Nauka z komiksem. Galaktyka i planety. Cz. 2.

Tytuł: Galaktyka i planety
Pełny tytuł: Nauka z komiksem. Galaktyka i planety. Cz. 2.
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 64

Nad San Fransokio nadciąga asteroida, która może zgładzić całą planetę. Bohaterowie z Wielkiej Szóstki wykonują obliczenia i okazuje się, że zagrożenie jest realne, ale nikt nie chce ich słuchać. Będą musieli ponownie wziąć sprawy w swoje ręce, a dodatkowo nauczyć się nowych rzeczy…

Galaktyka i planety. Nasz dom: Układ Słoneczny to drugi tom serii Nauka z komiksem. Bohaterami w serii są postacie Disneya, znane z filmów i animacji, a każda opisana dziedzina ma swoich własnych bohaterów. Kolejny raz obserwujemy postacie z filmu Wielka Szóstka – Hiro, Baymaxa i ich przyjaciół.

Komiks ma ciekawą formę. To nie tylko obrazkowa opowieść. Jest ona przerywana krótkimi rozdziałami popularnonaukowymi. Ten miks sprawia, że można uporządkować informacje, przyswoić je i powtórzyć. Na dodatek historia komiksowa nie kończy się w tym tomie, więc na pewno dostaniemy przynajmniej jeszcze jedną część, która pociągnie tę opowieść, a także przyniesie nowe informacje naukowe.

Zaskoczeniem w tym tomie było dla mnie to, że jest to nowa historia. Owszem, wiedzę, którą zdobyliśmy wcześniej, wykorzystujemy w tej części, ale przygoda bohaterów jest zamkniętą historią, nie nawiązuje ona do części poprzedniej, więc spokojnie można zacząć w tym przypadku czytać komiks od drugiego tomu.

Opowieść, którą znajdziemy w tym tomie, jest dynamiczna i pełna akcji. Pasuje to do superbohaterów, którymi są Hiro i jego przyjaciele. Widzimy tu postacie, które znamy z animacji. Wielkim plusem jest fakt, że postacie z animacji są wiernie oddane. Nie miałam poczucia, że ktoś majstrował przy ich wyglądzie i zmieniał coś, poprawiał. To duży plus, bo bajka była tworzona komputerowo, a tu mamy po prostu rysunki.

Przygoda naszpikowana jest informacjami na temat planet, gwiazd, galaktyki, ale są one podane w formie wyjaśnienia dla bohaterów. Mają oni pewne pojęcie na te tematy, dlatego uzupełniają swoją wiedzę i biorą udział w dyskusjach. Pojawiają się rysunki dotyczące opisywanych kwestii – świetnie oddane kolorystyczne sceny z kosmosem w roli głównej. To ułatwia zapoznanie się z tematem. Oprócz tego komiks przerywany jest czterostronicowymi rozdziałami na tematy naukowe. Są one dostosowane do wieku odbiorcy, czyli dzieci. Nie jest to suchy tekst przepełniony zawiłymi, skomplikowanymi słowami, które mogą zniechęcić do czytania. Owszem, pojawiają się terminy fachowe, ale wyjaśniono je krótko i rzeczowo. Tekst ma graficzne wyróżnienia najważniejszych elementów, są też ilustracje. Czytanie tych fragmentów nie jest trudne i nudne, wręcz przeciwnie. Pozwala usystematyzować zdobytą wiedzę.

Nauka z komiksem podejmuje sześć tematów. Są to: Galaktyka i planety, Genetyka i ewolucja, Era dinozaurów, Miasta przyszłości, Życie pod wodą i Źródła energii. Ważne zagadnienia, które warto poznawać i które interesują dzieci. Komiksy przeznaczone są dla czytelników w wieku 8-12 lat.

Polecam młodym czytelnikom otwartym na nowości i ciekawym świata. Znajdziecie tu interesującą historię i naukowe wyjaśnienia ważnych kwestii. 

