Tytuł: Bluey. Zły humor
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 24
Bingo ma dziś wyjątkowo zły humor. Nic jej nie cieszy, nie ma ochoty się bawić, a nawet zwyczajne rzeczy zaczynają ją irytować. Tata postanawia więc potraktować jej nastrój bardzo dosłownie i wciela się w Zły Humor, a Blue próbuje znaleźć sposób, żeby poprawić siostrze samopoczucie. Szybko okazuje się jednak, że nie każdą chandrę da się po prostu przegonić.
Bluey. Zły humor. Moja czytanka to książka inspirowana popularnym serialem animowanym, skierowana przede wszystkim do najmłodszych czytelników. Prosta historia, duża czcionka i nieskomplikowany tekst sprawiają, że dobrze sprawdzi się podczas wspólnego czytania, ale może być również ciekawą propozycją dla dzieci, które zaczynają już próbować swoich sił w samodzielnej lekturze.
Bingo, Blue i Tata tworzą tutaj bardzo zgrany zestaw. Bingo przeżywa emocję, którą dzieci doskonale znają – czasem po prostu przychodzi dzień, kiedy wszystko denerwuje i nic nie sprawia przyjemności. Blue bardzo chce pomóc siostrze, choć jej kolejne pomysły nie zawsze okazują się trafione.
W centrum historii znajduje się oczywiście temat emocji. Książka pokazuje, że zły humor nie jest czymś, czego trzeba się wstydzić ani co zawsze należy natychmiast zmienić. Czasami po prostu mamy gorszy dzień i potrzebujemy chwili dla siebie, a czasami najbardziej pomaga obecność kogoś bliskiego. Ciekawym zabiegiem jest zamiana Złego Humoru w niemal osobnego bohatera – dzięki temu dziecku łatwiej nazwać i oswoić to, co samo może odczuwać.
Historia została napisana bardzo przystępnie i bez zbędnego komplikowania. Jest w niej sporo charakterystycznego dla Bluey humoru, ale nie zabrakło również spokojniejszych momentów. Krótka forma dobrze odpowiada możliwościom najmłodszych odbiorców, choć starsze dzieci mogą przeczytać całość naprawdę błyskawicznie.
Ilustracje zachowują charakterystyczny wygląd znany z serialu. Są kolorowe, wyraziste i dobrze pokazują zarówno wydarzenia, jak i emocje bohaterów. Duże ilustracje ułatwiają śledzenie historii dzieciom, które dopiero zaczynają samodzielnie czytać, a znajome postacie sprawiają, że od razu można poczuć się w świecie Bluey jak w domu.
To niewielka książka, ale porusza temat, który wcale nie jest mały. Jej największą zaletą jest prostota – zamiast udzielać dzieciom skomplikowanych porad, pokazuje zwyczajną sytuację i pozwala zobaczyć, że każdy ma prawo czasem mieć gorszy dzień. Minusem może być jedynie to, że przy tak krótkiej formie temat zostaje potraktowany dość powierzchownie, ale dla przedszkolaków właśnie taka prostota może okazać się najlepszym rozwiązaniem.
To sympatyczna i ciepła czytanka, która może stać się dobrym pretekstem do rozmowy o tym, co robimy, kiedy dopada nas zły humor. Fani Bluey z pewnością ucieszą się ze spotkania z ulubionymi bohaterami, a rodzice dostają przy okazji prosty sposób na rozpoczęcie rozmowy o emocjach.
Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.
Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Daj znać, co sądzisz o wpisie!