Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków, Dagmara Budzbon-Szymańska

 

Autor: Dagmara Budzbon-Szymańska
Tytuł: Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 136

Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków autorstwa Dagmary Budzbon-Szymańskiej to przygodowa historia dla młodszych czytelników, w której wakacyjny wyjazd szybko zamienia się w coś znacznie bardziej tajemniczego. Zamiast spokojnego zwiedzania pojawia się zagadka, dziwne zdarzenia i poczucie, że coś tu zdecydowanie nie gra. To książka, która od początku buduje ciekawość i zachęca do śledzenia kolejnych tropów.

Fabuła skupia się na rodzeństwie, które trafia w sam środek niepokojących wydarzeń. W tle pojawia się stary zamek, podejrzane sytuacje i historia związana ze skarbem Inków. Bohaterowie stopniowo odkrywają kolejne elementy układanki, a czytelnik razem z nimi próbuje zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje. 

Dużym atutem jest połączenie przygody z zagadką. To nie tylko opowieść o wakacjach, ale też historia, w której trzeba coś odkryć, połączyć fakty i dojść do rozwiązania. Dzięki temu książka wciąga i daje poczucie uczestniczenia w małym śledztwie. Co jakiś czas otrzymujemy rozdziały, których akcja rozgrywa się w XVIII w. To uzupełnia opowieść. 

Język jest przystępny, ale bardziej rozbudowany niż w książkach dla początkujących czytelników. Tekstu jest więcej, zdania są dłuższe, a historia bardziej rozwinięta, co sprawia, że to dobry krok dla dzieci, które czytają już płynniej i szukają czegoś bardziej angażującego.

Najbardziej wyróżnia się tu klimat tajemnicy, ale w lekkiej, przystępnej formie. Nie ma tu nic naprawdę strasznego – raczej subtelne napięcie i ciekawość tego, co wydarzy się dalej. Dodatkowy wątek historyczny sprawia, że historia zyskuje jeszcze jeden poziom i może zainteresować dzieci lubiące takie elementy. Plusem jest dla mnie fakt, że bohaterowie są rodzeństwem, a dynamika ich relacji jest bardzo autentyczna. 

To propozycja dla młodszych czytelników, którzy mają już pierwsze samodzielne lektury za sobą i szukają czegoś bardziej wciągającego. Sprawdzi się szczególnie u tych, którzy lubią zagadki, przygody i historie z nutą tajemnicy.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Doktor Ola, Rafał Witek


Autor: Rafał Witek
Tytuł: Doktor Ola. Czytam sobie sylabami. Poziom 1
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Doktor Ola. Czytam sobie sylabami. Poziom 1 to książka dla dzieci, które są na samym początku nauki czytania i potrzebują wsparcia w składaniu wyrazów. Historia przenosi czytelnika do gabinetu lekarskiego, gdzie pojawiają się kolejni pacjenci, a każda wizyta to nowa, krótka sytuacja do poznania. 

Fabuła opiera się na powtarzalnym schemacie wizyt u doktor Oli. Dzięki temu dziecko szybko orientuje się w układzie historii i może skupić się na czytaniu, a nie na śledzeniu skomplikowanej akcji. Kolejni bohaterowie i ich problemy wprowadzają różnorodność, ale całość pozostaje prosta i czytelna.

Najważniejszym elementem tej książki jest sposób zapisu tekstu. Wyrazy zostały podzielone na sylaby, które wyróżniono kolorami, co wyraźnie ułatwia ich składanie. Dodatkowo pojawiają się elementy wspierające naukę czytania, dzięki czemu książka pełni nie tylko funkcję rozrywkową, ale też edukacyjną.

Język jest bardzo prosty, zdania krótkie, a tekst przejrzysty i dobrze rozplanowany na stronie. Dzięki temu dziecko nie czuje się przytłoczone i ma szansę czytać w swoim tempie, stopniowo budując pewność siebie. Ilustracje są kolorowe i przyjazne, dobrze oddają sytuacje i różnorodność bohaterów. Wspierają odbiór historii, ale nie odciągają uwagi od tekstu, który w tej książce jest najważniejszy.

To propozycja dla dzieci, które znają już litery, ale dopiero uczą się płynnie czytać. Sprawdzi się szczególnie u tych, które potrzebują spokojnego tempa, jasnej struktury i dodatkowego wsparcia w postaci podziału na sylaby.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Wynalazek pana B., Joanna Jagiełło

 

Autor: Joanna Jagiełło
Tytuł: Wynalazek pana B. Czytam sobie. Poziom 2
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 48

Wynalazek pana B. Czytam sobie. Poziom 2 to krótka historia inspirowana prawdziwą postacią, która pokazuje, jak dziecięca ciekawość może przerodzić się w pasję i prowadzić do niezwykłych odkryć. To książka łącząca prostą opowieść z elementami wiedzy, podana w formie dostosowanej do młodych czytelników, którzy zaczynają czytać samodzielnie.

Fabuła prowadzi czytelnika przez kolejne etapy życia bohatera – od chłopca zafascynowanego przyrodą po dorosłego, który realizuje swoje marzenia i schodzi w morskie głębiny. Pojawia się tu motyw wynalazku, który pozwala zajrzeć tam, gdzie wcześniej było to niemożliwe. Historia jest prosta, ale daje wyraźny sygnał, że warto podążać za swoimi zainteresowaniami i nie bać się robić rzeczy inaczej niż inni.

Język książki jest dopasowany do poziomu 2 w serii „Czytam sobie”, czyli dla dzieci, które mają już pierwsze doświadczenia z samodzielnym czytaniem. Zdania są nieco dłuższe, pojawia się więcej tekstu, ale wszystko nadal pozostaje przejrzyste i zrozumiałe. Podział na krótkie fragmenty ułatwia czytanie i pozwala dziecku stopniowo budować pewność siebie.