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

Podwójne mosty Wenisany, Linor Goralik

Autor: Linor Goralik
Tytuł: Podwójne mosty Wenisany
Wydawnictwo: Dwukropek
Liczba stron: 224

W Wenisanie trwa wojna między ludźmi a undami. Nawet dzieci są zaangażowane z walkę – pomagają w noszeniu zasobów i doglądają chorych i okaleczonych. Agata jest wycofana, wszyscy widzą w niej winną tego, co się dzieje. Gdy pewnego dnia dziewczynka słyszy o Azurrze, która przewodzi dezerterom, jest zaintrygowana. Czy dowie się, kto kryje się pod tym pseudonimem?

Podwójne mosty Wenisany to drugi tom powieści Linor Goralik. Ponownie główną bohaterką jest dwunastoletnia Agata, wokół której rozgrywają się wydarzenia. Relacjonuje je narrator trzecioosobowy, który doskonale orientuje się nie tylko w sytuacji, lecz także zna myśli i uczucia dziewczynki i nam je opisuje.

W tej części widzimy inną Agatę – jest wycofana, z nikim nie rozmawia, ponieważ wszyscy się od niej izolują. Nadal jednak marzy o spotkaniu z gabo, które teraz jednak odfrunęły i zamieszkały wśród najwyższych szczytów, by nie mieć kontaktu z ludźmi. Dziewczynka jest samotna, ale nie załamuje się. Nadal przemawia przez nią ciekawość i odwaga, ale są jakby nieco przygaszone.

Ten tom to głównie pokazanie wojennych realiów. Agata, mimo młodego wiek, jest świadkiem rozprawiania się z dezerterami, musi też brać czynny udział w pomocy walczącym. Dzieci są odpowiedzialne za noszenie zasobów i za opiekowanie się rannymi. Każdy ma pod opieką kogoś, za kogo odpowiada. Ta wojenna zawierucha nie tylko pokazuje strach i niepokój o jutro. Mamy też okazję przyjrzeć się tym, którzy nie chcą walczyć i poznać ich motywacje.

Wenisana, jako miejsce akcji, zmieniła się. Mamy teraz podwójne mosty, a przejście prawą odnogą jest niebezpieczne. Wszyscy boją się zalania, dlatego zajmują wyższe piętra. Wszędzie widać surowe straże, a także osoby, które nie mają już domów. Jest mroczniej, panuje uczucie beznadziei.

Główne wątki, poza motywem wojny, to kwestia wspierania się w ciężkich czasach oraz próba odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Agata pozostała sama, ale w najgorszych chwilach może liczyć na pomoc koleżanek i kolegów, nawet tych, którzy porzucili ją po wybuchu wojny. Dla dziewczynki znalezienie swojego miejsca w tym nowym świecie nie jest łatwe. Nie chodzi tylko o wojnę, lecz o fakt, że wszyscy się od niej odsunęli. Z nikim nie rozmawia, nikt jej nie wspiera, jest sama. Tęskni nie tylko za rodzicami, lecz także za gabo, który wcześniej pomógł jej w wodzie. Agata jest jakby w rozkroku – nie czuje się dobrze ani wśród ludzi, a do świata podmorskiego nie należy.

Podobnie jak w poprzednim tomie mamy tu mało dialogów. Owszem, pojawiają się, ale nie jest ich tak dużo, jak można by się spodziewać po książce dla dzieci. Dominuje jednak narracja. To dzięki niej jesteśmy w stanie zrozumieć milczącą dziewczynkę – jej emocje, uczucia, myśli i niepokoje.

Nadal uważam, że powieść ma specyficzny klimat – nie chodzi tylko o dobrze zbudowaną i rozwiniętą atmosferę. Problemem jest fakt, że nie wszystko jest wyjaśniane, musimy sami domyślać się pewnych rzeczy i konstruować elementy tego świata od podstaw. Dla niektórych może to być świetna zabawa, jednak ja czułam się czasem zagubiona.

Koniec tego tomu sprawił, że się załamałam. Jak to mogło się skończyć z tak wieloma niewyjaśnionymi rzeczami? Gdzie są kolejne części tej serii? Nie mogę się doczekać, by zobaczyć, co dalej się stanie w Wenisanie i jak odnajdzie się w tym wszystkim dwunastoletnia Agata.

Książkę można kupić na stronie Księgarni Matfel. Serdecznie polecam.

 

Wiktor Lato, ilustrator, Andrea Beaty

Autor: Andrea Beaty
Tytuł: Wiktor Lato, ilustrator
Wydawnictwo: Kinderkulka
Liczba stron: 40

Wiktor uwielbia słuchać opowieści, ale czytanie przychodzi mu z trudem. Znacznie lepiej radzi sobie z rysowaniem historii. Gdy idzie do szkoły, ma nadzieję, że tam litery staną się dla niego mniej skomplikowane, jednak tak się nie dzieje. Prawdziwym problemem jest jednak praca domowa, kiedy sam musi napisać opowiadanie…

Wiktor Lato, ilustrator autorstwa Adrei Beaty to krótka wierszowana opowieść dla dzieci. Głównym bohaterem jest tytułowy Wiktor, którego poznajemy w dzieciństwie, a potem widzimy, jak idzie do szkoły. Chłopiec jest twórczy i kreatywny, uwielbia malować, jednak nauka przychodzi mu z trudem. Za wszelką cenę stara się wtopić w tłum, by się nie wyróżniać.

Pozycja ma niewiele tekstu. Skupia się głównie na ilustracjach, a o nich za chwilę. Opowieść jest podana w wierszowanej formie, dzięki czemu wpada w ucho. Rytm i rymy sprawiają, że czyta się ją płynnie. Nie ma tu trudnych słów, co ważne, gdyż książka skierowana jest do młodych czytelników, nawet już trzyletnich.

Fabuła pokazuje chłopca, który ma dysleksję. To z jej powodu trudno mu się uczyć czytać. Nie oznacza to jednak, że jest głupszy czy gorszy – po prostu inaczej wyraża swoją inteligencję i kreatywność. W książce pokazano również, że Wiktor sam siebie ogranicza, nie chce dać się poznać jako artysta. Boi się, że będzie uznany za „innego”, dlatego skrywa swoją twórczą stronę. Woli wtopić się w tłum.

Forma graficzna książki jest ciekawa. Po pierwsze ilustracje – bajkowe, kolorowe, ładne, ale pozbawione ostrych kolorów. Przyciągają wzrok, chociaż nie mają zbyt wielu elementów w tle. Bogate są na pewno fragmenty z kwiatami, które rysuje chłopiec. Autorem ilustracji jest David Roberts. Dodajmy do tego fakt, że tekst złożono specjalnym fontem ułatwiającym dyslektykom czytanie.

Na końcu pozycji znajdziemy kilka słów od autora i ilustratora. Warto poświęcić im chwilę uwagi, by dowiedzieć się, skąd pomysł na opowieść o Wiktorze i kto był inspiracją do opowiedzenia tej historii. Tu też zamieszczono informacje o foncie i o różnych trudnościach w nauce.

Książka wyszła w serii o realizowaniu pasji i niezrażaniu się niepowodzeniami, a historia Wiktora świetnie wpisuje się w tę tematykę. Wydawnictwo Kinderkulka wydało więcej pozycji w tej serii, na pewno warto więc mieć je na uwadze, ponieważ są nie tylko mądre i ładnie ilustrowane, lecz także ciekawe.

Wiktor Lato, ilustrator to książka, którą powinni mieć w swoich biblioteczkach rodzice. Zachęcam do wspólnego czytania z dziećmi i pokazywania im, że w społeczeństwie są różne jednostki i różne problemy, ale nie warto się poddawać w poszukiwaniu siebie.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kinderkulka.

Ta dziewczyna, Ruth Ware

Autor: Ruth Ware
Tytuł: Ta dziewczyna
Tytuł oryginalny: The It Girl
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 512

Hannah zaczyna studia i trafia do pokoju dzielonego z April Clarke-Clivenden – żywiołową, złośliwą dziewczyną, która dostała się do szkoły dzięki wpływom ojca. Współlokatorki szybko się zaprzyjaźniają, jednak nim rok dobiega końca, April nie żyje. Dziesięć lat po tym wydarzeniu skazany za morderstwo studentki umiera w więzieniu, a Hannah ma wątpliwości, czy na pewno był on winny. Zaczyna rozmawiać z dawnymi znajomymi i próbuje odkryć, czy się nie pomyliła w zeznaniach.

Ta dziewczyna to kolejny thriller psychologiczny Ruth Ware. Autorka ma na koncie świetne i klimatyczne powieści w tym m.in. Jedno po drugim. W tym tomie główną bohaterką jest Hannah. Widzimy ją w czasie studiów oraz dziesięć lat po nich. Możemy zobaczyć, jak się zmieniła i jak wygląda jej życie.

Hannah jako studentka była ambitna, chociaż czasem nauka wymagała od niej skupienia i poświęceń, szczególnie gdy dawała się namawiać znajomym na wyjście do pubu, a potem musiała nadrabiać zaległości. Dawała się wyciągać współlokatorce na spotkania i broniła ją przed złośliwymi uwagami innych. Mimo różnic w pochodzeniu i zachowaniu szybko złapały wspólny język, a Hannah naprawdę polubiła April. Przeżyła jej śmierć i nawet po latach o niej myślała. Gdy poznajemy ją już jako dorosłą kobietę w ciąży, widzimy, że jest wycofana. Nie ma zbyt wielkiego grona znajomych, a mąż jest dla niej niemal jedyną bliską osobą. Hannah zmaga się z zainteresowaniem mediów, które chcą wypytywać ją o sprawę morderstwa April. Nie lubi być w centrum uwagi, ignoruje maile z pytaniami, ponieważ sprawa śmierci przyjaciółki wciąż jest dla niej bolesna.

Fabuła podzielona jest na dwa plany czasowe. Narrator trzecioosobowy pokazuje życie Hannah w czasie studiów i dziesięć lat później. Różne czasy opowieści – w retrospekcjach przeszły, współcześnie teraźniejszy – sprawiają, że można się szybko odnaleźć w momencie historii. Pewnie niewiele osób to zauważy, ale ja byłam zachwycona tym elementem.

Z fragmentów teraźniejszości wiemy, że April została zamordowana i osądzono sprawcę. Jednak Hannah zaczyna mieć wątpliwości dotyczące tego, czy skazany faktycznie był winny. Dlatego też rozmawia ze znajomymi i wypytuje o nowe rzeczy, których dowiaduje się przypadkiem po latach. Tymczasem czytelnik ma okazję śledzić wydarzenia poprzedzające zbrodnię. Z napięciem obserwujemy kolejne sceny z czasu studiów, wiedząc już, jak tragicznie zakończy się historia April. To genialnie poprowadzony wątek, który bardzo lubię w thrillerach psychologicznych. Wraz z bohaterką próbujemy dowiedzieć się prawdy, a oczekiwanie na nią sprawia, że nie można oderwać się od czytania.

Styl autorki jak zawsze mi się podobał. Świetnie wykreowała uniwersytecką otoczkę, przeniosła czytelnika do historycznych budowli, oddała atmosferę tego miejsca. Poradziła sobie też z kreacją postaci – głównie skupiamy się na Hannah i April, dlatego te dwie kobiety są opisane najdokładniej, bo z nimi spędzamy najwięcej czasu. Zaskakujące zakończenie to wisienka na torcie.

Tę dziewczynę czytałam jednym tchem. Nie mogłam oderwać się od tej dusznej atmosfery niepewności i grzebania w przeszłości. Do gustu przypadła mi Hannah, która nie była postacią w stylu detektywa-amatora – miała momenty niepowodzeń, zawahań, była po prostu zatroskaną kobietą, która chce odkryć prawdę na temat wydarzeń sprzed lat.

Powieść polecam przede wszystkim fanom thrillerów obyczajowych. Jeśli lubicie fabuły, w których budowane jest napięcie, a nie liczycie na sensację i zaskoczenia co dwie strony, lecz na bardzo naturalnie wypadającą akcję, to śmiało sięgajcie. To dobrze zbudowana pozycja, której klimat wam się spodoba.

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czwarta Strona.