i więcej Tev Kathryn Evans to powieść młodzieżowa z pogranicza fantastyki i fantastyki naukowej. Główną bohaterką i narratorką jest szesnastoletnia Teva, kolejne wcielenie tej samej osoby. Poznajemy ją w momencie, gdy zaczyna się proces rozdzielenia od poprzedniczki. Teva jest inna niż Piętnastka i wszystkie poprzednie wersje. Po pierwsze jest bardzo zmotywowana, by poszukać rozwiązania swojego problemu. Z drugiej jednak strony nie zwierza się nikomu z tego, co ją dręczy, a sytuacja ta sprawia, że dziewczyna gubi się, kłamie, czuje się niepewnie. Nie umie już nawet rozmawiać ze swoją przyjaciółką. Jest pozostawiona sama sobie. Nie wiedzieć czemu, nie zdradza też matce, że jej poprzednie wersje są podłe, traktują ją jak wroga.

Głównym wątkiem jest poszukiwanie rozwiązania na dziwną przypadłość Tevy. Dziewczyna sprawdza w Internecie, czy ktoś nie boryka się z podobnym schorzeniem, chce za wszelką cenę nie dopuścić do tego, by się ponownie rozdzielić. To jest jej priorytetem. Z drugiej strony musi udawać, że wszystko jest w porządku, okłamuje przyjaciół, żyje nieswoim życiem. Przez to wszystko zaczyna zawalać szkołę i tracić bliskich.


Plusem pozycji jest na pewno fakt, że autorka nie powieliła postaci Tevy w sensie charakteru. Każde kolejne jej wcielenie różni się nie tylko wiekiem, ale też temperamentem, zainteresowaniami i dojrzałością. Nawet postacie, które dzieli tylko rok różnicy, mają inne charaktery. To dobrze, bo pokazuje, że człowiek się zmienia, ale też że nawet bliźniaki się od siebie różnią, nie są to kopie tej samej osoby. Świadomość tej nowej Tevy zna poprzednie wcielenia, ich wspomnienia, ale to całkiem nowy twór, który chce żyć własnym życiem. 

Eva, Teva i więcej Tev to dziwna książka. Początkowo wygląda jak fantastyka, potem czytelnik – a po chwili i sama bohaterka – zaczyna się zastanawiać, czy cała sytuacja nie jest tylko efektem wyobraźni dziewczyny, a może nawet rodzajem choroby psychicznej. Okazuje się jednak, że sprawa jest o wiele bardziej pokręcona. W pewnym momencie, gdy już zaczęło się wszystko wyjaśniać, poczułam się rozczarowana. Rozwiązanie przypadłości Tevy mnie nie przekonało, było dość naciągane. Trzeba jednak przyznać, że sam pomysł na tę chorobę był oryginalny i intrygujący.

Jeśli szukacie książki młodzieżowej, która zaczerpnęła z fantastyki naukowej pomysł na fabułę, ale też nie zapomina przy tym o codziennych problemach nastolatki, możecie sięgnąć po Eva, Teva i więcej Tev. To książka, która wciąga, choć zakończenie może nieco rozczarować. Mimo wszystko pomysł na powieść jest niespotykany i chociażby dla niego można zaryzykować.


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa YA!

Powtórka z Disneya – "Piękna i Bestia"



Bella, piękna i oczytana dziewczyna, mieszka z ojcem w małym miasteczku. Mieszkańcy uważają ją za dziwną – z nikim się nie przyjaźni, czyta książki i na dodatek odrzuca zaloty przystojnego i walecznego, ale głupiego i zarozumiałego Gastona. Gdy ojciec Belli udaje się w podróż i nie wraca, dziewczyna jest przerażona. Podążając jego śladem, trafia do zimowej krainy i mrocznego zamku, w którym przedmioty żyją, mówią, a panem jest Bestia – przerażająca i bez serca. Dziewczyna ofiaruje siebie w zamian za wypuszczenie ojca i od teraz zostaje w zamku jako więzień.

Piękna i Bestia, której premiera miała miejsce w 2017 roku, jest odświeżoną, aktorską wersją hitu z 1991 roku. To kolejny po Czarownicy, Kopciuszku i Księdze Dżungli film Disneya, w którym sięga się po klasyczną opowieść i przedstawia ją w odświeżonym wydaniu.