Ilustracje wspierają odbiór historii, ale nie dominują nad tekstem. Są kolorowe i czytelne, jednak to słowo zaczyna odgrywać tu główną rolę. Dzięki temu książka dobrze spełnia swoją funkcję jako kolejny krok w nauce czytania.

Największym atutem tej opowieści jest połączenie historii z elementem inspiracji. To nie tylko książka do ćwiczenia czytania, ale też opowieść o tym, że ciekawość świata i wytrwałość mogą prowadzić do czegoś naprawdę niezwykłego.

To propozycja dla dzieci, które są na etapie przechodzenia od bardzo prostych tekstów do bardziej rozbudowanych historii. Sprawdzi się szczególnie u młodych czytelników ciekawych świata, lubiących odkrycia i opowieści o prawdziwych ludziach.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Basia i zagadki wszechświata. Supermoce zwierząt, Zofia Stanecka

 

Autor: Zofia Stanecka
Tytuł: Basia i zagadki wszechświata. Supermoce zwierząt
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 24

Basia i zagadki wszechświata. Supermoce zwierząt to połączenie opowiadania z porcją ciekawostek o świecie przyrody. Tym razem zwykła sytuacja staje się dla Basi początkiem odkrywania tego, jak niezwykłe potrafią być zwierzęta. To książka, która pokazuje, że nauka może zaczynać się od prostych obserwacji i dziecięcej ciekawości.

Punktem wyjścia są spotkania ze zwierzętami i przyglądanie się ich zachowaniom. Basia zadaje pytania, dopytuje i próbuje zrozumieć, co sprawia, że niektóre gatunki radzą sobie w świecie lepiej niż inne. W ten sposób pojawiają się kolejne „supermoce” – wyjątkowe cechy, które pomagają zwierzętom przetrwać. Informacje wplecione są w fabułę, więc nie ma tu wrażenia typowej nauki, raczej naturalne odkrywanie świata krok po kroku.

W dalszej części książki mamy krótkie informacje, które mają przybliżyć supermoce zwierząt. Przekazują je bohaterowie książek w krótkim podsumowaniu, a potem gatunki otrzymują niedługie charakterystyki. Podoba mi się, że jest różnorodnie i nie za długo - można wybrać, o jakim zwierzątku przeczytać i wracać wielokrotnie do tekstu. 

Język pozostaje prosty i bardzo przystępny, dobrze znany z całej serii o Basi. Zdania są krótkie, język dostosowany do młodego odbiorcy. Dużym plusem jest lekkość – wszystko brzmi naturalnie i nie przytłacza nadmiarem informacji.

Ilustracje są kolorowe, wyraziste i proste, a odpowiada za nie Marianna Oklejak. Dobrze oddają zarówno emocje bohaterów, jak i wygląd zwierząt, o których mowa w książce. Dzięki nim całość jest jeszcze bardziej przystępna i angażująca dla młodszych czytelników.

Największą zaletą tej części jest sposób przekazywania wiedzy. Nie ma tu nachalnego tłumaczenia ani moralizowania – zamiast tego pojawia się ciekawość, zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi. To książka, która może zachęcić dziecko do własnych obserwacji i rozmów o przyrodzie.

To propozycja dla dzieci, które lubią poznawać świat i interesują się zwierzętami, ale też dla tych, które dopiero zaczynają zadawać pytania „dlaczego?”. Sprawdzi się jako lekkie wprowadzenie do książek popularnonaukowych, podane w formie bliskiej dziecięcej codzienności.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer, Nathalie Choux


Autor: Nathalie Choux
Tytuł: Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 10

Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer to bardzo prosta, krótka książeczka dla najmłodszych, która skupia się na pierwszym poznawaniu świata. Towarzyszymy małemu kurczaczkowi podczas jego spaceru, a każda kolejna strona to nowe spotkanie i małe odkrycie. To typowa książka dla maluchów – bardziej do oglądania i wspólnego przeżywania niż do klasycznego czytania.

Nie ma tu rozbudowanej fabuły – całość opiera się na prostym schemacie: spacer i kolejne napotkane zwierzęta. Dzięki temu dziecko może skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na obserwowaniu i nazywaniu tego, co widzi. To spokojna, powtarzalna forma, która dobrze sprawdza się u najmłodszych.

Największą rolę odgrywają elementy interaktywne. Ruchome części zachęcają do przesuwania, odkrywania i aktywnego uczestnictwa w „czytaniu”. Dodatkowo niektóre elementy zostały pokryte srebrną, błyszczącą folią, co przyciąga wzrok i jeszcze bardziej angażuje dziecko. To połączenie sprawia, że książka nie jest tylko do oglądania, ale też do dotykania i zabawy.

Sama forma wydania również jest dobrze przemyślana. To książka kartonowa, z grubymi stronami i zaokrąglonymi brzegami, dzięki czemu jest bezpieczna i wygodna dla małych rączek. Spokojnie można ją dać nawet młodszym dzieciom, bez obawy o szybkie zniszczenie.

Tekstu jest bardzo niewiele – krótkie zdania i proste słowa, które można łatwo dopasować do wieku dziecka. Sporo zależy tu od osoby czytającej, bo to ona nadaje tempo i może rozbudować opowieść o własne komentarze czy pytania.

Ilustracje są wyraźne, kolorowe i przyjazne dla oka. Są bogate w szczegóły, dzięki czemu dziecko zawsze odkryje coś nowego podczas kartkowania pozycji. Całość jest spójna i dobrze dopasowana do wieku odbiorcy.

