Przepis na smakowitą książkę

Składniki:
- 1 niebanalny autor
- 1 ciekawy pomysł
- 1 porywająca fabuła
- 1 niepowtarzalny styl
- zwroty akcji – kilka sztuk
- 1 zaskakujące zakończenie
- oryginalne dialogi – kilka sztuk
- charakterne postacie – wedle uznania

Przygotowanie:
Znaleźć autora z niepowtarzalnym stylem pisarskim, który ma ciekawy pomysł na porywającą fabułę pełna zwrotów akcji. Nie zapomnieć o oryginalnych dialogach, które zaskoczą czytelnika. Dodać szczyptę humoru – wedle uznania – lub zastąpić romantycznymi wyznaniami. Przygotować bohaterów. Każdy z nich powinien mieć rozbudowany charakter, którego nie da się zapomnieć. Należy pamiętać, że postacie powinny budzić emocje. W zależności od naszych intencji można przypisać im gorący temperament bądź ostudzić ich zapały gorzkimi rozczarowaniami. Gdy fabuła dojrzeje, zwieńczyć ją zaskakującym zakończeniem. W razie potrzeby zapowiedzieć ciąg dalszy. Wszystko dokładnie wymieszać, doprawić do smaku piękną okładką i czytać do rana. Smacznego!

Biały wróbel, Gabriela Kusz


Autor: Gabriela Kusz
Tytuł: Biały wróbel
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 354

Arleta w młodym wieku traci całą rodzinę i trafia do nowego domu, pod opiekę bogatej Francuzki. Czuje się tu dobrze, ale ma jednak poczucie, że to nie jest jej życie. Pewnego dnia odkrywa legendę o Żywiołach i osobach, które nimi władają, a także o Hybrydach, które łączą w sobie dwa żywioły. Od tego momentu wszystko się zmieni. Arletę ścigać będą siły Podziemia, a wśród sojuszników pojawią się silne osobowości. Tylko czy Arleta im zaufa?

Biały wróbel Gabrieli Kusz to powieść, którą można by podczepić pod kategorię fantastyki młodzieżowej. Główna bohaterka jest młodą dziewczyną, która odkrywa, że nie jest zwykłym człowiekiem. Drzemie w niej silna moc. Jest ostatnią Hybrydą Lodu, przez co jest cenną istotą dla Podziemia, które chce ją do siebie zagarnąć. Arleta to mocna osobowość, która chce dla swoich bliskich bezpieczeństwa, ale jest też ciekawa tego, kim jest. Nie może zapomnieć o swojej prawdziwej rodzinie i nadal boi się ognia, który strawił jej poprzednie życie. Jest też piękna, ale nie jest próżna. Wspomina się kilka razy o jej urodzie, ale nie wyolbrzymia się jej znaczenia. Przy okazji Arleta nie jest tym typem dziewczyny, która potrafi wszystko. Po odkryciu u siebie mocy musi nauczyć się z niej korzystać, co nie jest takie łatwe, jakby się wydawało.

Powieść opowiada o losach Arlety. Na początku krótko przedstawia się jej dawne życie i wspomina o tym, jak trafiła do Francji. Potem narracja nabiera tempa – dowiadujemy się, że dziewczyna jest Hybrydą Lodu i co to oznacza. Wokół niej zaczynają pojawiać się tajemnicze postacie, które chcą zdobyć jej zaufanie bądź ją zastraszyć. Powoli Arleta zaczyna przyzwyczajać się do swojej nowo odkrytej tożsamości, uczy się nowych rzeczy, ale też musi dokonywać wyborów – komu zaufać, komu nie, z kim przystawać i jak się zachować w stosunku do obu stron.

Trzeba przyznać, że książka ma wiele zalet i niestety też kilka wad. Wśród tych pierwszych znajduje się na pewno styl autorki. Gabriela Kusz pisze bardzo dobrze, jej powieść nie trąci sztucznością. Dialogi są całkiem zgrabne, a wprowadzenie do nowego świata stopniowe, co trzeba docenić. Autorka postanawia powoli odkrywać przed czytelnikiem karty, nie serwuje mu całych stron tekstu dotyczących rzeczywistości, którą wykreowała. Co do świata przedstawionego – on również jest bardzo dobry. Pomysłowy, dobrze zbudowany, oryginalny i spójny, widać, że koncept jest przemyślany. Plusem są też postacie – nie są sztuczne, popracowano nad ich charakterami. W powieści nie brakuje zwrotów akcji, jest zresztą cały szereg wydarzeń, które sprawiają, że powieść nabiera tempa. To jednak równocześnie minus. W pewnym momencie miałam wrażenie, że autorka chce upchnąć w książce jak najwięcej. Przez to początek powieści podobał mi się znacznie bardziej, potem tekst był naszpikowany zbyt wieloma rzeczami.

Wśród wad wyróżniłabym też imiona bohaterów. Kilka żeńskich postaci miało imię zakończone tak samo, na -ette. Wypadło to mało oryginalnie. Brakło mi też… zdziwienia. To częsty problem w tego typu powieściach. Bohaterowie przyjmują to, co im się mówi, co się wokół nich dzieje, jako coś niemal normalnego. Nie są zaskoczeni, nie próbują zaprzeczać zaistniałej sytuacji. Arleta na początku jeszcze wykazywała coś na kształt zdziwienia, potem jednak zabrakło mi tego u niej.

Biały wróbel to dobra powieść. Ma ciekawą fabułą, oryginalny świat przedstawiony i nie trąci sztucznością. Także fani licznych zwrotów akcji będą zadowoleni. Jest tu również wątek romantyczny, ale nie jest nachalny i nie przysłania innych rzeczy, co jest wielką zaletą pozycji. Uważam, że warto sięgnąć po książkę Gabrieli Kusz. Ja na pewno będę wyczekiwać kolejnych pozycji jej autorstwa, bo przypadł mi do gustu styl pisarki. 


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res:
www.novaeres.pl


Lato utkane z marzeń, Gabriela Gargaś

https://www.taniaksiazka.pl/lato-utkane-z-marzen-gabriela-gargas-p-1059872.html
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 368

Michalina prowadzi pensjonat, wychowuje brata i próbuje utrzymać związek z mężczyzną, który swoje życie prowadzi z dala od niej. Radzi sobie nie najgorzej, choć nie ma łatwo. Gdy do pensjonatu przyjeżdża Przemek, który próbuje skraść serce dziewczyny, Michalina jest zagubiona. W tym samym czasie w miasteczku pojawia się Amelia z córkami. Kobieta postanawia spędzić wakacje z matką, z którą przez lata praktycznie nie miała kontaktu. Czy uda jej się odbudować tę relację?

Lato utkane z marzeń Gabrieli Gargaś to drugi tom cyklu Wieczór taki jak ten. Główną bohaterką powieści jest Michalina, młoda kobieta, która prowadzi pensjonat i wychowuje samotnie brata. Dziewczyna nie ma lekko – praca wypełnia cały jej dzień, a przecież nie tylko tym musi się zająć. Michalina stara się być dobrą siostrą, wnuczką i dziewczyną, jednak nie zawsze wszystko idzie idealnie. 

Drugą bohaterką, na której skupia się historia, jest Amelia. Kobieta jako nastolatka uciekła z domu, urodziła dziecko i zerwała kontakt z rodzicami. Miała gość tego, że stawiali oni karierę na pierwszym miejscu, zapominając o niej. Po latach Amelia postanawia spędzić z matką trochę czasu i odbudować w ten sposób relacje rodzinne. 

W książce pojawia się wiele tematów. Porusza się m.in. problem rasizmu, bo Michalina i jej brat mają inny odcień skóry, przez co chłopak jest wyzywany przez rówieśników. Inną sprawą są związki na odległość. Michalina i Artur oddalają się od siebie, nie jest im łatwo utrzymać relację, którą zbudowali. Dostajemy też motyw dziecka, które ucierpiało przez rodziców, którzy gonili za pieniędzmi. Mamy temat nastoletniej ciąży i ucieczki z domu. Jest też kilka wątków romantycznych, problemy małżeńskie, młodzieńczy bunt i pierwsze zauroczenie. Wspomina się również o nieodpowiedzialnym ojcu, który zamiast wspierać rodzinę, myśli o sobie. Mimo jego zachowania syn i tak jest w niego wpatrzony jak w obrazek, co jest dość częste w tego typu relacjach.

Chyba autorka postanowiła przekazać za dużo w jednej powieści. Wątków i postaci jest całkiem sporo, ale przez to rozdrobnienie wiele tematów zostaje tylko zasygnalizowanych i porzuconych. Na przykład problem rasizmu – krótko opisano szykany ze strony dzieci i już więcej do tego nie wrócono. Problemy wychowawcze? Zbuntowany nastolatek krzyknie kilka razy, że ma dość ojca, trochę nabroi i po sprawie. Najlepiej wypada wątek Amelii i wydarzenia z przeszłości, które przedstawiono w formie krótkich podrozdziałów. Nie jest on do końca dopracowany, ale ma potencjał.

Minusem są też postacie. Wszystkie są takie same, papierowe, bez indywidualnych cech charakteru. Gdyby nie inne imiona można by mieć wrażenie, że opisywana jest jedna i ta sama osoba. Brakowało mi emocji, uczuć, ciągu logicznego. Na przykład jedna z bohaterek zadurza się w chłopaku, który traktuje ją nieprzyjemnie. A ta nawet się nie obraża na niego, jest pokorna, spokojna i znosi to. Nie wypada to zbyt prawdopodobnie.

Lato utkane z marzeń to bardzo przeciętna lektura, która w żaden sposób mnie nie zauroczyła ani nie oczarowała. Styl autorki mi nie odpowiadał, wszystko było bardzo płytkie i powierzchowne, a tematów i osób było za dużo, by można było się z kimś zżyć bądź pogłębić któryś z wątków do tego stopnia, że mógłby stać się interesujący. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Gabrieli Gargaś i nie jestem przekonana, czy zdecyduję się na kolejną lekturę jej powieści. Mogę mieć tylko nadzieję, że trafiłam po prostu na jej gorszą książkę.

Książka dostępna w dziale Bestsellery Księgarni TaniaKsiazka.pl: