"Sprawy do zapomnienia" Courtney C. Stevens



Autor: Courtney C. Stevens
Tytuł: Sprawy do zapomnienia
Tytuł oryginalny: The Lies About Truth
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 272

http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie/literatura-dla-mlodziezy/sprawy-do-zapomnienia,p424373077
Debiutująca w 2014 roku Courtney C. Stevens podbiła serca czytelniczek na całym świecie. Drugą powieścią jej autorstwa są Sprawy do zapomnienia. W Polsce książkę wydało wydawnictwo Amber.

Sadie unika ludzi. Ma do tego całkiem dobry powód – blizny, które znaczą jej ciało i przypominają o wypadku, w wyniku którego zginął jej najlepszy przyjaciel. Jednak nie tylko jego życie zakończyło się tego dnia – także przyjaźń paczki, z którą Sadie spędziła całe życie. Od tego czasu minął prawie rok, dziewczyna ma nowego chłopaka, który jest bratem zmarłego Trenta, nie utrzymuje kontaktów z byłym i najlepszą przyjaciółką, którzy ją zdradzili. Gdy pewnego dnia główna bohaterka znajduje w zaadresowanej do siebie kopercie tekst, którego nikt nie powinien widzieć, jest przestraszona. Czy ktoś grzebie w jej rzeczach? Kto poznał jej tajemnice? I co jeszcze wie?

Sadie jest narratorką powieści, dlatego lepiej ją poznajemy. W swoich opisach świata nie stroni od uczuć i emocji, jest bardzo naturalna. W jej zachowaniu da się wyczuć pewne zgorzknienie – jest zła na to, co jej się przytrafiło, ale w jakiś sposób sobie z tym radzi, raz lepiej, raz gorzej. Czasami można odnieść wrażenie, że dziewczyna trochę zdziwaczała po wypadku – chodzi na wysypisko i obrysowuje blizny mazakiem. jednak, gdy się nad tym zastanowić, jest to pewien sposób terapii, który sobie zafundowała.

Sadie nie zdradza nam wszystkiego już w pierwszym rozdziale. Dawkuje czytelnikom wydarzenia, składając je w całość małymi kawałkami. Dlatego czyta się to z dużą ciekawością i zniecierpliwieniem, nie mogąc doczekać się ostatniego rozdziału.

Oprócz narracji pierwszoosobowej o tym co tu i teraz, mamy też retrospekcje. Spowodowane są one głównie przesyłkami, które otrzymuje Sadie. Ktoś wyciąga z pluszaka, w którym trzyma kartki ze wspomnieniami, jej teksty i przekazuje jej anonimowo. W takich momentach dziewczyna wraca do przeszłości i opowiada o tym, jak dobrze się bawiła ze znajomymi. Do tego mamy też rozdziały z mailami Maxa i Sadie, które uzupełniają narrację.

W powieści jest kilka wątków. Pierwszy to radzenie sobie ze stratą bliskiej osoby. Każdy z młodych bohaterów robi to inaczej. Drugi to mozolne starania w odzyskiwaniu zaufania i budowaniu relacji na nowo. Po wszystkim, co przeżyli, przyjaciele nie są już sobie tacy bliscy jak dawniej, chociaż chcą to naprawić. Do tego mamy cały wachlarz relacji międzyludzkich. Wszystko jednak bazuje na tym, że trzeba poznać prawdę, która może naprawić wiele zła wyrządzonego przez kłamstwo.

Nie jest to książka łatwa. Pokazuje, że nawet młodzi ludzie muszą radzić sobie z wielkimi problemami. Są w niej pokazane emocje, które niszczą i budują na nowo pewne sprawy. To powieść, która daje nadzieję, ale też uświadamia, jak ciężko jest wrócić do swojego życia po przeżytej traumie.

Muszę przyznać, że historia jest naprawdę dobrze napisana. Utrzymuje czytelnika w niepewności, powoli odsłania kolejne fragmenty zdarzeń. To młodzieżówka na wysokim poziomie. Autorka operuje ładnym językiem, świetnie się ją czyta. Poruszyła w powieści problem utraty bliskich, utraconego zaufania, problemów z zaakceptowaniem siebie, szukaniem nowej drogi w życiu... A wszystko to uzupełniła miłością, wsparciem i przyjaźnią.

