Ściąga dla blogerów


Edycja: Wydaje mi się, że wiele osób nie zrozumiało tego wpisu. To nie są MOJE zasady, wymyślone przeze mnie. To zasady przyjęte w edytorstwie, w języku polskim, poprawna polszczyzna. Dlatego powinno się je stosować, jeśli dba się o poprawność własnych tekstów. Szczególnie, gdy pisze się o książkach.

Ostatnio dość często zaglądam na inne blogi książkowe. Czytam recenzje, tagi, inne wpisy i… bywam zaskakiwana. Nie treścią, lecz tym, jak zredagowane są te rzeczy. Naprawdę dziwi mnie, gdy ktoś oczytany popełnia tak wiele błędów i to podstawowych! Rozumiem literówki czy jakieś brakujące przecinki, ale niektóre rzeczy wprost nie wypadają blogerom książkowym. Ponad dwa lata temu pisałam o zasadach, które warto znać i stosować. Dziś postanowiłam opublikować coś, co przyda się szczególnie tym, którzy piszą o książkach. Oto wpis dla was, koledzy i koleżanki z „branży”!

Tytuły
Zacznę od banalnej rzeczy, czyli od tytułu. Według zasad tytuł książki powinno się zapisywać kursywą. Odpuszczamy cudzysłów, nie pogrubiamy, nie wyróżniamy w inny sposób, dajemy tylko kursywę. Proste? Bardzo. To dlaczego tak mało osób się do tego stosuje?
Ponieważ wiele osób wściekła się, że to nieprawda – owszem, można zapisywać w cudzysłowie, jednak w polskim edytorstwie przyjęło się, że kursywa stosowana jest do tytułów książek, a cudzysłów do czasopism.

Nazwiska
Zdarza się, że autor – choć tak naprawdę powinnam napisać autorka – ma podwójne nazwisko. Co z nim zrobić? Jak zapisać? Nic prostszego! Z krótką kreseczką między jednym a drugim i bez spacji! Na przykład: Anna Kowalska-Malinowska. Unikajcie pisowni typu Anna Kowalska- Malinowska czy Anna Kowalska – Malinowska (albo strasznej formy Kowalska Malinowska!). I już.

Strony
Jeśli chcecie poinformować czytelników, jak długa była książka, piszecie o… liczbie stron. Nigdy ilości. Bo ilość to na przykład kilkadziesiąt, a liczba to dokładnie 320 albo 257. A skoro macie książkę, wiecie, ile miała stron. Nie macie? Oczywiście, że macie! Nawet jeśli nie trzymacie jej teraz w dłoniach, jest empik, lubimyczytac.pl czy inne strony, które pomogą rozstrzygnąć, jak gruba była to pozycja.

Interpunkcja
To będę powtarzać do znudzenia, ponieważ uważam, że jeśli ktoś czyta książki, musi to wiedzieć. Spójrz tylko na tekst, przecież tam przed przecinkiem NIE MA spacji. Każdy przecinek, kropka, wykrzyknik czy znak zapytania przyklejone są do ostatniego znaku wyrazu, który przed nimi stoi.

Cytaty
Zazwyczaj widzę, że cytujecie, używając kursywy i cudzysłowów. To trochę za dużo wyróżnień, wystarczy albo kursywa, albo cudzysłów. Jeśli zdecydujecie się na to drugie rozwiązanie, pamiętajcie, że kropka powinna pojawić się po cudzysłowie, nie przed. Kropka kończy wszystko!

Mam nadzieję, że chociaż kilka osób zwróci uwagę na te punkty i zacznie je stosować. W razie pytań – jestem do dyspozycji!

30 komentarzy:

  1. Ja byłam w szkole uczona, że tytuł ma być w cudzysłowie. Ja prywatnie pisze kursywą, więc to odpada aby wyróżnić. Jednak będę miała na uwadze pisząc kolejną opinię...ale i na blogu u mnie góruje skośne piszanie. j najczęściej popełniam błędy gdy zaczynam poprawiać tekst przed publikacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jeśli piszemy ręcznie, nie zrobimy kursywy, ale w tekście na blogu owszem :)

