Pytania i odpowiedzi... z przymrużeniem oka



Ostatnio jestem zasypywana wiadomościami prywatnymi, w których powtarzają się ciągle te same pytania. Postanowiłam, że odpowiem na nie zbiorczo. Ostrzegam jednak, że w poście znajduje się ogromna dawka ironii, która pojawiła się tu całkiem przypadkiem i nie umiała z tekstu zniknąć. Dlatego nie obrażajcie się, podejdzie do odpowiedzi z dystansem!

Ile zarabiasz na blogu?
Gdybym zarabiała na każdej mojej pasji i na robieniu wszystkich rzeczy, które są dla mnie przyjemnością, byłabym milionerką. Myślę, że pytania na temat czyichś zarobków są nie na miejscu.

Po co ci te wszystkie książki? Tylko się kurzą. I traci się tyle pieniędzy na ich kupowanie.
Lubię książki. Mam w domu bibliotekę, osobny pokój tylko dla nich. Wydane pieniądze rekompensują mi zachwyty na jej widok. Czy się kurzą? Owszem. Telewizor też, więc co za różnica? Wiele książek to egzemplarze recenzenckie lub te, które zdobyłam na wyprzedaży, na przykład za złotówkę. Inne pochodzą z Cmentarzyska Książek, gdzie za 15 zł można było wynieść tyle książek, ile się chciało. Są też biblioteki. Nie tylko można tam wypożyczyć książkę, ale też dostać. Dwie placówki w moim mieście pozbywają się nieczytanych, czasem nieco zniszczonych, egzemplarzy, które ja skrzętnie przynoszę do domu. I oto są.

Zasponsorujesz mi konkurs?
Jasne! Jak tylko zarobię pierwszy milion. Przypomnij się wtedy!

Można odkupić od ciebie książkę?
Nie. Nie sprzedaję swoich książek. Czasem oddaję je do bibliotek albo wstawiam na Fintę, gdzie wymieniam się z innymi użytkownikami. Jednak i to robię dość rzadko.

Masz tyle darmowych sowich zakładek. Daj trochę.
Zakładki wcale nie są darmowe. To znaczy... można je zdobyć w bibliotekach, ale ja wcale ich tak nie otrzymałam. Przez dwa lata publikowałam recenzje na portalu w.bibliotece.pl i w ramach podziękowania za aktywność zostałam nimi nagrodzona. Ponieważ nie jestem typem samoluba, robię konkursy i rozdania, dzielę się z innymi tym dobrem. Jednak osoby, które trafiają na moją stronę przez przypadek i żądają wygranej, nie robią na mnie dobrego wrażenia.
A, zakładek nie sprzedaję. Nie kupiłam ich, więc nie widzę powodu, bym miała je sprzedawać.


Jak można zdobyć sowie zakładki?
Trzeba śledzić mój fanpage na Facebooku i konto na Instagramie. Tam pojawiają się informacje na temat konkursów i rozdań. Jeśli ktoś się stara, jest kreatywny i bierze udział w konkursach, ma wielkie szanse, by dostać zakładki. Jednak ten kij ma dwa końce. Byłoby miło, gdybyście lubili stronę w.bibliotece.pl na Facebooku. To oni dali mi te zakładki i to dzięki nim mogę je rozdawać. Poza tym dobrze jest się udzielać. Osoby, które wpadają na stronę tylko na konkurs, nawet nie lubią fanpage’a, są raczej dziwnie postrzegane. Jeśli wam zależy, pokażcie to.
Ostatnio zostałam też poproszona o wymianę zakładkową. Świetny pomysł, popieram.
A, jeśli proszę Was o argument, dlaczego to Wy macie wygrać, nie piszcie mi, że dlatego, że nigdy nic nie wygraliście, że wcześniej się nie udało, albo że i tak teraz nie wygracie. Albo że przyda się waszemu dziecku, które nigdy nie miało zakładki. To słabe argumenty, nie przekonacie mnie sposobem „na litość”. Bądźcie kreatywni, nie róbcie z siebie nieszczęśników. I przestrzegajcie reguł – jeśli wypowiedź ma mieć trzy zdania, to niech tyle ma, bo dłuższych nie biorę pod uwagę.
 
Skąd ściągasz książki?
Z Wolnych Lektur. Niektóre ebooki są też udostępniane przez autorów. Legalnie.

Kiedy wyniki konkursu?
Najciekawsze jest to, że pytanie zazwyczaj pada na długo przed zakończeniem zbierania odpowiedzi. Więc zawsze odpisuję to samo – jak skończy się konkurs.

Współpracujesz z portalem w.bibliotece.pl?
Nie. Publikuję recenzje na tym portalu. To jedyna forma „współpracy”.

Czy można się jakoś z tobą skontaktować, by popisać?
Owszem. Na blogu znajdują się ikonki społecznościowe z odsyłaczami do konkretnych stron, gdzie można mnie znaleźć. Jest też mail, a nawet dwa. Śmiało. Odpisuję na maile, o ile nie są one napisane w myśl zasady „napisz, bo ja tak chcę” lub „daj, bo to mi się należy”. I nie piszcie mi na „Pani”, proszę.

43 komentarze:

  1. Ehhh, obstawiam, że większość z tych ludzi, którzy zadają te pytania, raczej nie są ani recenzentami książek, ani nie są ksiażkoholikami. To po prostu widać - nic dziwnego, że się tym załamujesz. Głupota ludzka czasem nie zna granic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To często są ludzie, którzy widząc zakładki, pytają, jaki portal je wydaje... Przecież wielki napis nic nie podpowiada.

      Usuń
  2. Tak tytułem wstępu: Daj zakładkę :x No, daj, masz tak dużo :x Po co Ci tyle? :x

    Ja jestem raczej typem osoby, która na głupie pytania odpowiada równie głupimi odpowiedziami, ech :) Ale, nigdy nie sądziłam, że możesz dostawać takie wiadomości, a z postu wynika, że na dodatek ilościach hurtowych O.o Ludzie mnie przerażają.
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałaś dodać, że Ci się należy, bo nigdy nie wygrałaś!

      Usuń
    2. A ja bym jeszcze dorzuciła wiadomości w stylu "Bardzo chcę wygrać, mam nadzieję, że tak się stanie"...

      Usuń
    3. Zapomniałam o najważniejszym - "mam dziś/niedługo urodziny"

      Usuń
    4. Chcę wszystkie zakładki, już teraz, zaraz :<

      Usuń
  3. Jak coś jest za darmo, to choćby miało się nie przydać, każdy chce to mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widzę to po zgłoszeniach w konkursach. Czas trwania: dwie godziny. Liczba zgłoszeń: 122.

      Usuń
  4. Pytanie "Po co ci te wszystkie książki? Tylko się kurzą. I traci się tyle pieniędzy na ich kupowanie." po prostu mnie zmiażdżyło :D Idąc takim tokiem rozumowania osoby zadawającej pytania na groma chodzić do kina, wydawać pieniądze na płyty, wyjeżdżać na mecze siatkówki (oj ile razy ja dostawałam takie pytanie :D) i tak dalej... a odpowiedź jest prosta jak grzywka Kleopatry - bo po prostu to się kocha :D No i całkowicie się z Tobą zgadzam, że widok bibloteczki wszystko rekompensuje! :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym wydaje mi się, że to inwestycja na przyszłość. No... nie każda książka, ale niektóre - chociażby dodatki do Pottera - będą kosztować majątek. Quidditch już chodzi po setce.

      Usuń
    2. Za kilka lat nikt nie bedzie nawet pamietac o tej ksiazce.. Tak samo jak o zmierzchu, igrzyskach smierci czy innych tworach dla mas...

      Usuń
  5. Naprawdę ludzie są na tyle bezczelni,że zadają Ci takie pytania ? :O
    Ręce i cycki odpadają ...
    Życzę jak najmniej takich wiadomości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie podtrzymam wymienione przez Ciebie opadające części ciała. ;)

      Usuń
  6. Przyznam się bez bicia, że na Twojego FB wpadłam przez instagram i przez konkursy na te sówki, ale nie ma opcji, żebym opuściła Twojego bloga czy inne konta, bo polubiłam Cię :) No i przypomniałaś mi o w.bibliotece :D
    A to pytanie o kurzenie się książek to mnie rozwaliło :D Ciekawa jestem, po co takie osoby wchodzą na książkowe strony, skoro takie mają zdanie na temat książek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę co innego jest wpaść na mojego bloga i zostać - komentować, lajkować, zaczepiać kulturalnie, coś wymienić, zaproponować, a być na fanpage'u 10 sekund i pisać "dawaj zakładki".

      Usuń
  7. Uhu, chyba ktoś tu ma parcie na nagrody. Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego. I chyba nie chcę zrozumieć. Konkursy to dobra wola blogerów, nagrody - tak samo. A zakładki? Można samemu się wysilić i jakoś zdobyć jakąś ciekawą zakładkę. Nie popadajmy w skrajności. Pytanie o książki po prostu mnie rozśmieszyło. Co jest przyjemniejszego od posiadania biblioteczki w domu? Nic. Bo w każdej chwili mogę wejść do pokoju i przeczytać książkę. Czasami nie wiem, gdzie chowają się tacy ludzie. Ja sama powoli uzupełniam swoją malutką biblioteczkę, ale sprawia mi to niemałą przyjemność. No i mam świra na punkcie oglądania książek :D A jeszcze większą na punkcie czytania. Moja mama czasami mówi, że zwariowałam, ale grunt, że ja jestem zadowolona :)

    Pozdrawiam serdecznie, Dakota // 97books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Skąd ja znam takie pytania -.- Szczególnie te o zarobki. Pomyśleliby, że ktoś robi coś z pasji a nie dla zarobku, ale nie bo każdy chce się na czymkolwiek wzbogacić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyjaśnia dlaczego tylko małolaty prowadzą blogi. Dorośli, pracujący ludzie nie mają na to po prostu czasu.