Historia jest taka jak w bajce – piękna dziewczyna trafia do zamku potwora i zostaje tam jako więzień. Poddani pana, zamienieni w przedmioty, widzą w jej wizycie szansę na odzyskanie ludzkiego oblicza. Klątwa, którą rzucono na księcia, zakłada bowiem, że jeśli nauczy się on kochać i ktoś pokocha go z wzajemnością, czar pryśnie. Przedmioty robią więc wszystko, by zatrzeć złe wrażenie, jakie Bestia wywarła na Belli, a także zbliżyć tych dwoje do siebie, nim opadnie ostatni płatek magicznej róży.
 
foto Disney Enterprises, Inc., źródło
Aktorska wersja zachwyca. Bez dwóch zdań. Po bardzo słabej Czarownicy, gdzie Disney chyba kompletnie zapomniał, jaką historię niosła ze sobą Śpiąca królewna, po dobrym Kopciuszku oraz niezłej Księdze Dżungli, Piękna i Bestia jest po prostu zjawiskowa. W 90% przypomina klasyczną animację, dodano jedynie dwie sceny, a niektóre ze znanych odświeżono i odrobinę uwspółcześniono, nie zmieniając jednak czasów, w których żyła Bella. Dziewczyna nabrała więcej hartu ducha i stała się odważniejsza, straciła gdzieś dziewczęcość i niewinność, która momentami wyzierała z animowanej postaci, co wyszło jej tylko na plus. Oglądając ten film, nie można nie odnieść wrażenia, że ktoś pracował ze scenariuszem bajki i zaczerpnął z niego to, co najlepsze.
 
foto Disney Enterprises, Inc., źródło
Do plusów Pięknej i Bestii zaliczyć trzeba na pewno scenografię i kostiumy. Kunszt wykonania obu tych rzeczy zachwyca i sprawia, że oglądanie jest wielką przyjemnością. Nie najgorzej wypadły też postacie przedmiotów. Na początku bałam się, że będą wyglądały sztucznie, lecz wcale tak nie było. Postarano się, by w rzeczy tak wmontować twarze i mimikę, że nie wyglądało to dziwnie.
 
foto Disney Enterprises, Inc., źródło
Warto też zwrócić uwagę na obsadę. Główne role otrzymali Emma Watson (kto inny mógł tak kojarzyć się z Bellą jak nie ona?), która jednak momentami aż za bardzo przypomina Hermionę, ale da się to przeżyć, oraz Dan Stevens, który w ludzkiej postaci wygląda dobrze tylko na początku filmu. Ojca Belli gra Kevin Kline, Josh Gad obsadzony został w roli Le Fou, Płomka gra Ewan McGregor, a Trybika – Ian McKellen. To nie koniec gwiazd w obsadzie Pięknej i Bestii – dodajmy jeszcze Stanleya Tucci (Maestro Cadenza), Emmę Thompson (Pani Imbryk), a także Luke’a Evansa w roli Gastona. Ten ostatni szczególnie zasługuje na kilka dodatkowych zdań – nie można oderwać od niego oczu, wygląda jak kopia animowanego Gastona, śpiewa i porusza się świetnie, kradnie wszystkie sceny, jest przystojny i zabawny. Zachwycający i fenomenalny, naprawdę.
 
foto Disney Enterprises, Inc., źródło
W polskim dubbingu usłyszymy Olgę Kalicką (nie domyśliłabym się, gdyby nie informacja z Internetu, trudno ją poznać, ale radzi sobie nieźle) w roli Belli oraz Kamila Kulę w roli Bestii. W piosenkach zastępują ich Sylwia Banasik i Hubert Zapiór. Gaston otrzymał głos Damiana Aleksandra (w mowie i śpiewie), Maurycy mówi głosem Krzysztofa Dracza, Płomyk – Jacka Bończyka, a Trybik – Mariana Opani. Narratorką jest Danuta Stenka.

foto Disney Enterprises, Inc., źródło
To, co zarzuca się Pięknej i Bestii, to piosenki. Faktycznie, jest ich dość sporo w tym filmie, ale to w niczym nie przeszkadza. Szczerze powiedziawszy, byłam zaskoczona, że wiele piosenek przeniesiono wprost z animacji – muzyka i słowa były te same, trochę jedynie je odświeżono. Były też takie, którym dodano nowe tłumaczenia, ale i to w niczym nie przeszkadzało. Nie poprzestano jednak na tym, by skopiować utwory z bajki – są też nowe piosenki, które wpadają w ucho.
 
foto Disney Enterprises, Inc., źródło
Muszę przyznać, że gdy usłyszałam, że będzie aktorska wersja Pięknej i Bestii, ucieszyłam się. To piękna historia, do tego z uroczą, baśniową atmosferą, która działa na wyobraźnię. Okazało się, że film wyszedł świetnie – jest zabawny, wzruszający, ale też wiernie oddaje pierwowzór. Bawiłam się świetnie i zdecydowanie polecam wam wybranie się do kina na ten obraz. To doskonała rozrywka dla całej rodziny, ale też piękna historia, którą warto poznać.

"Życie po duńsku" Helen Russell



Autor: Helen Russell
Tytuł oryginalny: The Year of Living Danishly
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Liczba stron: 304

https://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2916,strona,Zycie_po_dunsku__br_Rok_w_najszczesliwszym_kraju_na_swiecie,katid,269.html

Mąż Helen dostaje propozycje nowej pracy. Jest ciekawa i rozwojowa, ale wiąże się z przeprowadzką z Anglii do Danii. Kobieta waha się, jednak wie, że to uszczęśliwi męża, a jej da nowy start i nowe możliwości. Czyta o nowym miejscu zamieszkania, ale wiedza, którą przyswaja, nijak ma się do tego, co zastają na miejscu. Po pierwsze zimno i pusto na ulicach. Po drugie trudno zrozumieć ludzi, nie znając języka ani nie przebywając wcześniej w tym kraju. Ale przecież to najszczęśliwsze państwo na świecie, jakoś to będzie, prawda?

Życie po duńsku Hellen Russell to pozycja z dziedziny literatury faktu, w której sama autorka opowiada o tym, jak widzi Danię. Swoją historię zaczyna jednak od krótkiego wprowadzenia w sytuację życiową – mówi o sobie i swoim mężu, życiu w Londynie i pracy. Aż nagle wszystko wywraca się do góry nogami, gdy małżeństwo przenosi się do Danii. Kobieta, z zawodu dziennikarka, robi wcześniej research, starając się przygotować na to, co może ją spotkać w nowym miejscu. Jednak podręczniki i przewodniki nie są w stanie powiedzieć jej o kulturze i społeczeństwie nawet w połowie tego, co autorka zastaje na miejscu.

Prezentując styl życia, kulturę, tradycję i filozofię życiową Duńczyków, Helen porównuje ten kraj i społeczność do Anglików. Posługuje się nie tylko własnym doświadczeniem, lecz także statystykami. Wśród nich pojawiają się też dane na temat innych państw, dlatego łatwiej nam zrozumieć pewne rzeczy. Dodatkowo autorka przeprowadza wiele rozmów z mieszkańcami Danii, chcąc lepiej poznać ich zwyczaje i dowiedzieć się szczegółów na temat rzeczy, które wyczytała.

Książka podzielona została na miesiące. W każdym z nich podjęto jakiś inny temat, który związany był z wydarzeniami z życia autorki. Są tu zarówno wywody na temat urządzania mieszkań, segregowania śmieci czy czasu pracy Duńczyków, jak również takie dotyczące opieki zdrowotnej, spędzania wolnego czasu czy gotowania. Ten miszmasz tematyczny powoduje, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, jakiś wątek na pewno was zainteresuje.


Głównym tematem jest jednak szczęście. Autorka przeczytała, że Duńczycy są bardzo szczęśliwym narodem i sama postanowiła dążyć do tego, by rok, który zamiesza spędzić w tym skandynawskim kraju, przyniósł jej wiele radości. Wypytuje ludzi o to, czy są szczęśliwi, szuka rad na temat życia typowego Duńczyka i chce spróbować robić to, co oni, by poczuć się spełnioną i radosną. 

Książka zachwyca kilkoma rzeczami. Po pierwsze humorem i lekkością, których nie brakuje. Autorka przedstawia kwestie życia w nowym miejscu w sposób zabawny, dzięki czemu czyta się to z ciągłym uśmiechem na twarzy. Po drugie tematyka poruszana w tej pozycji jest szeroka i bogata, poparta statystykami i rozmowami z ludźmi mieszkającymi w Danii. Po trzecie autorka niczego nie upiększa – nieraz zdradza, że coś ją zaskoczyło, nie wiedziała, jak się zachować albo z czymś nie dawała sobie rady. Jej niewiedza i zaskoczenia są ciągle widoczne, dodając tym samym otuchy czytelnikom.

Życie po duńsku to naprawdę dobra książka, którą nie tylko czyta się z ogromną przyjemnością, lecz także dzięki niej lepiej poznaje się Danię. To nie jest pozycja tylko dla tych, którzy uwielbiają podróżować – to lektura dla każdego ciekawego świata czytelnika – pełna informacji, ciekawostek i humoru. Zdecydowanie polecam, ja bawiłam się świetnie podczas czytania, teraz czas na was.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego: