3 lata bloga


To już dziś! Trzy lata temu założyłam Książkę od kuchni. Niesamowite, jak ten czas szybko minął.
Zgodnie z tym, co zapowiadałam, w tym roku nie będzie konkursu. Zrobię szybkie rozdanie na Facebooku, może coś na blogu, ale nic poważnego. 
Żeby uczcić ten dzień postanowiłam odpowiedzieć na wasze pytania. Poprosiłam o ich zadawanie na Facebooku i na Instagramie. Niektóre były niesamowicie interesujące, inne kazały mi sięgnąć pamięcią do dnia, kiedy zakładałam bloga. Oto co powstało naszymi siłami. Dziękuję za te trzy lata!

Co było dla ciebie największą przeszkodą, którą musiałaś pokonać podczas tych 3 lat?
Moje lenistwo. Czasem czytałam książki, ale przez kilka dni nie umiałam nic o nich napisać. Nie mogłam się zmusić, by siąść do komputera i stworzyć jakiś tekst. Czasem przez kilka dni nie mogłam się zabrać za żadną książkę. A niekiedy jak już zaczęłam czytać, nie umiałam skończyć. Jestem osobą, która czyta kilka książek jednocześnie – jedną w domu, jedną w podróży, jeszcze tu audiobook, coś na studia... Jednak nie umiem w domu odłożyć książki i zacząć drugiej. To dla mnie naprawdę trudne, bo męczę się z historią, która mi się nie podoba, a z półki spoglądają na mnie inne, interesujące pozycje.

Jakie wydarzenie związane z blogiem wspominasz najmilej?
Chyba pierwsza współpraca. Napisało do mnie Studio Astropsychologii po zaledwie kilku tygodniach blogowania. Byłam naprawdę mile zaskoczona, bo znałam to wydawnictwo ze stażu, który odbywałam trzy miesiące wcześniej. Od zawsze interesowały mnie tematy ezoteryczne, więc cieszyłam się, że dzięki tej współpracy będę mogła zgłębić je jeszcze bardziej.

Czy po przeczytaniu tylu wspaniałych książek nie chciałabyś napisać swojej własnej?
Jestem zdania, że nie ma w Polsce osoby, która nawet przez chwilę nie chciała napisać własnej książki. Ja też bym chciała. Jak jednak wspomniałam, jestem zbyt leniwa, by się za to zabrać. A tak naprawdę to chyba brakuje mi odwagi, by spróbować coś napisać i wydać.

Czujesz się wypalona zawodowo, czy ciągle czerpiecie z blogowania taką samą przyjemność? Po 3 latach podobno jest kryzys.
Czasem faktycznie nie mam siły, by prowadzić tego bloga. Jestem zawalona pracą, nauką, mam sesję – najczęściej wtedy nie mam siły tego ciągnąć. Jednak po tych trzech latach naprawdę zżyłam się z blogiem i lubię to, co robię. Sądzę, że dalej jest to dla mnie przyjemność, z której nie umiałabym zrezygnować. Jedynie niekiedy nie mam dość siły, by zrobić coś na bloga, ale to chyba nie tyczy się tylko tego. Po prostu – jestem zmęczona i nie mam ochoty na nic poza spaniem.

Jak bardzo zmienił Ci się styl pisania przez ten czas? Czego ważnego się nauczyłaś?
Zmienił się bardzo. I sądzę, że zmienił się więcej niż jeden raz. Widzę to szczególnie, gdy czytam moje teksty z początku blogowania. Wtedy pisałam według określonego schematu, którego nauczyłam się na pewnym portalu. Zawsze opisywałam autora, fabułę, narrację, bohatera, gatunek, moje wrażenie. Z czasem to się zmieniło. Teraz nie jestem zbyt zadowolona z moich tekstów – uważam, że są chaotyczne, ale nie umiem tego zmienić. Podejrzewam, że za jakiś czas ponownie ten styl ulegnie przeobrażeniu, tak sam z siebie.
A czego się nauczyłam... Jeśli chodzi o takie sprawy związane z pisaniem to przede wszystkim, by nie wytykać błędów. Wydawnictwa zdecydowanie tego nie lubią. Jestem czepialska, nie lubię nieścisłości i tony literówek, dlatego często o tym pisałam. Jednak kilka nieprzyjemnych maili sprawiło, że zaprzestałam zwracać uwagę – głównie dla własnego zdrowia psychicznego.

Miałaś kiedykolwiek chwilę zwątpienia w tym co robisz?
Oczywiście, głównie gdy mnie dość ostro krytykowano. Nie były to wcale komentarze dotyczące czegoś ważnego, po prostu ktoś się czepiał jednego słowa czy zdania i nie rozumiał, że źle je odebrał. Jednak z czasem przestałam się tym przejmować. Recenzja z natury powinna zawierać moją opinię, nie opinię, która przypadnie do gustu komukolwiek. Szanuję czytelników, którzy wchodzą na mojego bloga, ale nie będę ze względu na nich pisać o tym, że podobała mi się jakaś książka tylko dlatego, że inni ją chwalą.