To książeczka idealna dla maluszków, które dopiero zaczynają swoją przygodę z książkami. Sprawdzi się do wspólnego oglądania, dotykania i zabawy, a dzięki solidnemu wydaniu i interaktywnym elementom może być jedną z tych pozycji, do których dziecko będzie chętnie wracać.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Mamusia Muminka i kometa


Tytuł
: Mamusia Muminka i kometa
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Mamusia Muminka i kometa to krótka, ilustrowana opowieść dla najmłodszych, która wprowadza czytelnika w świat Doliny Muminków. Historia bazuje na znanych motywach z twórczości Tove Jansson, ale została uproszczona i dostosowana do dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tymi bohaterami. To spokojna, ciepła opowieść, w której ważniejsze od akcji są emocje i relacje.

Fabuła koncentruje się wokół zbliżającej się komety, która budzi niepokój wśród mieszkańców doliny. Muminek wraz z Ryjkiem próbują dowiedzieć się więcej o zagrożeniu, podczas gdy pozostali bohaterowie przygotowują się na to, co może nadejść. Nie jest to jednak historia pełna napięcia – wydarzenia toczą się spokojnie, a najważniejsze staje się to, jak bohaterowie radzą sobie z lękiem i niepewnością.

Język książki jest bardzo prosty i przystępny. Zdania są krótkie, a tekst podzielony na niewielkie fragmenty, dzięki czemu dobrze sprawdzi się podczas wspólnego czytania. Na dodatek tekst jest wydrukowany dużym fotem, co ułatwia najmłodszym lekturę. 

Ilustracje odgrywają tu dużą rolę. Są kolorowe, wyraźne i przyjazne dla dzieci, a jednocześnie dobrze oddają klimat świata Muminków. Obraz i tekst wzajemnie się uzupełniają, co sprawia, że książka może zainteresować także młodsze dzieci, które jeszcze nie czytają samodzielnie.

Najbardziej wybrzmiewa tu atmosfera bezpieczeństwa, mimo pojawiającego się zagrożenia. Dużą rolę odgrywa Mamusia Muminka, która swoją postawą wprowadza spokój i poczucie, że wszystko da się przetrwać. To właśnie ten element sprawia, że historia nie straszy, a raczej otula i uspokaja.

To dobra propozycja dla dzieci, które lubią spokojne, ciepłe opowieści i dopiero poznają świat Muminków. Sprawdzi się jako pierwsze spotkanie z tymi bohaterami albo jako krótka, wyciszająca lektura na koniec dnia.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

Basia i jedzenie, Zofia Stanecka


Autor: Zofia Stanecka
Tytuł
: Basia i jedzenie
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 36

Basia i jedzenie to krótka historia, która kręci się wokół tematu dobrze znanego każdemu dziecku – jedzenia i własnych upodobań. Tym razem Basia przygląda się temu, co kto lubi, czego nie chce jeść i dlaczego czasem przy stole robi się trochę trudniej. To opowieść bardzo bliska dziecięcej rzeczywistości, pokazana bez nadęcia i zbędnego moralizowania.

W tej części najważniejsze są różnice – jedni uwielbiają warzywa, inni najchętniej jedliby tylko makaron albo słodycze. Basia obserwuje, dopytuje i próbuje zrozumieć, skąd biorą się te wszystkie wybory. Jak to u niej bywa, pojawiają się typowe dziecięce reakcje, które łatwo rozpoznać z własnego domu czy przedszkola. Dzięki temu historia jest wiarygodna i naprawdę „życiowa”.

Język jest prosty, naturalny i bardzo dobrze dopasowany do młodszych czytelników. Zdania są krótkie, a całość czyta się szybko i lekko, bez poczucia, że książka chce coś na siłę tłumaczyć. Jak zawsze jest też zabawnie, gdy ktoś coś przekręca lub tłumaczy.

Ilustracje są kolorowe, wyraziste i pełne charakterystycznych detali. Za obrazki niezmiennie odpowiada Marianna Oklejak. Obraz i tekst dobrze ze sobą współgrają, dzięki czemu książka przyciąga uwagę także dzieci, które jeszcze nie czytają samodzielnie.

Największym plusem tej historii jest jej zwyczajność. Nie ma tu wielkich przygód, ale jest coś, co dzieci znają bardzo dobrze – codzienne sytuacje przy stole i związane z nimi emocje. Dzięki temu książka może być dobrym punktem wyjścia do rozmów o jedzeniu, ale bez presji i oceniania.

To propozycja dla przedszkolaków i młodszych dzieci, które lubią historie bliskie ich codzienności. Sprawdzi się zarówno do wspólnego czytania, jak i jako wsparcie w oswajaniu tematu jedzenia w spokojny, nienarzucający się sposób.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Skarb na budowie, Justyna Bednarek

Autor: Justyna Bednarek
Tytuł: Skarb na budowie. Czytam sobie. Poziom 1
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 32

Skarb na budowie. Czytam sobie. Poziom 1 to krótka i bardzo prosta historia dla dzieci, które dopiero zaczynają samodzielnie czytać. Tym razem przenosimy się na plac budowy, gdzie codzienna praca zamienia się w coś znacznie ciekawszego. To opowieść, która łączy znany dzieciom świat maszyn z elementem małej przygody.

Fabuła opiera się na odkryciu, które pojawia się zupełnie niespodziewanie. Podczas pracy bohaterowie trafiają na coś, co wyraźnie odbiega od zwykłej rutyny. Ten moment wprowadza do historii nutę ciekawości i sprawia, że dziecko chce dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Całość jest prosta i czytelna, ale wystarczająco angażująca, by utrzymać uwagę początkującego czytelnika.

