17 grzechów książkoholika



Jakiś czas temu zastanawiałam się, co złego może zrobić czytelnik książce. Dlatego razem z Kasią przygotowałyśmy listę grzechów książkoholika. Zapraszamy!
Banner autorstwa Kasi

1. Zaginanie rogów książce.
2. Jedzenie nad książką.
3. Pisanie po książce.
4. Zakreślanie czegoś w książce.
5. Branie książki do wanny/pod prysznic.
6. Robienie śladów w książce po kubku od kawy.
7. Wyginanie grzbietu książki.
8. Wyrywanie kartek książki.
9. Pożyczanie i nie oddawanie książek.
10. Rzucanie książką.
11. Stosowanie książki jako podkładki.
12. Gubienie książki.
13. Suszenie w książkach kwiatów.
14. Gniecenie kartek książki.
15. Zostawianie książki bez opieki w otoczeniu dzieci i zwierząt.
16. Zabijanie książką pająka.
17. Kupienie i nie przeczytanie książki.

A wy macie jakieś pomysły? Dodalibyście coś do tej listy?

29 komentarzy:

  1. Nie potrafiłabym tego zrobić ksiazkoholika. Hmm to powinno być karalne ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie potrafiłabym tego zrobić ksiazkoholika. Hmm to powinno być karalne ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko! Nawet czytać mi ciężko o tych grzechach:) W życiu nie popełniłam żadnego z nich oprócz siedemnastego, który popełniam notorycznie ale sama się z niego rozgrzeszam:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kiedyś ciągle jadłam nad książką. Paskudny nawyk, na szczęście minął mi z wiekiem. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A tam, jak książka jest zła, to można takie grzechy popełnić. 17 punkt... Ta... Jak ja to znam :D

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Do wanny to mi się zdarza brać książkę, ale nie chce wiedzieć jak się czyta pod prysznicem. To jest w ogóle wykonalne?

    OdpowiedzUsuń
  7. Praktycznie większość grzechów zaliczonych! I jakoś mnie to nie smuci :D skoro kupiłem sobie książkę, to mogę ją nawet do pieca wrzucić :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze suszę w książkach czterolistne koniczyny, a że znajduję ich naprawdę sporo, to ten punkt dotyczy mnie najbardziej :o och niedobra ja! ;D

    OdpowiedzUsuń

  9. ufff jak dobrze, że popełniam tylko 4 z nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja popełniam jeden, główny grzech - kupuję książki, ale nie nadążam ich czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Popełniam 17! No i zdarza mi się jeszcze jeść, gdy czytam - nigdy jednak nie pobrudziłem książki :D

    OdpowiedzUsuń
  12. 5,8, 9, 10, 12 - tylko tych nie popełniam :0 Ale co tam, ja lubię delikatnie zniszczone książki z pozaznaczanymi cytatami czy pozaginanymi rogami :)
    Pozdrawiam
    Natalia Łucja z withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jem nad książką, zaginam rogi (w swoich), biorę ją do wanny i nie czuje się gorszaz tego powodu. Mama mnie nauczyła że po książce musi być widać ze jest czytana i kochana (oczywiście robię tak tylko ze swoimi :)). Nie rzucam, nieużywam jako podkładki, nie gniotę kartek, nie niszę ... :) Ale co do kupienia i nieprzeczytania... Mam takich kilkanaście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgodzę się z Nieortodoksyjnym, jeżeli jest to moja książka, to zrobię z nią co chcę. Zaginam rogi dość często, bo nie lubię wystających z książek kolorowych karteczek, zaznaczam ołówkiem cytaty, jem przy czytaniu i jeżeli jest to konieczne, to złamię grzbiet, choć akurat tego za bardzo nie lubię. Natomiast z czyjąś książką będę się obchodziła lepiej, jak z każdą cudzą rzeczą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie dotyczy tylko 5, 15 i 17 ale to tylko w przypadkach gdy książka jest moją własnością, gdy nie to żaden z tych punktów mnie nie dotyczy. Ja książkę czczę, głaskam i kocham i nigdy nie zrobię jej żadnej z tych krzywd wypisanych wyżej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przychodzi mi na myśl jeszcze jeden, wyrzucanie książek. Ja jestem za puszczanie w obieg jeśli się jej nie chce. :)

    zuzuulu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja tam zakreślam różne rzeczy w książkach (ołówkiem czywiście) i lubię je zabierać ze sobą do wanny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj tyle popełniamy grzechów :D Ja bym jeszcze napisała, że czytamy za mało książek polskich Autorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Popełniam tylko ostatni, ale nagminnie. Każda książka musi swoje odczekać. Czasem bardzo długo. Za długo...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak bardzo bardzo się pod tym podpisuję <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeden grzech ostatni i to bardzo często. Więcej grzechów nie pamiętam. Żałuję za nie i postanawiam się poprawić! :)
    Zapraszam do mnie!
    http://biblioteczka-na-poddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Punkt 5 - dawniej zdarzał mi się często ;)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co sądzisz o wpisie!