Tytuł: Wyspa doktora Moreau
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 56
Komiksowa adaptacja Wyspy doktora Moreau przenosi klasyczną powieść science fiction w zwartą, przystępną formę graficzną, zachowując kluczowe elementy oryginału, ale upraszczając opowieść tak, by była dostępna dla młodszych lub mniej zaawansowanych czytelników. Głównym bohaterem jest Edward Prendick, którego statek ulega katastrofie u wybrzeży tajemniczej wyspy. Na miejscu trafia na eksperymenty doktora Moreau ľ naukowca, który próbuje przemieniać zwierzęta w istoty przypominające ludzi. To spotkanie stawia pod znakiem zapytania granice nauki, moralności i samego człowieczeństwa.
Adaptacja skupia się przede wszystkim na relacji człowieka z naturą i na konsekwencjach igrania z prawami natury. Prendick, obserwując wynaturzenia doktora Moreau, zaczyna dostrzegać, że to właśnie ludzki umysł i ambicje mogą być największym zagrożeniem. Fabuła, choć skrócona względem oryginału, wciąż porusza pytania o granice etyki, sens eksperymentowania i to, co definiuje nas jako ludzi. Konflikt między naturą a nauką, pierwotnymi instynktami a cywilizowanym zachowaniem, stanowi oś tej komiksowej wersji.
Warstwa graficzna jest tu kluczowa: ilustracje potrafią oddać atmosferę izolacji, tajemnicy i niepokoju towarzyszącego bohaterowi na nieznanej wyspie. Komiks nie boi się wizualizować groteskowych hybryd i surrealistycznych scen, jednocześnie nie przekraczając granicy, która mogłaby przestraszyć młodszych odbiorców – choć bardziej wrażliwi czytelnicy mogą poczuć tu mocniejsze, mroczne momenty.
To adaptacja, która sprawdzi się jako pierwsze zetknięcie z klasyką literatury dla osób, które jeszcze nie miały kontaktu z oryginalnym tekstem. Forma komiksowa ułatwia śledzenie akcji, a jednocześnie zachowuje poważniejsze tematy i refleksje obecne w pierwotnej powieści. To nie tylko „przygoda na wyspie”, ale również historia skłaniająca do myślenia o naturze ludzkiej, granicach nauki i konsekwencjach bezrefleksyjnego poszukiwania postępu.
Komiksowa adaptacja Wyspy doktora Moreau to udany przykład tego, jak klasyczna literatura może zostać przełożona na język obrazkowy, by dotrzeć do nowych pokoleń czytelników i zachęcić ich do sięgnięcia po pierwowzór.
Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.