Język został dopasowany do poziomu 1 w serii „Czytam sobie”. Zdania są bardzo krótkie, słownictwo podstawowe, a duża czcionka ułatwia samodzielne czytanie. Tekst jest przejrzysty i nie przytłacza, dzięki czemu dziecko może skupić się na samym procesie czytania i stopniowo nabierać pewności.

Ilustracje są kolorowe i wyraźne, dobrze współgrają z tekstem i pomagają zrozumieć historię. Dla dzieci zainteresowanych pojazdami i budową będą dodatkowym atutem, bo to właśnie one przyciągają wzrok i zachęcają do sięgnięcia po książkę.

To propozycja dla dzieci na samym początku nauki czytania, które potrzebują prostych, krótkich tekstów i historii osadzonych w znanym świecie. Szczególnie dobrze sprawdzi się u małych fanów maszyn i tematów związanych z budową.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Zwierzaki cwaniaki, Johan Klungel


Autor:
Johan Klungel
Tytuł
: Zwierzaki cwaniaki
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 36

Zwierzaki cwaniaki. Akademia Mądrego Dziecka. Chcę wiedzieć Johana Klungela to książka popularnonaukowa dla najmłodszych czytelników, która w lekki i przystępny sposób pokazuje niezwykły świat zwierząt. Publikacja skupia się na gatunkach wyróżniających się wyjątkowymi umiejętnościami i cechami, dzięki którym potrafią przetrwać w różnych środowiskach. To książka, która przede wszystkim ma rozbudzać ciekawość i zachęcać dzieci do przyglądania się przyrodzie z większą uwagą.

Autor prezentuje zwierzęta, które potrafią zaskakiwać swoimi zdolnościami. Czytelnik poznaje między innymi gatunki, które są niemal przezroczyste, potrafią spać w locie, mają wyjątkowo długie języki lub oczy rozmieszczone w nietypowy sposób. Każdy przykład pokazuje inną strategię przystosowania do życia w naturze. Informacje podawane są w sposób krótki i klarowny, często uzupełnione porównaniami do świata ludzi, co pomaga młodym czytelnikom łatwiej wyobrazić sobie opisywane zjawiska.

Język książki jest prosty i zrozumiały, dostosowany do młodszych odbiorców. Tekst nie jest długi, a kolejne informacje pojawiają się w niewielkich fragmentach, dzięki czemu książkę można czytać etapami. Autor często posługuje się lekkim humorem i ciekawymi porównaniami, które sprawiają, że przekazywana wiedza nie przytłacza, lecz zachęca do dalszego poznawania świata zwierząt.

Warstwa wizualna publikacji jest wyraźna i kolorowa. Ilustracje przedstawiają bohaterów książki w sposób przyjazny dla dzieci, a jednocześnie pomagają lepiej zrozumieć ich niezwykłe cechy. Grafiki zajmują dużo miejsca na stronach i dobrze współgrają z tekstem, dzięki czemu książka jest atrakcyjna również dla młodszych czytelników, którzy dopiero zaczynają interesować się literaturą popularnonaukową.

Przyznam szczerze, że czytając tę pozycję, odkryłam wiele zwierząt, o których wcześniej nie słyszałam. Dowiedziałam się nie tylko o tym, jak wyglądają, lecz także jakie są niezwykłe. To cenna wiedza i masa ciekawostek, które pokazały mi, jak niezwykły jest świat zwierząt. Na dodatek całość podano w lekkiej i przystępnej, dowcipnej formie, która nie zanudziła podczas czytania. 

Zwierzaki cwaniaki to książka dla dzieci, które lubią ciekawostki o przyrodzie i chętnie poznają niezwykłe fakty o świecie zwierząt. Może być dobrym wprowadzeniem do pierwszych książek popularnonaukowych, a jednocześnie inspiracją do dalszego odkrywania natury i zadawania pytań o to, jak funkcjonuje świat wokół nas.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Las czasu. Łza samotności, Tristan Roulot


Autor: Tristan Roulot
Tytuł: Las czasu. Łza samotności
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 48

Las Czasu. Łza samotności. Tom 5 Tristana Roulota z rysunkami Mateo Guerrero to finałowy tom przygodowej serii fantasy skierowanej do młodszych czytelników. Cykl opowiada o grupie dzieci, które wyruszają w niezwykłą podróż, by ocalić swoje miasto i przywrócić równowagę w świecie, w którym czas przestał płynąć w naturalny sposób. To historia o odwadze, przyjaźni i odpowiedzialności za własne decyzje.

Akcja komiksu jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z wcześniejszych tomów. Bohaterowie od dłuższego czasu próbują odnaleźć osobę, która ukradła fragment Kamienia Czasu – magicznego artefaktu odpowiedzialnego za prawidłowy bieg czasu. Podczas swojej wyprawy trafiają do kolejnych niezwykłych miejsc, poznają sekrety i stopniowo odkrywają, jak wielkie konsekwencje może mieć naruszenie równowagi w świecie. W piątym tomie napięcie rośnie, a bohaterowie zbliżają się do rozwiązania zagadki i finałowej konfrontacji.

Historia opowiadana jest poprzez dynamiczne sceny i dialogi umieszczone w kolejnych kadrach. Narracja jest szybka i przygodowa – kolejne wydarzenia prowadzą czytelnika przez niebezpieczne wyprawy, spotkania z niezwykłymi postaciami oraz momenty odkrywania tajemnic związanych z przeszłością świata przedstawionego.

Dużą rolę odgrywa tu warstwa wizualna. Ilustracje Mateo Guerrero są szczegółowe i bardzo dynamiczne. Kadry przedstawiają fantastyczne krajobrazy, magiczne miasta i sceny pełne ruchu, co buduje atmosferę wielkiej przygody. Kolorystyka jest intensywna, a rysunki dobrze oddają emocje bohaterów i skalę wydarzeń, które obserwujemy. Jest tu bardzo dużo detali, które zachwycają. Postacie mają swoje unikalne rysy, nie da się ich pomylić ze sobą.

Przyznam szczerze, że historia, którą otrzymaliśmy, była naprawdę wciągająca i przemyślana. Dałam się zaskoczyć kilka razy, ale też porwać tej przygodzie. Finał jest satysfakcjonujący, wyjaśnia zawiłości fabuły i pozostawia zamknięte główne wątki. 

To komiks dla czytelników lubiących przygodowe opowieści fantasy, w których bohaterowie muszą zmierzyć się z tajemnicą większą niż oni sami. Seria może szczególnie spodobać się młodszym odbiorcom, którzy cenią historie o podróżach, magii i sile przyjaźni.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Cuda w kosmosie. Opowieści 5 minut przed snem, Gabby Dawnay


Autor: Gabby Dawnay
Tytuł
: Cuda w kosmosie. Opowieści 5 minut przed snem
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 96

Cuda w kosmosie. Opowieści 5 minut przed snem Gabby Dawnay to książka, która zabiera młodych czytelników w podróż po niezwykłym świecie astronomii. Publikacja łączy elementy literackiej opowieści z wiedzą popularnonaukową, dzięki czemu w przystępny sposób wprowadza dzieci w tematykę kosmosu. 

Książka została zbudowana z krótkich opowieści poświęconych różnym obiektom i zjawiskom kosmicznym. Każda historia skupia się na innym bohaterze. Dzięki takiej konstrukcji książkę można czytać fragmentami, sięgając po jedną historię przed snem lub poznając kilka kolejnych podczas jednej lektury. Opowieści wprowadzają dzieci w podstawowe pojęcia związane z kosmosem i pokazują, jak różnorodny i fascynujący jest wszechświat.

Warto zwrócić uwagę na formę tekstu. Opowieści zostały napisane wierszem, dzięki czemu całość ma rytmiczny i melodyjny charakter. Rymy sprawiają, że tekst dobrze brzmi czytany na głos, a jednocześnie nadają historiom lekko bajkowy klimat. Taka forma ułatwia młodszym dzieciom śledzenie opowieści i sprawia, że książka dobrze sprawdza się podczas wspólnego czytania z rodzicem przed snem.

Po każdej wierszowanej historii pojawia się krótka część popularnonaukowa, która w prosty i dostosowany do wieku czytelnika sposób wyjaśnia fakty dotyczące bohatera opowieści. To niewielkie kompendium wiedzy – przedstawione jasno i bez nadmiaru trudnych terminów. Dzięki temu dziecko najpierw poznaje kosmiczny temat w formie opowieści, a następnie może dowiedzieć się o nim czegoś więcej w części informacyjnej.

Warstwa wizualna książki utrzymana jest w przyjaznej kolorystyce. Ilustracje przedstawiają planety, gwiazdy i inne kosmiczne zjawiska w sposób atrakcyjny dla młodszych odbiorców. Grafiki pomagają lepiej wyobrazić sobie opisywane miejsca i zjawiska, a jednocześnie budują spokojny, nieco baśniowy klimat całej publikacji. Planety mają twarze i mimiki, nie są więc wiernie oddanymi naukowo znanymi ilustracjami. W książce jest też sporo ciemnych barw, ale nie są one ani przytłaczające, ani depresyjne.

Cuda w kosmosie to książka, która może zainteresować dzieci ciekawych świata i lubiących zadawać pytania o to, co znajduje się poza Ziemią. Dzięki połączeniu wierszowanych opowieści i krótkich, popularnonaukowych wyjaśnień publikacja łączy przyjemność czytania z pierwszym kontaktem z wiedzą o kosmosie. To dobra propozycja zarówno na wieczorną lekturę, jak i na spokojne odkrywanie tajemnic wszechświata.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Kowboj pod presją


Tytuł: Kowboj pod presją
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 52

Lucky Luke. Kowboj pod presją ze scenariuszem Jula i rysunkami Achdé to kolejna odsłona jednej z najbardziej znanych serii komiksowych o Dzikim Zachodzie. Cykl od lat opowiada o przygodach samotnego kowboja, który przemierza prerie i trafia w sam środek różnych konfliktów oraz niecodziennych sytuacji. W tym tomie Lucky Luke znów zostaje wplątany w sprawę, która wymaga od niego nie tylko odwagi, ale także sprytu i dużej dozy cierpliwości.

Punktem wyjścia historii jest dość nietypowy problem – na Dzikim Zachodzie zaczyna brakować piwa. Przyczyną okazuje się konflikt między właścicielami browarów a pracownikami w Milwaukee, jednym z najważniejszych ośrodków browarnictwa. Strajk powoduje coraz większe napięcia, a sytuacja szybko zaczyna wymykać się spod kontroli. Lucky Luke zostaje poproszony o pomoc w załagodzeniu sporu i doprowadzeniu do porozumienia między stronami. Bohater przekonuje się jednak, że mediacje bywają równie trudne jak starcia z bandytami.

Historia opowiadana jest głównie poprzez krótkie sceny i dialogi zamknięte w kolejnych kadrach. Narracja jest dynamiczna, a kolejne wydarzenia prowadzą czytelnika przez serię zabawnych i czasem absurdalnych sytuacji. Twórcy łączą elementy klasycznego westernu z humorem i lekką satyrą, dzięki czemu opowieść zachowuje charakterystyczny dla serii komediowy ton.