Polecam osobom, które lubią powieści młodzieżowe osadzone we współczesnych realiach, z uniwersalnymi problemami. Nic więcej nie powiem, bo cokolwiek bym napisała, będzie za mało. Zobaczcie sami.


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Amber:



"1000x połącz kropki" Thomas Pavitte



Autor: Thomas Pavitte
Tytuł: 1000x połącz kropki
Pełny tytuł: 1000x połącz kropki.
Tytuł oryginalny: 1000 dot-to-dot
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 48

Thomas Pavitte jest grafikiem. Ma na swoim koncie stworzenie obrazu Mona Lisy z 6239 kropek. Jest też autorem wydanej przez Insignis serii 1000x połącz kropki.

W serii znajdziemy obecnie dwie książki – Zwierzęta i Arcydzieła. Obie składają się z 20 rysunków odpowiednich do tematów. Jest też ilustracja w większym formacie, którą możemy zobaczyć po rozłożeniu karty w środku książki. Wszystkie dzieła można wyrwać z obu pozycji.

Książki zaczynają się od krótkiego wstępu. Dostajemy informacje o tym, że łączenie kropek to świetna zabawa dla osób w każdym wieku. Poza tym autor pisze, że nie są to tylko proste rysunki, które możemy znać z dzieciństwa. Tu kreski tworzą cienie, nie tylko proste kontury. To zabawa dla dzieci i dla dorosłych. Oprócz tego na stronie tej znajdziemy wskazówki – naprawdę przydatne, przynajmniej dla mnie – oraz notkę na temat autora. 

W Zwierzętach dostajemy m.in. delfina, koalę, konia, psa, tygrysa czy węża. W Arcydziełach znajdziemy prace Picassa, Van Gogha czy Da Vinciego. Na odwrocie książki, na okładce, widnieje spis rysunków ze środka. Miniatury umieszczono na skrzydełku oraz na ostatniej stronie książki. Spis ilustracji lub autorów pojawia się też na pierwszym skrzydełku, z przodu książki.

Miniatury, o których wspomniałam, to ciekawa ściągawka. Umieszczono je w kolejności, w jakiej występują w książce. Spełniają zatem rolę spisu treści. Pomagają też odgadnąć ciekawskim, co właśnie tworzą.

Bardzo ważne jest to, że kropek naprawdę jest w każdym obrazku tysiąc. Każdą setkę oznaczono innym kolorem, by łatwiej było nam śledzić, gdzie mniej więcej powinniśmy teraz poszukać kolejnych cyfr. Są one małe, więc czasem można się pomylić, łącząc niechcący numery nie po kolei. Jedynkę oznaczono gwiazdką, łatwo więc ją znaleźć. Mimo wszystko czasem spędzałam dłuższą chwilę na odszukiwaniu kolejnych kropek, a potem okazywało się, że miałam ją tuż pod nosem, obok poprzedniej.

Mimo że format książek jest naprawdę spory – zaskoczył mnie podczas rozpakowywania ich z koperty – to kropki i cyfry nie są za duże. Na początku myślałam, że zwariuję, gdy musiałam przysuwać się do kartki na kilka centymetrów, by zobaczyć, czy dobrze połączyłam kolejne cyfry. Niestety, krótkowidze mają trudniej. Jednak po skończeniu wzoru i obejrzeniu go uznałam, że to dobrze, że kropki nie są większe. Nie widać ich, nie rzucają się w oczy, sprawiając, że wzór wygląda jak odrysowany bez pomocy. To wielki plus.

Pomysł na stworzenie tego typu książek jest genialny. Faktycznie są to bardziej skomplikowane wzory niż te, które pamiętam z dzieciństwa. Najbardziej zachwyciły mnie Arcydzieła, w których znalazłam prawdziwe dzieła sztuki i mogłam je sama odtworzyć. Czasem moje wzory wychodziły nieco kanciasto, ale nie przejmowałam się tym. Zgodnie z radą autora, patrzyłam na nie z pewnej odległości i rozpoznawałam zamysł.

