5 faktów na 5 lat bloga



Postanowiłam, że w tym roku nie będzie konkursu urodzinowego. Nagrodziłam za to kilku aktywnych czytelników, którzy otrzymali ode mnie nagrody niespodzianki. Chciałam im w ten sposób podziękować za motywację, jaką mi dają do dalszej pracy.

Jak zatem uczcić ten dzień? Skoro w swoje urodziny piszę o sobie, pomyślałam, że z okazji urodzin bloga podam wam 5 faktów z nim związanych. Zapraszam do czytania!


1.  Nazwa wzięła się z... zupełnie innego pomysłu. Chciałam prowadzić bloga, na którym będę pokazywać książki od strony technicznej, zdradzać tajniki ich wydawania, korekty, czyli jednym słowem – pokażę wam je od kuchni. Na początku istnienia bloga nie było zbyt wiele postów, które dotyczyłyby tego typu zagadnień, jednak w tym roku pojawiło się ich kilka, np. rozmawiałam z korektorami o ich pracy i zdradzałam, co oznaczają „techniczne terminy” związane z książkami.

2. Jestem niechętna zmianom, dlatego obecny szablon mam już od kilku lat. Jedyne, co zmieniłam, to logo w mediach społecznościowych. Nie jest ono wyjątkowo oryginalne, bo zrobiłam je na stronie Polony, a jednak lubię je i uznałam, że będzie ono jednakowe na wszystkich portalach, na których jestem, a możecie mnie spotkać na Instagramie, Facebooku, Twitterze, Snapchacie i Pintereście.

3. Pod koniec ubiegłego roku i na początku tego udało mi się patronować kilku książkom lub napisać do nich rekomendacje. Wiem, że jak na pięcioletni staż blogowy jest to słaby wyczyn, którym nie powinnam się chwalić, bo są blogerzy, którzy już po pół roku prowadzenia stron mają więcej tego typu osiągnięć na koncie. Ale wiecie co? Chwalę się. Dlaczego? Bo jest czym. Nigdy nie prosiłam się o patronaty czy rekomendacje, nie wypisywałam do wydawnictw maili z błaganiami, po prostu sami mi to zaproponowali, a to zdecydowanie tysiąc razy większe osiągnięcie niż wychodzenie sobie tego samej. Poczułam się doceniona, zauważona i obdarzona zaufaniem. To bezcenne.


4. Jestem dość nieśmiała, niepewna swojego, co zawdzięczam otoczeniu, w którym się wychowałam, dojrzewałam i dorastałam, dlatego przez bardzo długi czas nie przyznawałam się głośno, że prowadzę bloga. Wiedziałam, i nadal wiem, że są lepsi ode mnie, że mam braki, że może być lepiej. Potem jednak uznałam, że to przecież moja praca, dużo pracy, którą włożyłam w prowadzenie tej strony. Hej, w końcu w tamtym roku publikowałam posty codziennie. Nadal nie obnoszę się z tym, że jestem blogerką, nie lansuję się jak inni na targach książki ani nie twierdzę, że coś mi się należy z tego powodu, a jednak nie wstydzę się już tego i gdy ktoś zapyta mnie, czy to moja strona, mówię, że tak.

5. W ubiegłym roku, choć może nawet odrobinę wcześniej, blog przeszedł zmianę. Porzuciłam sztywne trzymanie się książek, zaczęłam więcej pisać o filmach i serialach. Lubię to. Motywuje mnie to do oglądania, a często jest co! Nadal jednak skupiam się na powieściach i nie tylko, to one są dla mnie najważniejszą częścią bloga.

5 komentarzy:

  1. Wszystkiego dobrego na kolejne lata prowadzenia bloga! :)
    Pod punktem 3 podpisuje się rękoma i nogami - dużo więcej dają satysfakcji maile z propozycją współpracy, aniżeli błaganie wydawnictwa, że chce się z nimi współpracować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie rekomendacja nie jest czymś co muszę osiągnąć, bo nie jest mi to do niczego potrzebne. Nie wiem, czy czerpałabym z tego satysfakcję, jednak skoro Ciebie to cieszy to jest to chyba dobre.

    U mnie nadal nikt nie wie, że prowadzę bloga, co mnie cieszy, bo potrzebuję ucieczki od rzeczywistości i ludzi, którzy mnie otaczają.

    A pisanie o serialach i filmach uznaję za jak największy plus, bo blog jest przez to ciekawszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko co najlepsze i kolejnych 5, 10 lat :) Najważniejsze to prowadzić bloga z przyjemności. Gratuluję wszystkich osiągnięć :).
    Ja też nigdy nie pisałam do wydawnictw, ani autorów i nie mam tego w planach póki co. Jeśli ktoś zauważy mojego bloga to super, jeśli nie - to też nic się nie stanie, bo na tym mi nie zależy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co sądzisz o wpisie!