Co dało ci blogowanie? Co zmieniło w tobie i w twoim życiu? Jakie masz rady dla początkujących blogerów?
Dało mi pewną motywację do czytania. Teraz robię to systematycznie. Dzięki blogowaniu poznałam wiele świetnych książek, fantastycznych wydawnictw, mogłam wejść na Targi Książki za darmo (żart). Co się zmieniło... Na pewno zmieniła się moja biblioteczka. Znacznie urosła. A ja mogłam polecać rodzeństwu książki. Poza tym chyba niewiele więcej. Jedyne co się nie zmieniło to fakt, że nadal nie chwalę się tym, że jestem blogerką. Po prostu mam swoje miejsce w sieci i już. Może to źle, skoro robię to od trzech lat i niekiedy idzie mi to całkiem dobrze, ale nie umiem się chwalić.
Nie udzielam rad. Nie czuję się osobą kompetentną do tego typu zachowania. Nie jestem sławną blogerką, nie odnoszę spektakularnych sukcesów, nie jestem rozpoznawalna na Targach Książki. Sądzę, że tylko takie osoby mogą radzić coś innym, bo wybiły się z tego tłumu i są „kimś”.

Czy nazwa twojego bloga związana jest z jakąś historią, czy tak po prostu wpadła ci do głowy?
Nazwa miała dawać znać, że pokażę książki od innej strony, czyli właśnie od kuchni. Założenie było takie, że poza recenzjami skupię się na odkrywaniu tajemnic składu, druku, korekty, redakcji. Skończyło się na tym, że stworzyłam post o błędach i już.

Który post sprawił Ci najwięcej trudności?
Jeśli chodzi o recenzje to było ich kilka. Nie zawsze umiałam powiedzieć, co sądzę o książce, bo tak mnie zaskoczyła. Innym rodzajem trudności były posty, na które miałam odzew mailowy lub komentarzowy. Nie były to miłe słowa. Niedawno napisałam recenzję, która została źle zrozumiana, przez co dostałam niezły opieprz. Niestety, nie zawsze ja odpowiadam za to, co ludzie sobie dopowiedzą po przeczytaniu tekstu.
Jeśli chodzi o inne posty – zdecydowanie te z okazji urodzin są dla mnie kłopotliwe. Co roku staram się podać tyle faktów na swój temat, ile mam lat. Jestem jednak osobą, która nie chce zbytnio odkrywać swoich tajemnic w sieci, dlatego to prawdziwa udręka, by napisać coś, co będzie ciekawe, ale nie sprawi, że za bardzo się odsłonię.

Co byś zrobiła gdyby w twoim rodzinnym mieście wybuchła epidemia a w pobliskiej księgarni oddają twoje ulubione pozycje za darmo?
To proste – zabrałabym tragarzy, zapewne któreś z mojego rodzeństwa, i poszła po te książki.

Która postać z książki mogłaby być Twoim przyjacielem/przyjaciółką? Która książka powinna zostać zekranizowana i kto grałby w niej główne role?
Bardzo chętnie zaprzyjaźniłabym się z panną Marple, chociaż dzieli nas nieco lat.
Jeśli chodzi o ekranizację... Chyba wszystkie książki, które lubię, zostały przeniesione na ekran. Mogę tylko wspomnieć, że w roli nowego Bonda marzy mi się Henry Cavill.
Gdyby była możliwość, aby jedna osoba z książki zapukała do twoich drzwi, kto by to był?
Panna Marple lub Hermiona Granger. Uwielbiam obie, bo to ciekawe postacie, silne i odważne kobiety, które nieraz zawstydziły mężczyzn.

Bloga stworzyłaś bo nie miałaś się komu wygadać czy powód był inny?
Bloga stworzyłam, ponieważ zaczęłam pisać recenzje na portal nakanapie.pl. By wygrać książkę warunkiem było posiadanie bloga. Nie myślałam o tym wcześniej, bo nie miałam potrzeby umieszczać recenzji w innym miejscu. W końcu jednak pomyślałam – a czemu nie? Książkę wygrałam miesiąc później, ale była to jedyna z pozycji od nakanapie.pl, jaką dostałam.


Ile książek już przeczytałaś? 
Nigdy tego nie policzyłam. Podejrzewam, że zebrało się już ponad 500 pozycji, które przeczytałam – na bloga, na studia, do pracy... Dokładnych danych jednak nie ma.

Jaka książka najbardziej przypadła Ci do gustu?
Może to dziwne, ale Sekret Milly. To książka o tak mylącej okładce, że aż ręce opadają. Opowiada o dziewczynie, która przeżyła wielką tragedię i nie może się z nią pogodzić, chociaż o tym dowiadujemy się dopiero pod koniec powieści. Bardzo poruszająca.

Czy jakaś książka wywarła jakiś szczególny wpływ na Twoje życie? Jeśli tak, to jaka i na czym to polegało? Może być więcej niż jedna.
Myślę, że seria o Harrym Potterze. To dzięki tym książką zaczęłam czytać. Nikt mnie nie zmuszał, sama zdecydowałam, że przeczytam pierwszy tom. Wciągnęłam się. Na każdą kolejną część czekałam z wypiekami na twarzy. To książki, z którymi spędziłam dzieciństwo.

Jaką porą najchętniej czytasz?
Wieczorami. Dużo czytam też rano, jadąc na zajęcia.

Gdzie czytasz książki?
Głównie w autobusach i w łóżku.

Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
Uwielbiam powieści historyczne, kryminały i fantastykę. Ostatnio nadrabiam powieści młodzieżowe.

Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Baśnie Andersena, a szczególnie Dzikie łabędzie.
 
Jeśli miałabyś możliwość dać rady tej osobie co zaczynała 3 lata temu to co byś powiedziała?
Nie wahaj się, zakładaj bloga. I od razu zatrudnij korektorkę – bo chociaż i ona zostawia błędy, mam komfort psychiczny, że ktoś po mnie czyta to, co napiszę, i sprawdza, czy nie napisałam kompletnych głupot.

Czy masz inne zainteresowania? Czy jest coś co sprawia Ci większą radość niż czytanie?
Obecnie moja największa radość to książki i filmy. Ale innym zainteresowaniem, które teraz trochę porzuciłam, jest fotografia. 

22 komentarze:

  1. Niekompetentny leń i tchórz - ładnie się podsumowałaś. Powiedziałabym nawet, że przynajmniej jesteś szczera, gdyby nie zdanie o tym, że nie lubisz ujawniać szczegółów ze swojego życia w internecie (patrz ask.fm)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczera i kompetentna !! :) Za to widać, że Ty nie jesteś ani szczera ani kompetentna :)

      Usuń
    2. Na jakiejś podstawie to piszesz czy tylko tak, żeby pisać?

      Usuń
  2. Gratuluję wytrwałości w prowadzeniu bloga, mam nadzieję, że kolejne lata będą łatwiejsze od tych już "napisanych" :>

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam urodziny blogów! Życzę wszystkiego dobrego i kolejnych lat pisania!

    Sama walczę z lenistwem właśnie w tej chwili, gdzie w kopiach roboczych mam ponad dwadzieścia zaległych recenzji... Niektóre czekają tam od lutego... Ogólnie to po trzech latach przychodzi kryzys. Z drugiej strony tylko osoby, które prowadzą bloga są w stanie zrozumieć, że nie jest tak łatwo porzucić swoje miejsce w internetach i znaleźć sobie coś innego. To nie tylko uzależnia, ale również sprawia po jakimś czasie coraz więcej przyjemności!
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - po tylu miesiącach pracy nagle coś zostawić... Byłoby przykro.

      Usuń
  4. Gratuluję Ci 3 lat blogowania i życzę jeszcze więcej takich rocznic :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i życzę wytrwałości przez kolejne lata prowadzenia bloga! :)

    http://suomianne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję!!!
    To całe 3 latka!! Brawooo! Mało komu udaje się tak wkręcić ;)
    Życzę dalszej wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Większość dość szybko wyrasta z gibusiarstwa.

      Usuń
  7. GRATULACJE!! Na bloga wpadłam przypadkiem i odrazu się ... "ZACZYTAŁAM" <3 Co chwile sprawdzam czy nie dodałaś czegoś nowego wartego przeczytania. :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  8. 3 lata to ogrom czasu :) Nic tylko pogratulować i tak jak napisałaś, z jednej strony może i czasami mamy brak czasu by zajmować się blogiem, to jednak jest to tak jakby nasze dziecko, jak z niego zrezygnować? Nie ma możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję tak okrągłej rocznicy. Życzę kolejnych lat udanego blogowania!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję i życzę kolejnych lat blogowania:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję i życzę dalszej wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że sierpień jest dla nas obu czasem świętowania. Ja w lipcu obchodziłam 3 rocznicę blogowania a 31 sierpnia Moje spojrzenie na kulturę obchodzić będzie 2 latka.
    Kochana życzę Ci dużo radości z prowadzenia bloga. Mimo tych chwil zwątpienia, które ma chyba każdy bloger z większym stażem, abyś nigdy się nie poddała i pisała dla nas tak długo, jak będzie ci to sprawiać przyjemność. Żeby blog był zawsze dla cb przyjemnością, a nie obowiażkiem. Wszystkiego najlepszego <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Tylko tak dalej. :) Nawet nie przypuszczałam, że zakładałyśmy blogi w podobnym okresie - Post Meridiem miałoby trzy latka w październiku. Masz jakieś plany w związku z blogiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę skończyć cykle, które zaczęłam. I czytać :)

      Usuń

Daj znać, co sądzisz o wpisie!