"W spojrzeniu wroga" Amie Kaufman, Meagan Spooner



Autor: Amie Kaufman, Meagan Spooner
Tytuł: W spojrzeniu wroga
Tytuł oryginalny: This Shattered World
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 350


Jubilee jest żołnierzem. Została wysłana na Avon, młodą planetę, by pomagać w razie buntu rebeliantów. Pewnego wieczoru poznaje młodego chłopaka, który przykłada jej broń do ciała i wyprowadza z lokalu, w którym się znajdują. Flynn jest jednym z rdzennych mieszkańców planety, jest rebeliantem, który właśnie postanowił porwać wysoko postawioną żołnierkę. Sądzi, że dzięki temu uda mu się uzyskać coś dla swoich ludzi, porozmawiać z tymi, którzy sprawili, że odebrano im wszystko – domy, możliwość nauki, godność. Flynna niepokoi też wojskowy ośrodek, który widział na bagnach i o który chce wypytać dziewczynę. Jednak Jubilee nic o nim nie wie, wie za to, że nie ma szans na jakiekolwiek negocjacje w jej sprawie, zatem jej godziny są policzone... 

W spojrzeniu wroga Amie Kaufman i Meagan Spooner to drugi tom młodzieżowej serii Starbound. Podobnie jak w pierwszej części, także i tu dostajemy dwie narracje prowadzone przez dwoje głównych bohaterów. Rozdziały Flynna i Jubliee są napisane naprzemiennie, zawsze w pierwszej osobie. Dzięki temu możemy obserwować wydarzenia z dwóch różnych perspektyw – żołnierza i rebelianta, kobiety i mężczyzny.

Tym razem trafiamy na młodą planetę, której mieszkańcy nie do końca zgadzają się z sytuacją, w jakiej się znaleźli. Obiecano im lepsze życie, lecz nigdy nie dotrzymano tej obietnicy. Nie dziwi więc, że część z nich się zbuntowała, wybuchły zamieszki, w wyniku których ludność musiała uciekać i schronić się na bagnach. W celu uniknięcia kolejnych rozruchów na Avonie stacjonuje wojsko, które ma walczyć z rebeliantami.

Jednak nawet wojskowi nie są tu bezpieczni. Zagrożeniem są nie tylko mieszkańcy planety, lecz także tajemnicza choroba, która dopada żołnierzy. Furia odbiera im świadomość i sprawia, że stają się niebezpieczni. Nie są sobą. Nikt nie wytrzymuje na Avonie długo, choroba dopada każdego poza... Jubilee. Czym tak naprawdę jest furia? I czemu dopada jedynie przybyszów? 

Poza walką między rebeliantami a wojskiem i próbą odzyskania przez tych pierwszych lepszego życia, mamy też kilka pobocznych tematów, jak choćby ośrodek, o którym mówił Flynn, a którego bohaterowie nie mogą odszukać. Kto ukrywa budynki na bagnach i po co? Poza tym widzimy zderzenie dwóch światów i zmianę, jaka zachodzi w głównych postaciach. Dopiero, gdy zaczynają się poznawać, rozumieją, że mieli o sobie zupełnie inne zdanie. Czy mimo pochodzenia z dwóch różnych światów, Jubille i Flynn dojdą do porozumienia?

W spojrzeniu wroga to niezła książka, jednak brakuje mi w niej odrobinę klimatu z pierwszej części. Swoją drogą, Tarver i Lilac pojawiają się w tej powieści, są także nawiązania do ich przygody. Czego mi zabrakło? Trudno powiedzieć, bo elementy zaskoczenia i ciekawych bohaterów odnalazłam w tej części, co jest wielkim plusem. Fabuła też jest niczego sobie, choć niektórzy uznają, że momentami jest dość schematyczna i powiela niektóre kwestie z pierwszego tomu. Mimo wszystko to niezła pozycja, która kontynuuje niektóre wątki z pierwszej części, ale ma też kilka nowych, które dają nam pełniejszy obraz sytuacji w kosmosie. Tu jednak zostajemy wrzuceniu do świata brutalniejszego, z wieloma problemami, konfliktami, w którym nagle rodzi się uczucie. Jednak to nie ono jest tu najważniejsze, jest jedynie tłem innych wydarzeń.

Jeśli czytaliście W ramionach gwiazd, z pewnością sięgniecie także po W spojrzeniu wroga. Jeśli nie zapoznaliście się jeszcze z pierwszym tomem serii Starbound, koniecznie to nadróbcie. To ciekawa pozycja dla fanów powieści młodzieżowych, którzy lubią fantastykę. Każdy tom ma innych głównych bohaterów, opowiada inne historie i tylko w niektórych rzeczach łączy się z poprzednimi, dlatego nie można się nudzić, czytając ten cykl.


 Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwarte:


"The crown"



Księżniczka Elżbieta wychodzi za mąż i układa własne życie rodzinne. Jednak gdy jej ojciec, król Jerzy, zaczyna chorować i przechodzi operację, jest rozdarta. Chce jakoś pomóc ojcu, dlatego zgadza się na podróż po koloniach angielskich. Wraz z mężem Filipem odwiedza Afrykę, bierze udział w safari, wygłasza przemówienia. I tym miejscu zastaje ją smutna wiadomość – król umarł, a Elżbieta została królową. Nikt nie spodziewał się, że panowanie Elżbiety zacznie się tak szybko. Czy młoda kobieta podoła tej funkcji?

The crown to serial biograficzny o życiu i panowaniu królowej Elżbiety II. Pierwszy sezon pojawił się w listopadzie 2016 roku. Składa się z 10 odcinków, w których kamera śledzi nie tylko życie władczyni, lecz także innych, ważnych osób z kraju.

Akcja serialu toczy się w latach 1947-1955. Oglądamy ślub Elżbiety i Filipa, widzimy wybory parlamentarne, wygraną Winstona Churchilla, a także mgłę, która na kilka dni sparaliżowała Londyn. Odcinki pokazują też miłość Małgorzaty, siostry królowej, a także ostatnie dni panowania króla Jerzego oraz koronację Elżbiety. 
Są dwie rzeczy ciekawe w tym serialu – po pierwsze prezentacja układu władzy w królestwie. Z jednej strony jest królowa, z drugiej rząd, który musi wyrażać zgody na wykonanie jej poleceń. Wiele się przed nią ukrywa, twierdząc, że Elżbieta jest za młoda, by móc podejmować decyzje o tak wielkiej wadze. Możemy obserwować, jak królowa wydaje jakieś zarządzenie, zgadza się na coś, a za chwilę ktoś jej oznajmia, że nie może tego zrobić. Ten impas jest wręcz porażający – jaką zatem władzę ma głowa państwa? 
Po drugie sam fakt pokazania życia monarchini od kuchni. To nie tylko oficjalne przyjęcia, przemówienia i decyzje, które musi podejmować. To cała etykieta dotycząca jej życia – chociażby tego, jak przyjmować ma premiera. Dodatkowo widzimy coś, co jest przed nami skrzętnie skrywane na co dzień – małżeństwo i życie rodzinne Elżbiety. Jak każda para, także królowa i jej mąż miewają problemy, nie potrafią się dogadać. To jednak nie wszystko. Elżbieta musi radzić sobie z naciskami matki, zachowaniem siostry i tym, co reprezentuje, czyli monarchią.
Serial obala też mit władcy, któremu wolno wszystko, a dotyczy to całej królewskiej rodziny. Elżbieta nie może zgodzić się na ślub siostry, Małgorzata nie może kochać tego, kogo chce, Filip nie może wyjść z cienia własnej żony... To naprawdę poruszające kwestie, które pokazują, że życie królowej wcale nie jest łatwe. Jej codzienne wybory muszą opierać się o ciągłą walkę między tym, co jest dobre dla jej najbliższych a tym, co dobre dla kraju.
The crown to nie tylko historia oparta na faktach, to też świetna realizacja serialu. Po pierwsze wnętrza i kostiumy – z jednej strony nie odciągają uwagi od akcji, z drugiej – świetnie komponują się z historią, są jej uzupełnieniem, dają obraz czasów, w jakich dzieje się rzecz. Po drugie ciekawe przedstawienie tematu od strony bardziej ludzkiej i dopełnienie historii samej Elżbiety scenami z życia kraju, jej bliskich, rządu. Dodatkowo sam dobór aktorów zachwyca – Claire Foy w roli Elżbiety jest tak doskonałym odbiciem królowej, że naprawdę wzbudza wielki podziwi. Mimika, gesty, zachowanie, ton głosu, a nawet fryzura od razu nasuwają nam odpowiednie skojarzenie. Nie inaczej jest z Mattem Smithem w roli Filipa – charakterystycznie pochylona sylwetka i fryzura są niemal stuprocentowym odbiciem księcia. Równie zachwycający jest w swej roli John Lithgow grający Churchilla.
I choć jest to serial biograficzny, można rzecz z domieszką kostiumowego i historycznego, to naprawdę dobrze się to ogląda. Nie ma intryg, zaskakujących zwrotów akcji, czegoś, co wbije nas w fotel i zaprze dech w piersiach, ale są emocje, cała gama emocji, które sprawiają, że po skończeniu odcinka inaczej patrzymy na królową Anglii. Jeśli szukacie wciągającego serialu o ciekawej fabule, The crown jest zdecydowanie dla was. Nie jest to obraz dla fanów sensacji, lecz dla osób, które chcą zobaczyć życie władcy od kuchni, poznać lepiej historię Elżbiety i dworu królewskiego. Dziesięć odcinków ogląda się niemal jednym tchem. A ponieważ trwają prace nad kolejnym sezonem, warto nadrobić zaległości.

"Szóstka wron" Leigh Bardugo



Tytuł oryginalny: Six of Crows
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 496

http://www.taniaksiazka.pl/szostka-wron-leigh-bardugo-p-802361.html

Kaz Brekker, przestępczy geniusz, dostaje ciekawą propozycję. Dzięki niej może stać się nie tylko bogaty, lecz także sławny. Jego zadaniem będzie dostanie się do pilnie strzeżonej fortecy, do której nikt nigdy się nie włamał. W więziennej celi Lodowego Dworu przebywa człowiek, który potrafi wytworzyć pewnego rodzaju narkotyk dla girszów – osób o niesamowitych mentalnych właściwościach. Ich moc znacznie po nim wzrasta, potrafią o wiele więcej, lecz także szybko się uzależniają. Dzięki temu można ich kontrolować. Kaz z dobranymi przez siebie ludźmi ma za zadanie uwolnić zakładnika i dostarczyć go w całości zleceniodawcy. Tylko czy ta wyprawa w ogóle ma jakiekolwiek szanse powodzenia?

Szóstka wron Leigh Bardugo opowiada historię kilku osób, którą relacjonuje trzecioosobowy narrator. Wszystkie opowieści łączą się w całość, rozdziały się uzupełniają i przenikają, ale dzięki temu, że postacie otrzymały własne części książki, możemy obserwować wydarzenia z różnych stron, gdy grupa złodziei nie jest razem. Zabieg jest też przydatny, gdy poznajemy przeszłość danego bohatera. 

Głównym tematem powieści jest próba włamania do Lodowego Dworu i odbicie więźnia. Jego wynalazek jest niezwykle niebezpieczny, pozwala kontrolować osoby z magicznymi zdolnościami. Jednak Dwór to pilnie strzeżone miejsce, do którego nikt nigdy się jeszcze nie włamał. To idealne zadanie dla Kaza – geniusza złodziei, przebiegłego przestępcy.

Zadanie nie jest proste, dlatego możemy się spodziewać wielu komplikacji po drodze. Pojawią się nieprzewidziane trudności i zaskakujące momenty. Czytelnik wie, że powinien oczekiwać niespodzianek. Niektóre są bardziej oczywiste, inne mniej. Faktem jest, że w pewnym momencie akcja nabiera wręcz szaleńczego tempa i nie pozwala nam się oderwać od czytania.


Jednak poza samym zleceniem dostajemy też inne, ciekawe tematy, jak choćby przeszłość bohaterów. Każdy z nich jest oryginalny, ma też niebanalną historię. Tytułowe wrony to zbieranina naprawdę fascynujących osób. Oprócz Kaza, który ma plan na niemal wszystkie wypadki, znajdziemy tu girszę, jej prześladowcę, syna bogacza, zmyślnego przestępcę i kobietę, która potrafi się bezszelestnie poruszać. Czy to właśnie im uda się odbić więźnia? Wyprawa nie jest łatwa, ale pokusa ogromna – wielkie pieniądze i sława to najważniejsze motywacje.

Dodatkowo mamy całą gamę relacji międzyludzkich, intryg i tajemnic, które z czasem zaczną wychodzić na jaw. Czy będą one miały wpływ na przebieg akcji? Jak poradzą sobie bohaterowie z przeciwnościami losu? Czy uda im się wyjść cało z tej niemal samobójczej misji?

Jeśli szukacie dobrej i wciągającej powieści, Szóstka wron może przypaść wam do gustu. To dobra powieść fantastyczna z domieszką sensacji. Choć początek mnie nie porwał, potem akcja zaczęła nabierać tempa i się rozkręciła. Momentami powieść może wydawać się schematyczna, ponieważ od początku wiemy, że zadanie będzie skazane na różnego rodzaju nieprzewidziane wypadki, jednak całość jest całkiem zgrabnie napisana. Należy też docenić oprawę graficzną książki – fascynujące czarne brzegi i piękne ilustracje nawiązujące do okładki na każdej pierwszej stronie nowego rozdziału. No i coś, co jest na pewno przydatne podczas czytania – tasiemka w roli zakładki. Coraz mniej wydaje się książek tak ładnie zrobionych, a szkoda.


Opisywana książka należy do kategorii Polecane Księgarni Tania Książka:
taniaksiazka.pl

"Narcos"



Późne lata 70. Do Pablo Escobara, przemytnika, zgłasza się człowiek o pseudonimie Karaluch, który informuje go, że jest producentem narkotyku, który ludzie kupują w Stanach na potęgę. Pablo wchodzi w ten interes i zaczyna handlować kokainą w Miami. Na jego trop wpada agent Murphy, który przyjeżdża do Kolumbii i zaczyna pracować wraz z agentem Peną nad schwytaniem przemytnika i handlarza. Nie jest to jedna łatwe – miliony, które zarabia Escobar, często trafiają do rąk zwykłych ludzi, którzy w ramach lojalności chronią swojego dobroczyńcę i nie chcą współpracować z agentami. Czy uda się dopaść człowieka, który nie tylko dorobił się na handlu narkotykami, lecz także zaczął wprowadzać terror na ulicę Kolumbii?
Narcos to amerykański serial oparty na faktach. Nie wszystko, co w nim przedstawiono, to jednak prawda historyczna, część rzeczy została zmieniona. Obecnie możemy oglądać dwa sezony serialu, jednak we wrześniu zapowiedziano, że powstaną dwa kolejne.

Narratorem serialu jest agent Murphy – Amerykanin, którego celem i obsesją staje się Escobar. Jednak obraz pokazuje nam nie tylko działania agentów i policji, lecz także życie Pabla. Możemy więc oglądać zarówno Murphy’ego i jego zmagania, próby odszukania i schwytania Escobara, liczne tropy, na które wpada, nieudane akcje, ale też problemy rodzinne, jak i to, co dzieje się u najbardziej znanego w Kolumbii handlarza narkotyków – jego życie domowe, stosunek do partnerów i wrogów. Bardzo ciekawie przedstawiono sam fakt produkcji i handlu narkotykami. Pomysłowe, ale często przerażające i bardzo ryzykowne sposoby na przemyt pokazują, jak działał w tamtych czasach świat. Łapówki, procedury, które nie były dokładnie sprawdzane, brak kontroli – to wszystko mamy w serialu.
Ciekawe jest też zderzenie, które widz może obserwować, gdy Murphy przyjeżdża do Kolumbii. Nie jest lubiany nie tylko dlatego, że jest obcy. Ludzie go ignorują, bo nie zna języka, a jego chęć schwytania Pabla jest im często nie na rękę. 

Murphy, jako narrator, często jest ironiczny. Wraz z jego słowami na ekranie przewijają się m.in. urywki programów telewizyjnych, wycinki z gazet czy filmy dokumentujące przeszukania kryjówek. To wzbogaca serial i sprawia, że ma on ciekawą formułę. To nie tylko historia wymyślona na potrzeby widzów, to fakty potwierdzone autentycznymi nagraniami.

Ciekawostką jest też fakt, że lektor tłumaczy jedynie angielskie teksty. Do hiszpańskich zastosowano napisy. Czasem może to drażnić, ale dzięki temu skupiamy się lepiej na oglądaniu. Przy okazji świetnie pokazuje to emocje bohaterów.
Źródło
W serialu zobaczymy m.in. Wagnera Moura w roli Escobara, Boyda Holbrooka jako Murphy’ego i Pedro Pascala w roli agenta Peni. Trzeba przyznać, że oglądając czołówkę (bardzo dobrze zrobioną, ze świetnym motywem muzycznym), a potem patrząc na serial, możemy zauważyć duże podobieństwo bohaterów i aktorów. Ktoś bardzo się postarał. 

I choć akcja często nie jest tu szybka, nie zawsze dostaniemy widowiskowe sceny, to sama historia wciąga. Widz nie może przestać wierzyć w to, że takie wydarzenia miały miejsce. Owszem, znamy terroryzm, nie jest on dla nas niczym nowym. Okazuje się jednak, że człowiek jest w stanie kupić sobie nawet uwielbienie ludzi, którzy potem w ramach wdzięczności będą robić wszystko, by zachować go przy życiu. Pablo urósł w Kolumbii do rangi pewnego symbolu – przez jednych uwielbianego, przez innych znienawidzonego. Z jego osobą związany był strach, nikt nie mógł czuć się bezpieczny. Dlatego widz nie może się oderwać od tego serialu – bo pokazuje on działania narkotykowego bossa od tej strony medalu, której nie znamy.
Narcos to serial, który zaskakuje głównie fabułą opartą na faktach. Dla nas wiele scen zaprezentowanych w odcinkach jest nie do pomyślenia. To mocna strona tego obrazu. I chociaż pierwszy odcinek mnie nie wciągnął, potem było już tylko lepiej i nawet nie zauważyłam, jak obejrzałam cały sezon. Więc jeśli macie kilka wolnych godzin i rozglądacie się za czymś, co pokaże wam zupełnie inny świat, to coś dla was. Pełen intryg, niebezpieczeństw, przemocy obraz, który daje wyobrażenie Kolumbii z lat 70., 80. i 90.