      Usuń
    2. Dorośli, pracujący ludzie prowadzą blogi, ale nie mają czasu na takie pierdoły jak zostawianie głupich komentarzy... Niestety niektórym trudno zrozumieć, że pasja zazwyczaj pochłania pieniądze zamiast je dawać ;)

      Usuń
  9. Dawno się tak nie uśmiałam z pytań od Twoich fanów :D Nie rozpisuje się, bo idę wycierać kurze na moich książkach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam też do mnie - sześć regałów z kurzem czeka.

      Usuń
    2. Mama wytrze.

      Usuń
  10. Hahaha, uśmiałam się przy tych odpowiedziach, jak będziesz miała ten milion to daj znać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale po co Ci tyle książek? Jakby mnie ktoś o to zapytał, to bym chyba nie wytrzymała nerwowo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Co za durne pytania! Podziwiam, że w ogóle Ci się chciało na nie odpowiadać;) Ja często słyszę, że muszę być bogata, skoro tyle książek kupuję ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To kolejna celna uwaga. Ludzie myślą, że śpię na kasie i dlatego kupuję książki. Niestety, wiele z nich jest egzemplarzami recenzenckimi lub są z wyprzedaży. Grzech nie dać 5 zł za nową książkę, serio.

      Usuń
    2. Nie wy jesteście bogate, tylko wasi starzy. ;)

      Usuń
    3. Och, jaki miły uśmieszek. Idź się utop, anonimowa DOBRA duszo.

      Usuń
  13. Pytania bezpośrednie. I troszkę chamskie. Ale anonimowo łatwiej się właśnie takie pytania zadaje.
    kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że pomysł z wymianą Ci się spodobał :) A co do pytań, to myślę, że byłabym nieźle poirytowana otrzymując takie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziwne te pytania dostajesz ;) Ale to pytanie o to po co Ci tyle książek to już przesada ;/ Jakieś bluźnierstwo. Jakim cudem taka fajna blogerka ma takich "dziwnych" czytelników?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytelników się nie wybiera. Różni ludzie wchodzą na bloga. Te pytania to jednak w większości od osób, które na Facebooka trafiły pierwszy raz. A to o kurzu... To inna liga, ale szkoda czasu, by o tym gadać.

      Usuń
    2. Ale ja nie mogę przeżyć tego pytania ;/

      Usuń
  16. Hahaha uwielbia pytanie "po co ci te książki..." moja teściowa powtarza je za każdym razem jak jest u nas ... "po co Ci te książki, kurzy się to tylko..." "do biblioteki idź a nie kupujesz" po pierwsze u mnie w biblioteceech nie ma nic ciekawego... całkowicie nic. Po drugie to moje książki i je kocham! A co jak mi się coś tak bardzo spodoba ze nie będę chciała oddać do biblioteki? I tak skończy się to kupienie książki ;)
    No i ja też nie sprzedaje książek, chyba że jakaś mi się wyjątkowo nie podoba... ale naprawdę bardzo musi mi się nie podobać ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba ludziom musi się naprawdę bardzo nudzić, żeby zadawać takie pytania ;3 Ale cóż - jest się z czego pośmiać przynajmniej :D

    www.papierowenatchnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziwne maile to ostatnio jakaś plaga. Prośby o kilka książek, bo "mnie nie stać na kupno" to u mnie standard. A skoro mam ich tak dużo, mogę się podzielić ;)
    Ostatnio dostaję też sporo pytań o to, co napisać w mailu by dostać współpracę z wydawcami, na niektóre odpowiadam, w końcu to żadna tajemnica, ale gdy ktoś żada ode mnie GOTOWEGO maila opadają mi ręce ;)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, miałam tu pytanie o współprace, ale usunęłam, bo pomyślałam, że zostanę zlinczowana przez innych blogerów.

      Usuń
  19. Serio ktoś Cię spytał czy zasponsorujesz konkurs;/ OLABOGA! Tego jeszcze nie było;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Od niektórych pytań aż boli głowa.

    Książki to pasja, a miłości nie da się kupić

    Pozdrawiam
    Ewelina Anna Chojnacka

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak ja się cieszę, że mnie nikt nie zadaje takich pytań! o_O Więcej nie skomentuję, coby nikogo nie obrazić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wesołą masz korespondencję, nie wiem czy zazdrościć czy cieszyć się że takich mejli nie dostaję.
    Piszesz że "na litość" się nie złapiesz, hmm dobrze że pod postem konkursowym nie napisałam tak jak chciałam , czyli "wybierz mnie , bo rzucę się z mostu"... a może jednak by zadziałało ? :P

    a tak w ogóle fajny post, dawaj więcej takich kwiatków, jak masz :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Lepiej przeczytać dobrą książkę i się nie denerwować :-)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co sądzisz o wpisie!