Warstwa wizualna utrzymana jest w stylu dobrze znanym czytelnikom Lucky Luke’a. Ilustracje są wyraziste i pełne detali, a mimika bohaterów oraz drobne elementy tła często wzmacniają humor sytuacyjny. Kadry są przejrzyste, a akcja prowadzona w sposób dynamiczny, co sprawia, że komiks czyta się szybko i bardzo płynnie. Dodatkowo niektóre okienka są utrzymane w jednym kolorze, co ma podkreślić powagę sytuacji lub inne emocje.

Kowboj pod presją to tom, który dobrze wpisuje się w tradycję serii. Zachowuje jej charakterystyczny klimat i humor, a jednocześnie pokazuje Lucky Luke’a w nieco innej roli – zamiast pojedynków z rewolwerowcami musi zmierzyć się z konfliktem społecznym i spróbować pogodzić zwaśnione strony. To lekka, przygodowa lektura dla czytelników, którzy lubią komiksową opowieść osadzoną w realiach Dzikiego Zachodu.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Kumpelki bez granic, Cazenove i French

 


Autor: Cazenove i French
Tytuł: Kumpelki bez granic
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 48

Kumpelki bez granic Christophe’a Cazenove’a z rysunkami Philippe’a Fenecha to kolejna część popularnej serii komiksowej opowiadającej o grupie przyjaciółek i ich codziennych szkolnych przygodach. Cykl w humorystyczny sposób pokazuje życie nastolatek – ich rozmowy, drobne problemy, relacje z rówieśnikami i pierwsze doświadczenia związane z dorastaniem.

W tym tomie w historii pojawia się nowa bohaterka – Malika, dziewczyna, która wraz z rodziną przyjechała z Syrii. Trafia do domu jednej z koleżanek i zaczyna poznawać nowe środowisko oraz szkolną rzeczywistość. Jej obecność wprowadza sporo zamieszania, ale też staje się dla pozostałych dziewczyn okazją do poznania innej kultury i spojrzenia na świat z trochę innej perspektywy. Oczywiście nie brakuje przy tym zabawnych sytuacji, nieporozumień i typowych dla serii żartów.

Ponieważ jest to komiks, historia opowiadana jest głównie za pomocą krótkich scen i dialogów zamkniętych w kolejnych kadrach. Poszczególne epizody są dynamiczne i często kończą się humorystyczną puentą. Taka forma sprawia, że komiks czyta się szybko, a fabuła rozwija się poprzez serię krótkich, codziennych sytuacji z życia bohaterek.

Warstwa wizualna utrzymana jest w charakterystycznym dla serii stylu. Ilustracje są kolorowe, wyraziste i bardzo ekspresyjne. Dużą rolę odgrywa mimika postaci oraz zabawne detale w kadrach, które dodatkowo podkreślają humor opowieści. Rysunki dobrze oddają emocje bohaterek i sprawiają, że historia jest lekka i dynamiczna.

Kumpelki bez granic to komiks skierowany głównie do młodszych nastolatek, które lubią historie o przyjaźni i szkolnej codzienności. Seria w przystępny sposób pokazuje relacje między rówieśnikami, a jednocześnie przemyca temat otwartości na innych i akceptowania różnic. To lekka, humorystyczna lektura, która dobrze sprawdzi się jako rozrywka dla czytelników lubiących komiksową formę opowieści.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Przygoda w jaskiniach. Minecraft. Tryb czytania, Nick Eliopulos


Autor:
Nick Eliopulos
Tytuł
: Przygoda w jaskini
Wydawnictwo: HarperKids
Liczba stron: 24

Przygoda w jaskiniach. Minecraft. Tryb czytania Nicka Eliopulosa to krótka opowieść przygodowa osadzona w świecie popularnej gry Minecraft. Książka została przygotowana z myślą o młodszych czytelnikach, którzy dopiero uczą się samodzielnego czytania. To publikacja, która łączy dynamiczną historię z elementami wspierającymi rozwój umiejętności czytelniczych.

Fabuła skupia się na Emmy i Birchu, którzy wraz ze swoim wilkiem Chapsem trafiają do rozległych jaskiń. Podziemny świat okazuje się pełen niebezpieczeństw, dlatego bohaterowie muszą wykazać się sprytem i odwagą, by odnaleźć potrzebne składniki i przygotować mikstury, które pomogą im przetrwać. Po drodze spotykają znane z gry stworzenia, takie jak zombie, szkielety czy wiedźmy, a kolejne przeszkody uczą ich współpracy i podejmowania szybkich decyzji.

Książka należy do serii Minecraft. Tryb czytania, stworzonej specjalnie dla dzieci rozpoczynających swoją przygodę z czytaniem. Tekst jest krótki, prosty i podzielony na niewielkie fragmenty, dzięki czemu młody czytelnik może stopniowo śledzić wydarzenia i łatwiej utrzymać koncentrację. Historia jest dynamiczna, a zdania nieskomplikowane, co sprawia, że książka dobrze sprawdza się jako jedna z pierwszych samodzielnych lektur. Plusem jest też spory rozmiar fontu, który ułatwia składanie liter.

Warstwa wizualna nawiązuje do charakterystycznej estetyki świata Minecrafta. Ilustracje są utrzymane w stylu znanym z gry, z geometrycznymi formami i wyraźnymi kolorami. Grafiki pomagają lepiej wyobrazić sobie podziemne lokacje i napotkane stworzenia, a jednocześnie urozmaicają odbiór tekstu. Urzekły mnie też okienka, które pokazują wyposażenie bohaterów.

Przygoda w jaskiniach to propozycja przede wszystkim dla dzieci, które znają i lubią świat Minecrafta. Książka może być dobrym początkiem przygody z samodzielnym czytaniem – szczególnie dla tych młodych czytelników, którzy chętniej sięgają po historie związane z ulubioną grą.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperKids.  

 

Więcej informacji o książkach wydawnictwa znajdziecie tu.

 

Wyspa doktora Moreau

 

Tytuł: Wyspa doktora Moreau
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 56

Komiksowa adaptacja Wyspy doktora Moreau przenosi klasyczną powieść science fiction w zwartą, przystępną formę graficzną, zachowując kluczowe elementy oryginału, ale upraszczając opowieść tak, by była dostępna dla młodszych lub mniej zaawansowanych czytelników. Głównym bohaterem jest Edward Prendick, którego statek ulega katastrofie u wybrzeży tajemniczej wyspy. Na miejscu trafia na eksperymenty doktora Moreau ľ naukowca, który próbuje przemieniać zwierzęta w istoty przypominające ludzi. To spotkanie stawia pod znakiem zapytania granice nauki, moralności i samego człowieczeństwa.

Adaptacja skupia się przede wszystkim na relacji człowieka z naturą i na konsekwencjach igrania z prawami natury. Prendick, obserwując wynaturzenia doktora Moreau, zaczyna dostrzegać, że to właśnie ludzki umysł i ambicje mogą być największym zagrożeniem. Fabuła, choć skrócona względem oryginału, wciąż porusza pytania o granice etyki, sens eksperymentowania i to, co definiuje nas jako ludzi. Konflikt między naturą a nauką, pierwotnymi instynktami a cywilizowanym zachowaniem, stanowi oś tej komiksowej wersji.

Warstwa graficzna jest tu kluczowa: ilustracje potrafią oddać atmosferę izolacji, tajemnicy i niepokoju towarzyszącego bohaterowi na nieznanej wyspie. Komiks nie boi się wizualizować groteskowych hybryd i surrealistycznych scen, jednocześnie nie przekraczając granicy, która mogłaby przestraszyć młodszych odbiorców – choć bardziej wrażliwi czytelnicy mogą poczuć tu mocniejsze, mroczne momenty.

To adaptacja, która sprawdzi się jako pierwsze zetknięcie z klasyką literatury dla osób, które jeszcze nie miały kontaktu z oryginalnym tekstem. Forma komiksowa ułatwia śledzenie akcji, a jednocześnie zachowuje poważniejsze tematy i refleksje obecne w pierwotnej powieści. To nie tylko „przygoda na wyspie”, ale również historia skłaniająca do myślenia o naturze ludzkiej, granicach nauki i konsekwencjach bezrefleksyjnego poszukiwania postępu.

Komiksowa adaptacja Wyspy doktora Moreau to udany przykład tego, jak klasyczna literatura może zostać przełożona na język obrazkowy, by dotrzeć do nowych pokoleń czytelników i zachęcić ich do sięgnięcia po pierwowzór.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Oliver Twist, Philippe Chanoinat

Autor: Philippe Chanoinat
Tytuł: Oliver Twist
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 52

Komiksowa adaptacja Olivera Twista przenosi klasyczną powieść Dickensa do formy obrazkowej, zachowując istotę oryginału, ale podając ją w formie przystępnej dla współczesnego czytelnika. Główny bohater, osierocony chłopiec o imieniu Oliver, próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym przemocy, biedy i niesprawiedliwości. Po ucieczce z przytułku trafia do Londynu, gdzie doświadcza kolejnych wyzwań i niebezpieczeństw, lecz także poznaje ludzi, którzy okazują mu dobroć. 

Komiksowa wersja tej klasyki przedstawia znane wątki w zwartej i dynamicznej formie. Scenariusz koncentruje się na głównych momentach fabuły, tak aby młodszy czytelnik mógł zrozumieć, kim jest Oliver, jakie zagrożenia niesie za sobą życie na ulicy i jak ważne są przyjaźń i wsparcie w najtrudniejszych chwilach. W adaptacji nie ma miejsca na rozległe opisy – wszystko przekazywane jest poprzez dialogi i obrazy, co przyspiesza tempo narracji i ułatwia śledzenie kolejnych zdarzeń.

Warstwa graficzna jest tu kluczowa. Ilustracje pomagają tworzyć atmosferę XIX-wiecznego Londynu – pełnego wąskich uliczek, mrocznych zaułków i kontrastów między bogactwem a biedą. Kadry są przejrzyste, a projekt graficzny podporządkowany narracji, dzięki czemu nawet młodszy odbiorca będzie w stanie śledzić przebieg wydarzeń bez poczucia chaosu. Dynamika rysunków sprawia, że sceny bardziej dramatyczne nabierają ekspresji, a momenty spokojniejsze zyskują odpowiednią intymność. Kolorystyka jest ograniczona, nie ma tu zbyt wielu ostrych barw. Wszystko zdaje się przytłumione.

To adaptacja skierowana przede wszystkim do czytelników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z klasyką literatury lub preferują formę graficzną od tradycyjnego tekstu. Komiks nie zastępuje pełnego wydania powieści, ale może być wprowadzeniem do lektury i zachętą do sięgnięcia po oryginał. Dzięki zwięzłej formie i przystępności języka jest to również lektura, którą młodsze osoby mogą czytać samodzielnie.

