Days of the week book tag





1. Poniedziałek. Książka, która niemiłosiernie ci się dłużyła. 
Ostatnio Zawód: Wiedźma. Nie wiem czemu. Książka była niezła, ale bardzo długo ją czytałam.

2. Wtorek. Bohater, który jest na początku denerwujący, ale z rozdziałami się rozwija. 
Trudno powiedzieć. Zazwyczaj mam odwrotnie – lubię postać na początku, a później zaczyna mnie drażnić. Jeśli chodzi o taką... Może Jorg. Wystarczy jedno zdanie w pod koniec pierwszego rozdziału Księcia cierni, bym go polubiła.

3. Środa. Książka po którą jeszcze nie sięgnęłaś, bo ma opinię „pół na pół”.
Zazwyczaj nie kieruję się opiami, bo gusta są różne i sama sprawdzam, co sądzę. Może inaczej – właśnie przez zachwyty nie sięgnęłam po Maybe Someday. Jakoś boję się rozczarować.

4. Czwartek. Książka, przy której znalazłaś nadzieję na lepsze dni. 
Nie ma takiej książki, aczkolwiek w idealnym momencie życia przeczytałam Samotność w sieci i może się wpisać w ten temat.

5. Piątek. Książka, którą chciałabyś, aby wydano w Polsce. 
Mogłabym tylko prosić o przyspieszenie wydawania niektórych części serii, które czytam. Głównie dlatego, że nie lubię czekać i potem nie czuję już tego klimatu, który towarzyszył mi podczas czytania. Nie lubię długich przerw, zapominam, co było wcześniej i mnie to drażni.

6. Sobota. Książka, przy której świetnie się bawiłaś, a fabuła leciała jak burza.
Ostatnio Infekcja oba tomy. Naprawdę świetnie napisana pozycja o apokalipsie zombie w Warszawie. Łącznie jakieś osiemset stron w dwa wieczory. Doskonale napisana, świetny temat, ciekawi bohaterowie. No i zombie – polecam!

7. Niedziela. Książka, przez którą odczuwałaś ból, bo się skończyła i nie ma kontynuacji. 
Drugi tom Infekcji. Autentycznie było mi smutno, że to już koniec. Podobała mi się ta seria i z jednej strony dobrze, że nie jest rozwleczona na kilkadziesiąt tomów, z drugiej – jeszcze ze dwa bym chętnie przeczytała. Autor co prawda napisał, że możliwe, że kiedyś wróci do tej opowieści, bo historia nie została ostatecznie zamknięta, ale obecnie mogę tylko pomarzyć.


5 komentarzy:

  1. "Maybe someday" polecam przeczytać ;)
    Zapraszam do mnie http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie nie bój się sięgnąć po "Maybe someday" - ja nie zachwycałam się tą historią. Co prawda, nie jest zła, czyta się ją całkiem przyjemnie, ale nie porwała mnie tak, jak wiele innych czytelniczek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny tag! :D
    A co do "Maybe Someday" - czytaj jak najszybciej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maybe someday jest taka o. Czytało się ją przyjemnie Ale jakoś nie zaskoczyła.

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co sądzisz o wpisie!