      Usuń
  2. Tak myślałam o tej ilości i liczbie stron, i szybciutko sprawdziłam u siebie, jak wygląda mój zapis - uff, na szczęście jest w porządku. Generalnie staram się dbać o wszystko, o czym wspomniałaś, ale pewnie zawsze jakaś gafa się trafi...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zawsze piszę tytuł w cudzysłowie, jakoś tak nauczona jestem ze szkoły jeszcze. Więc chyba czeka mnie sporo poprawiania :) I nie pamiętam jak to jest z tymi stronami, ale sprawdzę i poprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaskoczyła mnie ostatnia zasada. Kropka na końcu, a zawsze myślałam, że powinno być odwrotnie. Dziękuję za uświadomienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolański mówi o tym, że tytuły piszemy albo w cudzysłowie, albo kursywą, więc kursywa wcale nie jest konieczna. Standardy w wydawnictwach i czasopismach też pod tym względem bywają różne, poza tym rozróżnia się tytuły czasopism i książek - w przypadku czasopism zwyczajowo umieszczamy tytuł w cudzysłowie (A. Wolański, "Edycja tekstów", Warszawa 2008, s. 37.). Poza tym wyszukiwarki inaczej rozumieją teksty pisane w cudzysłowie niż normalnie, więc trzeba wiedzieć, co bardziej się opłaca pod kątem SEO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj jednak do tytułów książek - inaczej niż czasopism - stosuje się kursywę, ale cieszy mnie, że ktoś uważnie czyta tekst i ma coś do powiedzenia :)

      Usuń
  6. pisałam o wielu rzeczach ale o książkach nigdy chyba

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie uczono zawsze, że zapis tytułu zależy od zasad przyjętych w redakcji - grunt, by być konwekwentnym. Dlatego używam cudzysłowu, który moim zdaniem wygląda lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ad. 2 - nawet nie wiesz, jak wiele osób robi ten błąd. W urzędach na pierwszym miejscu. Musiałam dwa razy wymieniać dokumenty, bo pan stwierdził, że w dowodzie rejestracyjnym zapisze mnie bez dywizu. Nie wspomnę już, że w dokumentacji medycznej mam wszędzie błędy - i nie wykłócę się o poprawki :/
    Co do punktu pierwszego - nie każdy szablon na blogu zakłada możliwość stosowania kursywy, ale wtedy warto trzymać się tych nieszczęsnych kreseczek. To mówiąc, wracam do swojego wpisu i poprawiam kardynalne błędy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama zapisywałam tytuły w cudzysłowie, póki się nie nauczyłam, że przecież działa kursywa nawet w tytule posta :)

      Usuń
  9. Ja tam mam bardziej problemy z przecinkami, nie zawsze wiem, kiedy na pewno je dać, a czasem nawet i daję chyba za dużo. :P
    Cytuje u siebie jednak zawsze z kursywą i wrzucam w cudzysłów, bo raz, że niedostatecznie to u mnie widać jak samą kursywą, a dwa, że tym cudzysłowem chcę kompletnie zaznaczyć, że to na pewno nie moje słowa.
    PS: Jestem pierwszy raz, doszukałem się polecenia u Łukasza, więc Cześć. ;) Się tak rozglądam spokojnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podwójne wyróżnienia - cudzysłów i kursywa - są naprawdę zbędne.

      Usuń
  10. INTERPUNKCJA nigdy nie była moją mocną stroną hahah :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jednak wolę cudzysów, bardziej mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie chodzi o przekonanie, tylko o poprawność :)

      Usuń
  12. Z tego co widzę łamię chyba wszystkie twoje zasady, bo mam własne :D
    Prowadzę blog w takiej formie, w jakiej chcę, bo to moje miejsce :) Co do nazwiska autora - ja zawsze przepisuję tak, jak jest na okładce, autorka chyba najlepiej wie, jak się nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własne zasady? Niezgodne z polszczyzną? Fajnie. Wg tej zasady powinno się pisać na przykład ksionszka. Bo tak.

      Usuń
    2. Cóż rozumiem cię w punkcie np. o spacji przed przecinkami, ale zacznijmy od tego, że generalnie interpunkcja u wielu osób leży.
      Nie jesteśmy w szkole, aby ktoś nas pouczał :) I cóż - jeśli chcesz, to pisz ksionszka, najwyżej uznają cię za analfabetkę.
      Nie zamierzam pisać tytułu kursywą, bo bardziej podoba mi się angielski cudzysłów. Uważam, że autorki lepiej wiedzą, jak się nazywają. Jeśli komuś coś, co robię na blogu nie odpowiada, przecież nie musi do mnie wchodzić :)

      Usuń
    3. KittyAilla, niestety muszę Cię zmartwić, ale do zasad języka polskiego trzeba się stosować. Pomyśl, co stałoby się, gdyby ich nie było. Panowałby wtedy chaos, ludzie nie rozumieliby siebie. Owszem, wiele osób popełnia błędy i jest to normalne. Językoznawcy także je popełniają. Jednakże są podstawy, które należy znać, aby nie zostać uznanym za ignoranta. Tym bardziej, jeśli się tworzy się dla innych ludzi, a mniemam, że chcesz, aby Twój blog był czytany przez jak największą liczbę Polaków, nieprawdaż? Rozumiem, że angielski cudzysłów może się Tobie podobać, ale jesteśmy w Polsce, więc powinniśmy stosować się do zasad polskiego edytorstwa ;)

      Usuń
    4. Sebastian, stosuję się do zasad ortografii i interpunkcji, a to i tak więcej niż można powiedzieć o większości ludzi :) Angielski cudzysłów mi się podoba i tak zostanie, bo nijak nie zmienia to tego, jak ktoś może odebrać treść bloga :) Dla mnie to kwestia czysto estetyczna, a nie błąd.

      Usuń
    5. Ale przecież to nie autorka składa książkę, więc co ona ma do tego, jak wydrukowano jej nazwisko? Często widzi książkę już w formie finalnej, więc nie bardzo do mnie trafia ten argument.
      Poza tym - pisz sobie, jak chcesz. To świadczy o Tobie. To są rady, i nie, nie jak w szkole, nikt nikogo nie uczy, które mają pomóc osobom w redagowaniu własnych tekstów, by te były poprawne językowo. Jeśli nie chcesz, by Twoje takie były, trudno.

      Usuń
    6. Agnieszka, słusznie stwierdzasz - blogosfera to nie szkoła :)
      Cóż, gdybym ja wydawała książkę i miała podwójne nazwisko, pilnowałabym zapisu. W końcu kiedy wysyła książkę, podpisuje ją imieniem i nazwiskiem.

      Usuń
  13. Super😊 zapamiętam. To bardzo przydatny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo świetne podsumowanie i taka pomoc, przydatna ściągawka. Do tego to wszystko napisane krótko i na temat, więc fajnie się czyta.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/przedpremierowo-emigrantki-janice-yk-lee.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznaję, że miałam jeden podstawowy błąd, który poprawię i jeszcze zacznę stosować (w sensie poprawną wersję). W ogóle dość sporo nauczyłam się czytając takie teksty, więc według mnie jeśli ktoś się zna to powinien (jeśli ma ochotę) dzielić. Zdaje sobie sprawę, że popełniam błędy. Nie jestem po polonistyce, piszę jak lubię, umiem i chcę (tak podkreślając słowo CHCĘ). Jednakże zdaje sobie sprawę z jakiś podstawowych zasad. Dość często wracam do wpisów poprzednich, aby je poprawiać, bo wcześniej (wiem doskonale), że błędów nie wykryłam i prawdopodobieństwo było małe (słyszałam o takim czymś, iż warto by tekst poleżał np. dwa dni - lepiej wyłapuje się wtedy błędy. Wtedy to bym w życiu nic nie wrzuciła :D ). Dlatego jeśli masz ochotę z chęcią dowiem się więcej. Interpunkcja podstawowa -OK, ale nie każdy z nas jest alfą i omegą. Osobiście staram się stosować do ogólnych zasad, lecz wiem jak bardzo lubię sama wstawiać przecinki tam, gdzie według moich myśli powinna być przerwa dla czytelnika (aby dotarło). Tak to jest efekt mojego "chcę". Z drugiej strony czekam na więcej takich wskazówek. Ciesze się, że nie zostało to napisane w sposób bardzo wściekłego wilka edytora (niestety miałam do czynienia z takimi osobami). Raczej nawet spokojnie :D Dzięki jeszcze raz!!! I nie przejmuj się, każdy na swój sposób boi się krytyki - nawet tej ukrytej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracając do zdania pierwszego: minimum 1 błąd ;)

      Usuń
    2. Z interpunkcją jest duży problem, ale chociaż tych spacji warto się pilnować.

      Usuń
  16. I have visited many of blogs.And found many good Knowledge.This site is one of those site

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co sądzisz o wpisie!