Minusem dla części czytelników może być to, że adaptacja skraca i upraszcza wiele wątków, które w oryginale mają większą głębię i więcej niuansów. Jeśli ktoś zna klasyczną powieść, może odczuć brak niektórych scen lub psychologicznej głębi postaci, którą Dickens tak dobrze rozwijał. Komiks skupił się na najważniejszych zdarzeniach, rezygnując z bogatych opisów i wewnętrznych monologów bohaterów.

Mimo to, jako komiksowa adaptacja klasyki, pozycja ta spełnia swoją rolę. Przekazuje sedno opowieści, oddaje atmosferę epoki i zachowuje uniwersalne wartości zawarte w oryginale – ludzi zmagających się z niesprawiedliwością, walkę o godne życie i znaczenie przyjaźni. To dobra lektura dla młodszych czytelników, którzy chcą poznać ponadczasową historię w bardziej przystępnej formie, jak również dla starszych, którzy szukają nowej perspektywy na znaną opowieść.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Rytuał ochronny, Carbone, Véronique Barrau

Autor: Carbone, Véronique Barrau
Tytuł: Rytuał ochronny
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 56

W piątym tomie serii Strażniczka Małych Ludzi Elina dowiaduje się, że być może niedaleko niej mieszkają syreny. Chce sprawdzić, czy to prawda. Na miejscu okazuje się, że jedna z istot zaplątała się w sieć rybacką. Jednak uratowanie jej to dopiero początek...

Fabuła tego tomu skupia się na przygotowaniach do rytuału, którego celem jest stworzenie tarczy ochronnej dla małych ludzi – istot, które w magicznym świecie są bezbronne wobec rosnącego zagrożenia. To nie tylko opowieść o starciu z mrocznymi siłami, ale także o tym, jak wiele znaczą więzi międzyludzkie i wsparcie bliskich.

Strażniczka Małych Ludzi. Rytuał ochronny to opowieść fantasy, która potrafi połączyć wartką akcję z refleksją nad tym, co oznacza odpowiedzialność i poświęcenie. Autorka prowadzi narrację w sposób klarowny i angażujący, budując napięcie stopniowo i wciągając czytelnika w coraz głębsze tajemnice świata, który wykreowała. Muszę jednak przyznać, że gdybym nie znała poprzednich tomów, w tym bym się nie odnalazła. Moim zdaniem komiksy trzeba czytać po kolei, by zrozumieć historię.

Mocną stroną w tym tomie jest włączenie matki głównej bohaterki do opowieści. Do tej pory była nieświadomie stojącą w tle postacią. Teraz ma w końcu swoje zadanie i zaczyna rozumieć, co dzieje się z jej córką. To było dla mnie zaskoczenie podczas lektury. 

Strażniczka Małych Ludzi. Rytuał ochronny to dobra kontynuacja serii, która łączy elementy magii, przygody i relacji międzyludzkich. To komiks, który spodoba się młodym fanom fantasy z mocno zarysowanymi postaciami i tym, którzy lubią świat wypełniony tajemnicami wymagającymi stopniowego odkrywania. 

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

 

Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów, Victor Nordahl

AutorVictor Nordahl
Tytuł: Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 184

Lis Trym nie jest uznawany w swojej rodzinie za bohatera. Nie dorównuje odwagą innym członkom stada, pozwala się dręczyć wronom i często ucieka przed konfliktem. Niespodziewania trafia na lisią fermę, gdzie poznaje Lukasa – lisa, który nigdy nie widział świata poza kratami. Wspólnie próbują zrozumieć, czym jest wolność i czy ucieczka z pilnie strzeżonej fermy jest w ogóle możliwa.

Dzikie łapy. Tajemnica farmy lisów to pierwszy tom poruszającej opowieści o przygodach, przyjaźni i poszukiwaniu siebie w świecie, który nie zawsze jest przyjazny. Scenariusz prowadzony jest w sposób przystępny i klarowny – historia Tryma i Lukasa przedstawiona jest z perspektywy bohaterów, których motywacje są zrozumiałe, a emocje czytelne dla młodszych odbiorców. 

Warstwa narracyjna nie komplikuje się nadmiernie. Akcja rozwija się stopniowo, wprowadzając czytelnika w realia życia lisów, zarówno tych żyjących w naturalnym środowisku, jak i tych uwięzionych w niewoli. To opowieść o konfrontacji z trudnymi wyborami, o smutku z powodu ograniczeń i o odwadze, która rodzi się stopniowo, krok po kroku.

Graficznie komiks jest czytelny. Kadry są uporządkowane, a ilustracje wspierają narrację zamiast ją przytłaczać. Rysunki przekazują emocje postaci, a ustawienie scen pomaga młodemu czytelnikowi łatwo śledzić rozwój wydarzeń bez zbędnego chaosu. Mocnym punktem jest też zmiana zapisu dialogów wypowiadanych przez ludzi. Są to nieczytelne zawijasy, których nie rozumiemy, bo otrzymujemy lisią perspektywę, a te zwierzęta nie są w stanie pojąć ludzkiej mowy.

Motyw przewodni tej pierwszej części koncentruje się na takich wartościach jak odwaga, przyjaźń, odpowiedzialność i poszukiwanie własnej drogi. Bardzo ciekawie wygląda perspektywa zamkniętego w niewoli lisa, który nie wie nic o świecie poza swoimi kratami. To poruszająca historia.

Dzikie łapy. Tajemnica farmy lisów to dobry początek serii, który może zainteresować młodszych czytelników, szczególnie tych, którzy lubią przygody osadzone w naturalnych realiach zwierzęcego świata. Jako pierwszy tom spełnia swoją rolę: przedstawia bohaterów, buduje klimat i zachęca do sięgnięcia po kolejne części, by poznać dalsze losy Tryma, Lukasa i ich drogi do wolności.

Komiks przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.