Zgodzę się też z tym, że łączenie kropek odstresowuje. Trzeba się skupić podczas zabawy i wyciszyć. I choć na początku wydaje się, że to, co łączymy, może nie mieć sensu, już po chwili na kartce powstaje obraz, który przypomina arcydzieło lub jakieś zwierzę.

Moim zdaniem obie pozycje z serii 1000x połącz kropki są godne uwagi. Wzory są ciekawe, a pomysł na stworzenie tego typu dzieła jest świetny. Można bawić się godzinami i nie nudzić się. Zachęcam do poszukania tych pozycji i przetestowania ich. 

 Książki otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis:

"Fatamorgana saudyjskiej przestrzeni społeczno-kulturowej kobiet" Anna Odrowąż-Coates



Wydawnictwo: Impuls
Liczba stron: 302       

http://impulsoficyna.com.pl/wyszukaj/fatamorgana-saudyjskiej-przestrzeni-spoleczno-kulturowej-kobiet,1691.htmlAnna Odrowąż-Coates pracuje na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie. Jest autorką książki Fatamorgana saudyjskiej przestrzeni społeczno-kulturowej kobiet wydanej przez Impuls.

Książka nie jest łatwa. To przede wszystkim rozprawa naukowa. Autorka pokazuje najważniejsze zagadnienia z dziedzin socjologii i pedagogiki społecznej, posługuje się terminami naukowymi i teoriami, popierając je odpowiednimi nazwiskami. Potem pokazuje także historyczne, kulturowe i religijne strony Arabii Saudyjskiej. Mówi o podziale kastowym i tradycji, o ubiorze, wizji zachodu, a przede wszystkim o podziale płci.

Okazuje się, że w Arabii Saudyjskiej istnieje wiele rozbieżności. Z jednej strony powoli zachodzą tam pewne zmiany – kobiety osiągają kierownicze stanowiska – ale z drugiej ciągle są one mało widoczne. Kobiety są w szczególnie złej sytuacji. Od zawsze są niezauważalne, poddane mężczyznom. Mimo to w dużej części nie czują się gnębione. 

Zaskakujący jest też rozdźwięk, który ukazał się w chwili starcia się Zachodu ze Wschodem. Widać odmienne kulturowo społeczeństwa. Pełno tu przykładów, które pojawiają się niby w tle rozmów. Na przykład miłość – to dla Saudyjek tylko wytwór filmowy lub książkowy, chociaż kochają swoich mężów, nie jest to miłość jak z książki.

Trzeba przyznać, że książka porusza ważny i trochę mało omawiany temat. Nie można negować tego, jak żyje się w Arabii, bo to inna kultura i inne tradycje. Mnie jednak zaskoczyło to, co podkreślała autorka kilka razy – że kobiety są niewidoczne. To kultura mężczyzn, nawet same panie to przyznawały, choć nie były z tego powodu złe. Przyjmują to jako coś oczywistego.

Poza teoriami i częścią naukową, autorka przytacza też badania. Zaprezentowano fragmenty rozmów z Saudyjkami. To te właśnie fragmenty są najcenniejsze. Na końcu książki zaprezentowano nawet przykładowy wywiad. 


Lektura ta jest trudna, ale też potrzebna. Należy poznać inne kultury, nie oceniać ich. Autorka postarała się pokazać bardzo rzetelnie i dokładnie środowisko, które poddano badaniu. Są tu zatem rozmowy z ludźmi, ale też informacje naukowe. To pozycja naukowa, ale czyta się ją dobrze.

Poza tekstem mamy też tabelki, różnego rodzaju ryciny i fotografie. Wzbogaca to książkę i sprawia, że lepiej ją rozumiemy. Mimo wszystko jest to raport naukowy, który nie każdemu może się spodobać. Bogata bibliografia i odwołania do dzieł naukowych sprawiają, że dostajemy pozycję na wysokim poziomie. Jednak nie jest to książka do poduszki, na dobranoc.

Warto zajrzeć, by poznać temat, który porusza autorka. Według recenzji jest to unikalna pozycja na gruncie polskim. Zgodzę się z tym, nie znam tekstu napisanego przez polskiego badacza na temat tego, co dotyczy kultury Wschodniej. Wiele tu wątków, które mogą zaskoczyć i oburzyć, jednak początkowy tekst naukowy może zniechęcić niektórych czytelników. Dajcie szanse tej pozycji, pamiętajcie, że to książka naukowa. Obiektywizm, który tu znajdziecie, dość chłodne pokazanie faktów, jest zaskakujący. Ja dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy, choć o niektórych musiałam naprawdę długo myśleć, nim przeszłam do dalszej lektury. I cieszę się, że mieszkam tu, gdzie mieszkam.


 Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Impuls:

"Jak wyglądać olśniewająco" Andrea Pomerantz Lustig



Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 224

http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/jak-wygladac-olsniewajaco/Andrea Pomerantz Lustig to autorka działu urody Glamour. Swoje doświadczenie zawodowe postanowiła wykorzystać i podzielić się nim, wydając książkę Jak wyglądać olśniewająco. Pozycja wyszła dzięki Wydawnictwu Kobiecemu.

Autorka podkreśla, że piękny wygląd nie oznacza wcale straty majątku. Pokazuje, że o tym, jak wyglądamy, może przesądzić kilka prostych rzeczy. Pierwszą z nich są włosy i fryzura. Gdy zadbamy o ich wygląd i dopasujemy odpowiednie uczesanie do naszego stylu, możemy zdziałać cuda. Poza tym powinnyśmy zadbać o cerę i makijaż. Nie możemy wyglądać „tanio” i przesadnie. Wystarczy kilka tricków, by zostać zauważoną. Nie potrzebne nam brokaty, krzykliwe usta czy zbyt mocna opalenizna.
Chociaż w książce znajdziemy przykłady drogich kosmetyków, które mogą pomóc nam w zadbaniu o swój wygląd, są tam też wymienione tańsze zamienniki. Autorka podkreśla, że nie musimy zbankrutować, by wyglądać pięknie. Podane są marki i ceny, co na pewno pozwoli nam zorientować się, czy znamy i czy możemy pozwolić sobie na dany kosmetyk.

Poza tym w książce znajdziemy wiele porad. Na przykład poste tricki jak pozbyć się problemów ze skórą w domu, jak samej wymodelować fryzurę czy jak poprawnie nakładać samoopalacz. Autorka podpowiada też, jak szybko i tanio załatwić sobie darmową fryzurę czy makijaż. Nie wiem, czy w Polsce to przejdzie, ale niektóre rzeczy są interesujące.

Tekst uzupełniony jest przemyśleniami autorki, jej nawykami i obserwacjami. Zna się na tym, o czym pisze, i nie kryje tego. Dzięki książce możemy skorzystać z jej doświadczenia. Podoba mi się, że podchodzi do wszystkiego z entuzjazmem, nie każąc nam jednocześnie wybierać najdroższych marek. Pokazuje tańsze rzeczy, które też dobrze się sprawdzą.


Książkę uzupełniają obrazki i zdjęcia. Wszystko jest wykonane bardzo estetycznie. Nie brakuje tu punktów i ciekawostek w ramkach. Dla podkreślenia o czym właśnie pisze, obok tekstu umieszczono ilustracje i fotografie. To wzbogaca tekst i sprawia, że książka nie jest zbyt nasycona tekstem. To przyjemny dla oka poradnik, który czyta się dobrze i lekko.

Muszę przyznać, że nie sądziłam, że piękny wygląd można osiągnąć zaledwie w kilku krokach. Podoba mi się to, że autorka nie wymyśla nie wiadomo jak trudnych zabiegów, tylko daje nam podpowiedzi, jak wykorzystać to co mamy pod ręką. Znalazłam tu kilka cennych porad, a niektóre nawet wprowadziłam w życie. Z innych na pewno kiedyś skorzystam, a już na pewno uzupełnię swoją kosmetyczkę o kilka produktów.

Polecam paniom, które dbają o siebie, chcą robić to mądrze i z głową. To ciekawa książka, która pokazuje, że olśniewający wygląd jesteśmy w stanie osiągnąć niemal bez żadnej pomocy. Przy okazji to pozycja napisana przez kobietę, która zna się na rzeczy i potrafi przekazać swoją wiedzę. Warto sięgnąć.



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiecego: